Widze ze wpadly dwie plytki The Prodigy wlasnie konczy kapac, jeszcze nie
wydana ostatnia pozycja. Tak sobie myśle może zrobimy maly flood w formacie
stratnym ? Sam jestem w stanie wrzucic.

the prodigy - the dirtchamber sessions volume one - 1999 [mpc]
the prodigy - the fat of the land - 1997 [mpc]
the prodigy - music for the jilted generation - 1995 [ogg]

To jakies ripy z ruskich oryginałów. Jakość nienaganna, wiekszość moje ripy
ogg i mp3.

The Prodigy - Experience Expanded(cd2)
The Prodigy - The Rest, The Unreleased! THE LAST
The Prodigy - The Fat of The Land - 1997
The Prodigy - Everybody In The Place(Mixes)
jxl (the prodigy) - the castbreeder - 1998

Pierwszy album leży jeszcze na atmanie. No chwialić sie kto ma coś jeszcze
The Prodigy.


· 

Widze ze wpadly dwie plytki The Prodigy wlasnie konczy kapac, jeszcze nie
wydana ostatnia pozycja. Tak sobie myśle może zrobimy maly flood w
formacie
stratnym ? Sam jestem w stanie wrzucic.

the prodigy - the dirtchamber sessions volume one - 1999 [mpc]
the prodigy - the fat of the land - 1997 [mpc]
the prodigy - music for the jilted generation - 1995 [ogg]

To jakies ripy z ruskich oryginałów. Jakość nienaganna, wiekszość moje
ripy
ogg i mp3.

The Prodigy - Experience Expanded(cd2)
The Prodigy - The Rest, The Unreleased! THE LAST
The Prodigy - The Fat of The Land - 1997
The Prodigy - Everybody In The Place(Mixes)
jxl (the prodigy) - the castbreeder - 1998

Pierwszy album leży jeszcze na atmanie. No chwialić sie kto ma coś jeszcze
The Prodigy.

--
   Pozdrawiam, morfi.
   GG: 1838602 / haslo: addmenow
   nie lubie pijawek!


Jestem bardzo za.

Pozdrowienia,
Croco



the prodigy - the dirtchamber sessions volume one - 1999 [mpc]
the prodigy - the fat of the land - 1997 [mpc]
the prodigy - music for the jilted generation - 1995 [ogg]

To jakies ripy z ruskich orygina?ów. JakoÂś? nienaganna, wiekszoÂś? moje ripy
ogg i mp3.

The Prodigy - Experience Expanded(cd2)
The Prodigy - The Rest, The Unreleased! THE LAST
The Prodigy - The Fat of The Land - 1997
The Prodigy - Everybody In The Place(Mixes)
jxl (the prodigy) - the castbreeder - 1998

Pierwszy album le?y jeszcze na atmanie. No chwiali? sie kto ma coÂś jeszcze
The Prodigy.


za wsztstkim


No wlasnie. Czy znacie moze jakies komisy plytowe w naszym Miescie? Node,
zdaje sie juz nie ma, wiec jakie teraz w miare sprawdzone (tzn, majace
klientow) miejsca?

Dzieki i pozdrawiam
e-u

BTW, moze ktos sie zainteresuje (CD, oryginaly w idealnym stanie)

- rage against the machine
- rage against the machine "evil empire"
- skunk anansie "stoosh"
- prodigy "the fat of the land"
- lenny kravitz "let love rule"
- lenny kravitz "circus"
- lenny kravitz "5"

priv, please ;-)


· 

Witam,

Szukam muzy, czegoś w rodzaju Prodigy. Ostatnio zobaczyłem na półce z płytami starą płytkę Music for the Jilted i zaczęło mi się wkręcać...dorwałem się do Fat Of The Land ale troche mi się to już osłuchało i szukam czegoś w tym stylu. Może ktoś coś polecić ? Nie muszą to być nowe kawałki, większość nowej muzy to chłam, także preferowałbym coś z starszych kawałków.

biały, czarnuchu, wg mnie dobrałeś najlepszą muzę do auta... g-funk rulez... no i barry white...

nigdzie tak jak w aucie nie brzmi warren g, nate dogg, snoop itd...i hip hop w ogóle, no może oprócz polskiej chały... i nu hh...

prodigy - w aucie chyba najlepiej brzmi fat of the land...

jungle i db - szczególnie klimaty ltj bukema z mc conradem... malina!

ostatnio: herbie hancock z różnych okresów, a mulatu astatke i w ogóle etiopski jazz to normalnie gacie spadają...

zawsze: nu romantic, lata 80, z polskich: kazik w odmianach różnych, republika, k44,

No własnie, bo jak ktos mowi techno to mi się to nie najlepiej kojarzy, a Prodigy to zupełnie inna jakość. Ze wszystkich zespołów oscylujących w podobnych klimatach ich lubie najbardziej. Plytki the Fat of the Land i Music for the Jillted Generation (nie wiem czy tak sie pisze) są naprawde wciągające, zupełnie przeciwnie do (jak dla mnie po prostu nudnych) kawałków techno. Dlatego wole na to mówic ogólnie: muzyka elektroniczna :D

Sorry, ze nie podam innych kapel grających podobnie ale zupełnie w tym nie siedze.
Ale kumpel podpowiada żebys spróbował: Fluke.

no myślę, że mogą zainteresować Cię tacy wykonawcy, jak: Crystal Method, wspomniany Underworld i Chemical Brothers (zwłaszcza płytka Dig Your Own Hole), Pitchshifter...
możesz też sięgnąć po solowy album Maxima z Prodigy, stare nagrania FatBoy Slima, niektóre kawałki KMFDM, Waltari, Nine Inch Nails...
piszę tak, bo Prodigy kojarzy mi się momentami z muzyką industrialną, doprawioną gitarami (na Fat Of The Land jest pełno gitar)

NIe wiem jak opisać PrOdigY w sumie to nie jest techno ani nie wiadomo co XD no ale trafia do szerokiego grona publicznosci ;] nawet mój kumpel który słucha nałogowo rocka tesh lubi czasem posłuchać PrOdigY więc ;] dla mnie oni są po prostu genialni ;D kocham ich muzee ;D dla mnie najlepszy album to of kors Fat of the land ;o lepszego nie bedzie ;D chociaz jush stary ale świetny remix Voodoo people, ktory odświeżyli Pendulum ;D po prostu bossskie ;D dla mnie PrOdigY są po prostu niepowtarzalni ;] robią świetna muze ;] kochasz albo nienawidzisz ;] ja kocham ;D jakie polecić kawałki?? coooz cała płytka Fat of the land no i Fire (sunrise version) Spitfire i You'll be under my wheels z AONO no i Voodoo people of kors :D
loveee ;> ;D

w ścisłej czołówce najczęściej przesłuchiwanych znajdują się na pewno:

the prodigy "fat of the land" (+ pozostałe albumy)
the chemical brothers "dig your own hole" ("exit planet dust" trochę bardziej szanowane)
ost "amelie" (najczęściej przy prasowaniu)
tool "lateralus" (jedno z większych odkryć muzycznych, regularnie wałkowane)

Ostatnio przesłuchałem (znowu) The Prodigy - Fat of the land ponad czasowa płytka do której powraca się z chęcią, przynajmniej w moim przypadku
No i Limp Bizkit "Chocolate Starfish And The Hot Dog Flavored Water" personalnie to jedna z moich ulubionych , z resztą chyba co po niektórych też.

Hmm.... no przede wszystkim wziął bym składanke 3 pływową "VA-The Worlds Greatest Electro House 3CD-2007 ( Zaion RG )" jak dla mnie pasuje perfect do auta ;] są na niej tak dobre kawałki jak :
Mylo - In My Arms (Tocadisco's Zwischen Den Stuhlen Mix)
Cicada - The Things You Say (Dirty South Remix)
Sander Kleinenberg - This Is Not Miami
Eyerer & Chopstick - Haunting (Original Mix)
Phatjak - Dirty Monday (Bart Van Wissen Remix)
I wiele innych dobrych kawałków
Jeszcze do tego bym dodał Płytki Papa Roach : "Infest" "Lovehatetragedy (lecz nie wszystkie kawałki ", Daft Punk : "Discovery".
Jeszcze pare kawałków Crazy Town jak chociaż by "Butterfly" lub "Drowning".
Z Hip-Hopu natomiast 50 cent, Masta ace (Beautifull i Brooklyn Masala) Ice Cube (Today was a good day).
No i takie oczywiście na odprężenie to chociaż by ATB " Too much rain" , Troche Boba Marleya no i U2 (Vertigo, Pride, I still havent found what im looking for)
I cała płytka The Prodigy " Fat of the land"
pozdro

The Prodigy w swoim fachu sa imo najlepsi. Jako jedyny zespol elektroniczny slucham wlasnie ich.
Bardzo ciesze sie z ich powrotu, i to z jakiego, przyznam, iz kawalek Invader must die wbija w ziemie. Oldschool'owe klimaty rave i noise, to jest wlasnie to. Ciekawy jestem co zaserwuja nam nowym singlem, oby Omen byl rownie ''wbijajacy'', ale raczej nie mam sie o co martwic.

Music for the Jilted Generation i The Fat of the Land daja mocnego kopa, obydwie plytki goszcza na mojej pulce, jedna z nich chyba nabylem nawet na ich koncercie w '98.

co mi urozmaica czas:

1. Future Sound Of London - My Kingdom. nadal znajduje sie pod wpływami tego duetu, a ten singiel jest wyjatkowo dobry. od momentu kiedy dorwałem ich koncert, podoba mi sie jeszcze bardziej :)))
2. chemical brothers - boxer oraz believe. 2 single o zdecydowanie lżejszym charakterze od poprzedniej pozycji. chemiczni grają dużo słabiej niz kiedys, odchodza od starego stylu i raczej nie wychodzi im to na dobre. moze ilosć sprzedanych płyt i biletów rosnie, ale daleko im do świetnosci z okresu Dig Your Own Hole. gdzie kawałki dorównujące Setting Sun, Loops Of fury, Piku czy Private Psychedelic Reel? bieda, boje sie kolejnej płyty
3. prodigy - girls. singiel z ostatniej płytki. sam album na który musiałem czekać 7 lat nie okazał sie zabójczy, ale spełnił oczekiwania, moze ze względu na przenikajace elementy nurtu hiphop itp troche szkoda, bo Fat of the Land był masakratyczny... Girls wypada bardzo dobrze, numer jest jak cała twórczosć prodigy dynamiczny i ma ogromną dawke powera. najfajniejsze jest w nim to, ze ma sample nawiazujące do muzyki elektro z lat 80. dla mnie bomba. uwielbiam. średnia płyta, ale singiel jeden z najlepszych :)) polecam

Yajirobei napisał/-a:

ubie muzę klimatyczną (...) Aphex Twin, Cannibal Corpse

lol, klimaciarz jakich mało :]
ja słucham troche inne klimaty jeśli brać pod uwage moje dotychczasowe poczynania
Black Rebel Motorcycle Club // Red Eyes And Tears, White Palm, Spread Your Love, Shuffle Your Feet zajebisty zespół grający starego rock n rolla
troche Maleńczuka, sam nie wiem skad wytrzasnąłem płyte homo twist?! '3 k***y świata, pieniądze ' miał chłopina swoje lepsze czasy
Placebo, złapałem klimat na nich, po odkopaniu dvd z koncertem z paryza z 2003. całkiem fajny zakup na allegro :P w tym roku na heinekenie. wypada sie stawić. najbardziej podchodzi mi pure morning, emglish summer rain, the bitter end, special needs, special k. jest tego sporo i dosć fajnie wchodzi. szkoda ze wokal wyglada gejowsko niemal na skale billego z tokyo hotel
na koniec przygotowania do 2 maja. odkopałem cała dyskografie Prodigy i katuje familie. experience i the fat of the land. z tych albumów mogą zagrac jak leci. smack my bitch up/climbatize/narayan/no good/break & enter/voodoo people/the heat/your love/out of space/hyperspeed/music reach aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa jeju jeszcze tydzień


Nie wiem jakie jest POWSZECHNE MNIEMANIE, ale słyszałem odosobnione głosy, że są nienajlepsze:

1) Nightwish - Wishmaster
2) Nightwish - Oceanborn
3) Cradle of Filth - Damnation and a Day
4) Kovenant - Animatronic
5) Skunk Anasie - Post Orgasmic Chill
6) System of a Down - Toxicity
7) Jacek Kaczmarski - Wojna Postu z Karnawałem
8 ) Ścieżka dźwiękowa z Moulin Rouge (większość to covery)
9) Prodigy - Fat Of The Land
10) Michael Nyman - ścieżka dźwiękowa z Fortepian
każdy z tych zepołów/wykonawców wnosi coś nowego do muzyki, natomiast, żaden nie "tworzył" danego gatunku.


nie rozumiem, CoF, SOAD, Prodigy (!!) czy nawet Nightwish to wszystko bardzo oryginalne zespoły... miałeś wymienić mi płyty, które NIE SĄ ORYGINALNE i (do każdej, w parze) album ORYGOINALNY, od którego dana płyta jest lepsza. popraw to i wtedy pogadamy.



chyba jedna z pierwszych kaset jakie nabylem w swoim zyciu


Chociaz sluchana juz setki razy a moze i wiecej wciaz jakosc jest dobra.
Ma dla mnie ogromne znaczenie i dbam o nia bardzo klima w szufladzie itp.

Mozna sie spierac czy to ich najwazniejszy album

bo MFTJG czy tez Fat of the land tez maja cos niesamowitego w sobie ale do Experience pozostal ogromny sentyment.
Energia świeżość ponadczasowe wartosci ktore ten album.
Co tu duzo nawijac

WIND IT UP !
1 Jericho
2 Music Reach (1/2/3/4)
3 Wind It Up
4 Your Love (Remix)
5 Hyperspeed (G-Force Part 2)
6 Charly (Trip Into Drum And Bass Version)
7 Out Of Space (4:58)
8 Everybody Is In The Place (155 And Rising)
9 Weather Experience
10 Fire (Sunrise Version)
11 Ruff In The Jungle Bizness
12 Death Of The Prodigy Dancers (Live)

breakbeat:

The Crystal Method - Tweekend; Legion Of Boom; Vegas


nu skool breakz:

Hybrid - Wide Angle

techno:

Mauro Picotto - The Others
Chris Liebing - Evolution

d'n'b:

London Elektricity - Billion Dollar Gravy
High Contrast - True Colours
Pendulum - Hold Your Colour
Aphrodite - Aftershock
John B - In Transit

ambient:

Asura - Lost Eden

happy hardcore/rave:

Marusha - Raveland; Wir
Scooter - ...And The Beat Goes On; Our Happy Hardcore


trancecore:

Alek Száhala - Xochitlán

psy/goa:

Adrenalin Drum - Vanity
Earth - Liquid
Prana - Cyclone
Hallucinogen - Twisted; The Lone Deranger
Joking Sphinx - A La Recherche De La Banane Pyramide
Juno Reactor - Odyssey 1992-2002


elektronika (rozne style):

BT - ESCM, Movement In Still Life
Chicane - Far From The Maddening Crowd; Behind The Sun
Orbital - Blue Album; Work 1989-2002
The Prodigy - Experience; Music For The Jilted Generation; The Fat Of The Land
Underworld - Everyghing, Everything

ten Liam to rzeczywiście geniusz, tacy ludzie się rzadko rodzą. Ja osobiście dziękuję prądziżowi (tak moja mama na nich mówiła kiedyś ) naprawdę pokochałem muzykę elektroniczną, poszedłem dzięki nim zupełnie w innym keirunku, nawet ściąłem swoje długie włosy , kupiłem originalną płytę The Fat od The Land. Dla mnie najpiękniejszym kawałkiem Prodigy był jest i zawsze będzie The Trick, kto nie słyszał niechaj przesłucha bądź zamilknie na wieki! Total majstersztyk, co to pianino mi z headem robiło! Wg mnie chyba najlepszą płytą było właśnie The Fat Of The Land z takimi kawąłkami jak Climbatize (!!!!!!!!!!!!!!) (2gi najlepszy kawałek Liama), Mindfields, Narayan, Funky Shit (oh my God that's da funky shit ), Breathe, Fuel My Fire (z przegenialnym wokalem tego oszołoma Keitha no i wspaniałym basslinem i stopą!!!), Firestarter damn! Wszystkie te nagrania są cudowne. Smack My Bitch Up z genialnym videoclipem (chyba ulubiony mój klip, w ogóle oni robili zawsze klipy, do voodo ppl czy Breathe), Outta Space, Voodoo People, One Love (te 2 świetnie oddały klimat Hackerów), Break and Enter ;o (najwspanialszy kawałek z płyty Music 4 Da Jilted Generation). Echhh mógłbym się rozpisywać i rozpisywać, Liamowi naprawdę wiele zawdzięczam, kurde normalnie aż odkopałem stare płyty i sobie zapuściłem
no ale co do ostatniej płyty to niestety już nie ma w sobie tej magii, zajoba i mistycyzmu co poprzednie. Tak czy siak jednym z moich marzeń życiowych jest pojechać na ich koncert (podobno są ) i usłyszeć live. Ponoć w wakacje mają się zjawić we Wrocku, szkoda że mnie wtedy w Polsce nie będzie


djin:

Tak czy siak jednym z moich marzeń życiowych jest pojechać na ich koncert (podobno są ) i usłyszeć live


Moim tez

Co do ostatniej plyty, to mi sie bardzo podoba. Wake up call, przegenialne Girls, Phoenix, You Will Be Under My Wheels !!!!! i chyba moj ulubiony The Waty It Is .
Jak bylem mlody, bylem prawdziwym maniakiem Prodigy. Kupowalem wszystko co sie dalo. Do dzisiaj mam na kasecie albumy The Experience i Music for the gilted generation, plyte Fat Of The Land i pare singli (Charlie, Voodoo Peopole, Jericho i jeszcze chyba Fire). Liam jest przegenialnym muzykiem. Nie ma moim zdaniem nikogo tak dobrego jak on.
Co do Fat of the land - nie ma tam ani jednego slabego kawalka. Anie jednej sztuki. Tak samo Music for the gilted generation. Nie pisze tego ze wzgledu na ogromna sympatie do nich, porpostu kazdy kawalek ma cos w sobie. W kazdym moge znalezc cos co mi sie podoba.
Mam nadzieje ze wydadza jeszcze chociaz jeden album i przyjada do Polski.


Witam,
dziękuję za imprezkę Tak jak mój poprzednik wspomniał, muzycznie - rewelacja. Gość zagrała w 99% swoje numery, nawet te, które ujrzą światło dzienne za pół roku, warpery i organy. Technicznie bez zarzutu. Ilośc osób umiarkowana ok 120 - przybyli Ci którzy wiedzieli na co przychodzą, także jakość się liczy, a nie ilość. Sama osoba Mike - przesymaptyczny koleś, skromny i normalny przede wszystkim. Tej cechy mogloby się wielu djów nauczyć. Mike kiedy zobaczył u mnie bilety na Prodigy, postanowił że zrobi kawałek z samplami tej formacji. Dwa dni po imprezie, dostałem link. Kawałek świetny - z samplami największych hitów Prodigy i speed garage'ową rurą. Miał sie nazywać The Fat of The Land (płyta prodigy), ale postanowił zmienić na The Fat of The Poland Moze sie kiedyś ukaże .
Wkrótce ukaże się wywiad na stronie muzyga.pl.
Ponadto przekazuję na konkurs dla portlau bassline.pl 4 płytową składankę produkcji Bass Dominators z autografem. Info zapewne pojawi sie wkrótce
Pozdrawiam i do zobaczenia na imprezach, someday

Listopad 1997 rok godz ok 12.30 (wagary, szkola podstawowa )pada deszcz a do domu nie moge isc wczesniej bo lekcje koncza sie o 14.30. Wchodze do Muzarta zeby sie troche ogrzac ;] przegladam kasety w dziale TECHNO ;] szukam prodigy chyba the fat of the land bo sie ukazala i bardzo chcialem ja miec, ale nagle widze zielona kasetke z napisem ABSOLTE TIME i prosze pana zeby wlaczyl play nagle w calym sklepie slychac Vogela, pan od sklepu mowi mi ze to TECHNO experimentalne i jak chce miec takie dziwne dzwieki na kasecie to musze zaplacic mu 14 zl no i wzialem ja ;] Tuz po wyjsciu ze sklepu zaladowalem Christiana do walkmana i juz nie przeszkadzal mi chlod i zimno ale chodzila mi po glowie jedna mysl gdzie graja taka muzyke?? Poszukiwania trwaly pare miesiecy no i odkrylem SKARBIEC ;] dla mnie skarbcem byl Technosis ;]] ach te wspomnienia ;]]



ja tu się za bardzo wypowiadać nie powinienem. bo właściwie zespół bardziej słucham, niż się na nim znam. więc historie, niesnaski, fakty, kto kim jest i jaka szufladka zostawiam "specjalistOM". pewne jest chyba, że to jedna z najbardziej rozpoznawalnych obecnie grup muzycznych uk. za sprawą charyzmatycznych muzyków i dziwacznej, czyt. oryginalnej twórczości jakimś sposobem miliony czeka na ich kolejne krążki. chyba nawet małe dzieci w przedszkolach słuchają the prodigy, a czemu? "bo lubiOM".

temat, jak to zwykle bywa z okazji nowego wydawnictwa: invaders must die, które po singlu o tym samym tytule mogło się okazać wydawać "miętkie". ale w gruncie rzeczy jest właściwie jak dla mnie całkiem strawne. dla mojej kariery niezbyt intensywnego słuchania the fat of the land, czy music for the jilted generation - invaders wychodzi całkiem nieźle. bass tłucze, są dziwaczne sampelki, różne dogrywki i karkołomne wokale keitha i maxima. na miejscu. bez sensacji, ale i też bez rozczarowania.

całkiem zgrabnie.

Przesłuchałem sobie właśnie album Spice Girls, w zasadzie nic ciekawego nie mozna powiedzieć bo to tylko greatest hits, który słucha się przyjemnie (są dwa nowe utwory bodajże) poczekam na prawdziwy nowy album Spice Girls i wtedy będzie coś można powiedzieć więcej......

------------------------------------------

Liam Paris (The Prodigy) przyznał że za opóźnienie płyty "Fat Of The Land" odpowiada gra komputerowa TOMB RAIDER.... no proszę

tosca... Keith mial inna fryzurke :p byl lysy posrodku :p

tatar... Prodigy to nie trylko Keith... :p
Oglądnij książeczkę do "The Fat Of The Land", bo kiedy ta płyta wyszła, Ty na stojąco wchodziłeś pod szafę.
A więc dokończę myśl: Ponieważ byłem zainspirowany Prodiżami z 1997 i "targałem się" jak Liam - łatwo było sobie "przerobić" fryzur z Liama na Logana. Czy już jest jasne?

The Prodigy słucham o wiele dłużej niż MM. Po raz pierwszy zetknąłem się z tą kapelą jak wydali znakomitą "The fat of the land" w 1997 roku. Miałem wtedy jakieś 11 lat. Kupiłem kasetę w/w albumu i zakochałem się w tym brudnym brzmieniu...jak i w samym zespole. 2 maja 2006 roku spełniło się moje marzenie (kolejne po MM, Soulfly, woodstocku) zobaczenia na żywo The Prodigy. Do tej pory to co pokazali w Spodku (polecam youtube.com sami sprawdźcie co tam się działo...) jest najlepszym koncertem na jakim byłem. Do tej pory nr 1 był MM w Poznaniu, ale to co się działo w Katowicach nie da się opisać. 6 tysięcy fanów na płycie 2 tysiące na trybunach. Nie chcę się rozpisywać, kto będzie chciał przeczyta sobie relacje fanów z tego setu, jest ich pełno w sieci...The Prodigy live brzmią niezwykle energetycznie, rockowo (jest "żywa" perkusja i gitara) i moim zdaniem bardziej miażdżąco niż niejedna rockowa kapela! Tak! Kto nie wierzy ten niech jedzie 7 lipca do Wrocławia na festival Creamfields - gł. gwiazdą jest The Prodigy.


to wszystko się ze sobą miesza, ale sprowadza się głównie do muzyki techno (nie mówię, że tylko).


Będę się upierał przy tym, że The Prodigy nie ma wiele wspólnego z techno poza tym, że wychodzi się z tej sceny (a właściwie to sceny Rave) no i to, że gra na festiwalach z muzyką techno (Mayday, Creamfileds). Jeśli chodzi o samą muzykę to ja nie słyszę w niej techno, co to to nie. Sam zespół odcina się od etykiety "techno". Dla mnie to po prostu electropunk. Fakt, każdy album to inny styl. Pierwszy to zdecydowanie break beat z domieszka rave, happy hardcore, drugi to już mocne electro(?), trochę hh, rave'owych brzmień, gitara, The fat of the land to z kolei mocne, brudne brzmienie, gitary, mocne teksty, brudny electro punk a AONA to zwrot w (jak sam Liam powiedział) stylistykę electro-popu z, seksowymi, żeńskimi wokalami.
Tak naprawdę jeśli chodzi o szufladkowanie tego zespołu to trzeba by było analizować każdy numer oddzielnie, takie to jest The Prodigy...:)

uwielbiam The Prodigy to jest zaje..sta jazda. jest rewelacyjne na rower. dzis na przyklad wracalem z nad morza kompletnie zmenczony wiec zarzucilem sobie 'fat of the land' i jakos szybciej mi to poszlo . daje mi to takiego kopa ze hej!!! widzialem ich koncert w 2005 roku i niestety to juz nie bylo to co kiedys chlopaki sie wypalaja ale na szczescie pozostawili rewelacyjne albumy takze jazda moze trwac i trwac...
wileki uklon dla chlopakow!!!

Bardzo bogato rozwinięci, grupa The Prodigy jest hmmm wyśmienita, sama w sobie jest początkiem i końcem, że tak powiem czas się zbliża ku jej końcowi, ale albumy z 2008r też są dobre:

Experience (2xLP, Album, RP)
Experience Expanded: Remixes & B-Sides (CD, Album, RM + CD, Comp)
Invaders Must Die (Radio Edit) (File, MP3, 192)
More Music For The Jilted Generation (CD, Album, RM + CD, Comp)
Music For The Jilted Generation (2xLP, Album, RP)
The Fat Of The Land (2xLP, Album, RP)

Brat był na ich koncercie w 2008r. Ogólnie to brat się nimi interesuje, a ja to tylko taką małą cząsteczkę wiem o nich.

The Prodigy - Invaders Must Die

Dobre Stare, dobre rave'owe napierdzielanko Nie ma szans nie rozpoznać zespołu po którymkolwiek z kawałków. Charakterystyczne jak mało co. Zresztą starczy posłuchać np. tego:

Omen

Płyta z solidnym wykopem od pierwszego do ostatniego kawałka. Energia -1000. Ktoś mógłby powiedzieć, ze to w zasadzie nic nowego. I miałby rację, bo taką płytę The Prodigy mogliby nagrać w połowie lat 90-tych. W sumie to idealnie mi pasuje między „Music For The Jilted Generation” i „The Fat of the Land”. Na pewno jest lepsza niż “Always Outnumbered, Never Outgunned”. Nie widzę w tym konserwatyzmie absolutnie nic złego. Ten zespół to zawsze była dobrze rozpoznawalna marka i wcale mi nie żal, że niewiele się tak naprawdę zmienili przez te lata. Nowe The Prodigy zdecydowanie u mnie na plus!

A teraz po tym co Jelsky napisał zapodam sobie Black Era

ja tam nei jade, jak bym wiezial ze beda grali to co wiele lat temu, to napewno by mnie tam nei zabraklo


informacja z Gazety Wyborczej, z dzisiaj

"The Prodigy zagra w Polsce
Jedna z najwazniejszych grup lat 90. wystapi 2 maja w katowickim Spodku. The Prodigy dokonalo rewolucji, laczac fanow rocka i techno. Szczytem artystycznym byl jej drugi album "Music For The Jilted Generation". Sukces komercyjny odniosl nastepny, "The Fat Of The Land", glownie dzieki znakomitemu singlowi "Firestarter". W ubieglym roku zespol wydal kompilacje najwiekszych przebojow "Their Law: The Singles 1990 - 2005". Wlasnie ten album bedzie promowany na jedynym koncercie brytyjskiej grupy w naszym kraju - jest wiec szansa, ze uslyszymy klasyczne juz utwory, jak "Poison", "No Good" czy "Voodoo People". To bedzie juz trzeci koncert Prodigy w Polsce. Poprzednio zespol gral u nas w latach 1996 i 1998, rowniez w spodku. Nieznane sa jeszcze ceny biletow [SIC!]"

Edit: Cena biletow jest znana: 90, 120 i 160 zl
W sprzedazy od 20-25 lutego..

Ze zdechłą rybką to nie był krążek, a jedynie singiel 'Breathe" - z resztą bardzo wchodzący w pamięć. Aby pojąć co to The Prodigy polecam całą dyskografie od podstaw:
1)Experience
2)Music for the Jilted Generation
3)The Fat of the Land
4)Always Outnumbered, Never Outgunned

Zapraszamy na imprezę PRODIGY NIGHT na której będziemy bawić się przy rytmach tej znanej brytyjskiej formacji!



Ekipa Sound Pressure przygotowała nie lada gratkę dla miłośników brzmień tego typu! Oprócz znanych i lubianych utworów wydanych na oficjalnych albumach;

EXPERIENCE
MUSIC FOR THE JILTED GENERATION
THE FAT OF THE LAND
ALWAYS OUTNUMBERED, NEVER OUTGUNNED

zagramy NAJNOWSZY album w oryginalnej wersji (a nie tej znanej z sieci ;) )

>>>>>>> INVADERS MUST DIE <<<<<<<<

jest to więc taka nasza jeleniogórska premiera albumu, który będzie można usłyszeć tylko w Kaligrafii!!

Oprócz znanych wszystkim utworów, zagramy także mało znane, ale także niebywale mistrzowsko wykonane remiksy ulubionych utworów!

Ale to jeszcze nie wszystko ;)
Zagramy również utwory z płyty Liam'a Howlett'a (lider The Prodigy):

THE DIRTCHAMBER SESSIONS VOLUME ONE

a imprezę udoskonalą wizualizacje, stworzone z teledysków Prodigy.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Polecamy tę imprezę wszystkim - nie tylko wielbicielom The Prodigy! Znana z nietuzinkowych brzmień grupa wyprodukowała w całej swej historii masę utworów z najróżniejszych gatunków; d'n'b, breakbeat, rave, reggae, techno, acid, ambient i wielu innych, więc ZADOWOLI KAŻDEGO ;)

tak więc

Z A P R A S Z A M Y

Na dziś polecam stare dobre Prodigy Serial Thrilla
Taką elektronikę w muzie, to ja lubię. Broń Boże, żeby ktoś to określił mianem techno!
Piosenka pochodzi z tego samego albumu, co znana piosenka Breathe, czyli The Fat Of The Land.

Ich koncerty i tak sa do niczego wiec tym sie akurat niewarto martwic I mowie to jako zagorzaly i wieloletni wielbiciel (fan? ) Prodigy...
A plyty sie nie moge doczekac jak cholera Szkoda, ze miesiac pozniej niz zapowiadano... swoja droga pamietam, ze na Fat of The Land czekalem jakos ponad pol roku, bo ciagle przekladali date wydania A kupiuem w pierwszy dzien sprzeday 30.06.97 zaraz po 9 rano Tym razem bedzie tak samo :]

Tak, ja tez z niecierpliwością czekam na nowy album Prodigy! Z tego co mi wiadomo ma być klimatem bardziej zbliżony do drugiej płytki czyli &quot;Music for the Jilted Generation&quot; i bardzo sie ciesze z tego powodu bo moim zdaniem to jak do tej pory najlepszy z albumów The Prodigy. Drugi w moim rankingu jest &quot;Experience&quot;, a najsłabsza płytka to jak dla mnie &quot;The Fat of the Land&quot;. <BR> <BR>Szukałem już, czy nie ma żadnych przecieków, ale póki co na slsku nie znalazłem nic interesującego. <BR> <BR>Girls nie słyszałem jeszcze ale dobrze Lechoo że mówisz, zaraz sie zabieram za szukanie <IMG SRC="/phpBB/images/smiles/icon_smile.gif"> <BR> <BR>A tak poza tematem... <BR><!-- BBCode auto-link start --><a href="http://ekwador.com.pl" target="_blank">http://ekwador.com.pl</a><!-- BBCode auto-link end --> <BR>Black Point w Ekwadorze!!! <IMG SRC="/phpBB/images/smiles/icon_mad.gif"> <IMG SRC="/phpBB/images/smiles/icon_mad.gif"> <IMG SRC="/phpBB/images/smiles/icon_mad.gif"> <BR>Koniec świata.......co Wy na to???

Niewidzialem o nich tematu,więc zakładam go z okazii nowego krązka który niebawem sie pojawi.Rozpoczełem z nimi przygode od ich klasycznego albumu ''The Fat Of The Land'',Z którego pochodzą takie utwory jak Smack My Bitch Up,Firestarter,czy Breathe.Do dzisaj uważam The Fat... Za ich najlepszą płyte.Kiedys spotkałem sie ze stwierdzeniem,Ze grają elektronicznego punka co o tym myslicie?

Albumy

* The Prodigy Experience (1992)
* Music for the Jilted Generation (1994)
* The Fat of the Land (1997)
* The Dirtchamber Sessions Volume One (1999)
* Experience Expanded (2001)
* Always Outnumbered, Never Outgunned (2004)
* Their Law: The Singles 1990-2005 (2005)
* Invaders Must Die (2 marca 2009)

Single

* What Evil Lurks (1991)
* Charly (1991)
* Everybody in the Place (1991)
* Fire / Jericho (1992)
* Out of Space (1992)
* Wind It Up (Rewound) (1993)
* One Love (1993)
* No Good (Start the Dance) (1994)
* Voodoo People (1994)
* Poison (1995)
* Firestarter (1996)
* Breathe (1996)
* Smack My Bitch Up (1997)
* Baby's Got a Temper (2002)
* Girls (2004)
* Hotride (2004)
* Spitfire (2005)
* Voodoo People / Out of Space (2005)
* Invaders Must Die (2008)

Prodigy zawsze trzyma Fason

ktos z prodigy nie zyje? hmm nie interesowalem sie dawno podrygami.. no ale tesh nic nie slyszalem.. fat of the land bylo dopre ;] ale to tesh nic wilkiego w porownaniu do music for jilted generation ;] az sobie zapuscilem their law ;D

liam howlett byl dla mnie geniuszem ale po tym nowym kawalku girls czy jak on tam sie nazywa.. to sorry ;] cos sie w nich popsulo.. nawet te baby's got temper mialo fajne dzwieki ... ale teras? pff to nie prodigy :/ jush wole se posluchac one love [:

Mam inne atuty Zresztą byłoby dobrze, gdyby się okazało, że to nie ja jestem prawdziwym mężczyzną w tym towarzystwie

Wracając do tematu muzyki: Czy ktoś już wymieniał klasyki elektro? Kraftwerk z nieśmiertelnym Trans Europa Express i Das Model; trochę w inną stronę Prodigy ze świetnym albumem Fat of the Land. No i oczywiście Jarre - Oxygene, Revolutions itd.

A! Tak mi się przypomniał hicior: Terra Titanic Schillinga - pamięta ktoś? A jeśli już marynistycznie to obowiązkowo Das Boot z filmu Petersena - warto też obejrzeć!


Cytat:

W ogole caly Prodigy (czytaj: 2 pierwsze plyty: Experience i Music For The Jilted Generation) to swego rodzaju przelom w elektronice.


Prodigy wogole jest cudne. Fat of the land, jest tak samo rewelacyjne.
A co do Insane - Dark Monks i Mobyego, to to chyba jest theme z jakiegos serialu. Tweam Peaks niee, ale cos podobnego. Wiem ze bylo kiedys na pewno cos takiego i to tez nie jest w 100% Mobyego


Prodigy to wg. mnie najwieszy zespol w calej historii muzyki elektronicznej. Chyba kazdy ich slyszal i podziwial to co robili. Mam nawet kilka oryginalnych singli i plyt Prodigy. na pewno mam oryginalne Fat Of The Land, Music from the gilted generation tez chyba mam. Generalnie Fat of the land, byla chyba plyta ktora wywarla na mnie najwieksze wrazenie. Poza tym bardzo sobie cenie Fatboy Slima, ktorego niedawno na RMFie ogloszono debiutantem . Rewelacyja byla plyta You've Come A Long Way, Baby (chyba jego debiutancka, ale nie jestem pewien), potem Halfway Between The Gutter And The Stars i ten Retox, Weapon Of Choice i Star 69. Uwielbiam ta plyte. Do dia dzisiejszego sobie lubie posluchac.


zaroweczka:

Zauważyłam, że jedyna grupa, która łączy naprawdę - pokolenia, różnych ludzi - w różnym wieku, z różnych subkultur począwszy od metali i pancurów, przez HH na trance'owcach itp kończąc - łączy naprawdę wszystkich, wszystkich to Prodigy. To naprawdę wielka sprawa. Progigy w pewnym sensie mnie również "ukosmopolityczniło muzycznie". Wielkie im za to.


Ooo... tak!!! :w00t:
Chociaz w moim przypadku Prodigy to tylko i wylacznie 2 pierwsze albumy (czyli Experience i Music For The Jilted Generation) oraz niektore walki z trzeciego albumu (The Fat Of The Land). Pozniej to juz porazka byla


1
The Prodigy - &quot;The Fat Of The Land&quot;.

Kolejna co najmniej bardzo dobra płyta w ich dorobku. Co prawda prawdziwych hitów jest trochę mniej, bo ich liczba ogranicza się do zaledwie do trzech (&quot;Smack My Bitch Up&quot;, &quot;Breathe&quot; i &quot;Firestarter&quot;), lecz ich &quot;moc rażenia&quot; jest w zupełności wystarczająca.

Zespół The Prodigy umieścił na plycie The Fat Oh The Land (1997) znaną wszystkim piosenkę pt. &quot;Smack My Bitch Up&quot;, pomysł na tekst i tytuł do tego numeru został zaporzyczony z piosenki hip-hopowego zespołu. O jaki band i o jaki numer chodzi ?

Podpowiem, że artysta udzielajacy się w tym zespole hh nagrał na tej płycie Prodigy gościnnie inny numer

Kolejnosc przypadkowa:
The Prodigy - the fat of the land
The Prodigy- music for the jilted generation
Paul van Dyk - perspective
hmm... to by byly plyty, pozniej sa sety mp3:
Paul van dyk - home london
Paul van dyk - MON
Paul Oakenfold & Seb Fontain - Creamfields 2
Johan Gielen - trance energy 2002
Erick Morillo - Live @ Cafe Mambo, Ibiza
Seb Fontaine - Live @ Homelands 2000
Essential Mix-Seb Fontaine@Passion New Yr's 2001

Do nie plyty ale, to jest to czego slucham najczescie (przeniesione na CD do discmana oraz kasety do auta)

Over and out!

Liczę również na komentarz evil.

może w weekend się zabiorę za tą płytę.

Prodigy - Invaders Must Die


Tracklista
01. &quot;Invaders Must Die&quot;
02. &quot;Omen&quot;
03. &quot;Thunder&quot;
04. &quot;Colours&quot;
05. &quot;Take Me to the Hospital&quot;
06. &quot;Warrior's Dance&quot;
07. &quot;Run with the Wolves&quot;
08. &quot;Omen Reprise&quot;
09. &quot;World's on Fire&quot;
10. &quot;Piranha&quot;
11. &quot;Stand Up&quot;

Przesłuchałam wczoraj w nocy i... mocne, dla zwykłego śmiertelnika za mocne. Bardzo dobra płyta - zdecydowanie polecam 10/10. Co prawda płyta bardzo przypomina Fat Of The Land to jednak ma swój klimat

Ja bardzo lubię Prodigy, zwłaszcza ich dawne nagrania. Takich albumów jak &quot;Music for the jilted generation&quot; czy &quot;Fat of the land&quot; już raczej niestety nie powtórzą, ale miałem nadzieję że &quot;Invaders..&quot; będzie lepsze od ostateniego albumu. Nowy album przesłuchałem i mimo wszystko trochę mnie rozczarował a najlepsze kawałki dla mnie to &quot;Thunder&quot; (zdecydowanie najlepszy) &quot;Warriors Dance&quot; i &quot;Take me to the hospital&quot;.

Jezeli chodzi o poszczegolne kawalki no to ja nie slucham takich z list przebojow itd. Czasem sie zdazy ale jak juz no to odrazu caly album sciagam.

Brak Tu Sensu - Fokusmoka
Music for jilted generation - The Prodigy
Fat of the Land - The Prodigy
Bohome / World Mix / Pacifiqe / Made in Japan - Deep Forest
Program Yourself - Wamdue Project
Silent Hill 3, Ghost in the Shell 2 (soundtrack)

A na targu staroci za trzy złote kupiłem orginał Clannad Legend (Music from the TV series "Robin of Sherwood"

To ostatnie hity mojej listy winampa.

Poison swego czasem miala tytul najbardziej psycho utworu dla mnie(teledysk tez byl mocny),przesluchalem 3 albumy Prodigy....1 szego nie pamietam, 2gi "Music 4..." byl super jeden z najlepszych albumow jakie slyszalem a 3ci "Fat of the land" tez byl niezly ze swoimi hitami typu "Breath" (o ile dobrze speluje czy "Firestarter"....potem dlugo cisza az do wydania singla "Baby got a temper"...ktory dla mnie byl spox ale do hitu mu brakowalo i to duzo...no i w koncu album wlasnie slucham po raz pierwszy w calosci remixow z nadchodzacego longplay'a i jak na razie jest dobrze...a z racji ze to tylko remixy (prawie zawsze gorsze od orginalow) wiec jestem pelen nadzieji

Płytki te nie sa moze wyszukane, ale wiaza sie z pewnymi okresami w moim zyciu... Mozna wrecz powiedziec ze wstrzasnely moim zyciem

Elend- ciezko tu powiedziec o plytach, gdyz mam tylko pojedyncze utwory... Naprawde wyjebioza... !
5th Element- Sountrack (Eric Serra)
Linkin Park -"Hybrid Theory"
KoRn - "Fallow the leader"
Prodigy - "The Fat of the Land"

Jako jung boj z tego co pamietam to sluchalem wuasnie Scootera, ale nie takich ja teraz ma kawałków, tylko heappyhardcor'u! ATB tez sie przewinelo, ogolnie wszystko co mialem w mp3, duzo szmiry tez bylo... Potem era Prodigy - Experience, Music For The Jilted Generation, i kolo The Fat Of The Land mi sie przestało podobać. Mialem tez kasetke Thunderdrum'u ktora kupilem na wycieczce w górach, real hardcore! No i nie zapomniana zdarta płyta New Alcatraz, płyta wydaan na parade wolnosci w Łodzi... No pomijajac aspekt techno, ktore mialo inny wymiar niz terazniejsze EuroTechno, i euroPOP. No była jeszcze zajafka 2Stepem. Rownolegle siostra sluchala tego co ja, a raczej ja tego co ona (starsza jest) ale potem troche ona odskoczyla w grounge (tak sie to pisze?) a ja zostalem przy szybkim bicie i mocnym kopycie. Ale z tego co pamietam to tam w pare osob w o2k (kawooemy, ekipa o2k, n3z itd) sluchalismy czegos innego niz reszta... Pamiętne imprezy z GOKu....! eh!

Dział klubing - elektronika, a prodigy ma dopiero 12 postów, w związku z czym wrzucę tu swoje nic nie znaczące dwa grosze. Moim faworytem jest płytka The Fat of the Land (jak pewnie większości), a kawałki Serial Thrilla, Diesel Power, Fuel My Fire, no i Breath oczywiście wgniatają mnie w ziemię.

Tak się robi prawdziwą muzykę elektroniczną, a nie umc, umc, buc, buc z disco w tle. Tego tu nie uświadcycie, jest porządny wokal i przetworzone dźwięki gitar i perkusji.

A ja przez wiekszosc weekendu, kiedy mialem Foobara wlaczonego, to powrocilem do Prodigy i katowalem dwie ich najlepsze plyty czyli 'Music For The Gilted Generation' i 'The Fat Of The Land'. Tak jak nie przepadam za muzyka typu Rave, a raczej nie zaglebialem sie w to nigdy, to ta kapele cenie jak prawie zadna inna. Przeciez utwory jak 'Voodoo People', 'Smack My Bitch Up', 'Firestarer', 'Breath', 'No Good', 'Poison', 'Speedway', 'Break and Enter' i jeszcze pare to sa takie kocury, ze szkda gadac:) Wysmienity zespol.

A tak btw. - moze jest wiecej takich diamentow w tym typie muzyki? Moze jest ktos obeznany w temacie i moze polecic jakis porzadny rave?

Nie będę się jednak rozpisywał o każdym utworze na płycie. Powiem tylko o jednym kawałku, który z miejsca stał się moim faworytem. &quot;Warrior's dance&quot;, bo o nim mowa, po prostu rozpier.... mnie w drobny mak. No niesamowicie mi się podoba. Przypomina mi dawne czasy. Tak jakby chłopaki zapomnieli go wrzucić na The fat of the land.
Dla mnie też jest to najlepszy kawałek na płycie (nawet refren już rozbrzmiewa mi jako dzwonek ) , ale słyszałem go dużo wczesniej, bo chyba już we wrześniu, dlatego oczekiwałem momentu wyjścia ich nowej płyty. Zdania są podzielone, na ftb nawet napisali, że płyta jest średnia w recenzji, ale jak dla mnie jest to bardzo udany powrót The Prodigy.

1)placków jako takich nie posiadam, wiec nie moge sie wypowiadac
2)aktualnie molestowany przeze mnie utwór muzyczny to Kenny Ken - Murdah Ya (MTR001) i unknown artist - magic carpet ride (SHOT003)
3)The Chemical Brothers - Surrender (większośc kawałków z płyty)
The Prodigy - Fat of the Land (jak wyżej)
Do dzisiaj sobie lubie puszczac glosniej te kawalki chociaz koledzy ktorzy przychodzili do mnie i ktorych znalem w 8 klasie, ze slucham pojebanej muzyki. Najwiekszy łach( z mojej strony ofkors) byl jak przynioslem zeszyt wypelniony wycinkami z gazet o Prodigy jak mielismy przyniesc cos o swoim ulubionym zespole,kolesie cisneli ze mnie nieźle, a sami sluchali jakis hitow z disco relaxu albo innych bajlando nie wspominajac juz o nauczycielce, ktora jak zobaczyla glownego wokaliste miala wypisane w oczach &quot;idź lepiej do kościoła synu&quot;

Serpico napisał: skosztuj jeszcze "Breathe", "Firestarter" czy "Spitfire". to jest dopiero cały Prodigy.
To już swoją drogą. ogólnie całe 'The Fat Of The Land' jest zajebiste, a piosenek które wymieniłeś chyba nikomu kto miał styczność z Prodigy komentować nie trzeba.

Out on October 17th on XL Records is the Prodigy release "Their Law - The Singles 1990 - 2005" featuring the band's 15 hit singles which showcase the career to date of The Prodigy. Since their formation in 1990 The Prodigy have released four albums, numerous singles, been number 1 in 27 countries simultaneously with their "Fat Of The Land" album and toured the world. The deluxe 2CD edition of "Their Law - The Singles 1990 - 2005" comes complete with new, rare, live, exclusive tracks and remixes.

kiedyś bardzo lubiłem The Prodigy i ostatnio odkurzyłem sobie ich płyty, dalej mi sie podoba, zwłaszcza Fat of the land


Dokładnie ! Zgadzam się z tobą w 100 % Fat of the land jest najlepsza !

Po za metalem to słucham jeszcze :

Reagge - BOB MARLEY !!! reszta to poserzy
Tecno - bardziej jednak wole muzę elektroniczną czyli coś w stylu
wyżej wspomnianego The Prodigy to co leci na disco odpada
Hip-Hop - Tylko Amerykański !! To co robią w Polsce to profanacja tego
stylu !
Jazz - NIENAWIDZĘ TEJ MUZY!!! (musiałem to powiedzieć )

Poza tym jeszcze :
Gorillaz Björk Kazik

O ja cie, Prodigy to zarąbista kapela kojarząca mi się z pieknymi czasami wczesnej młodości pamiętam ze jak bylam mała kasetę &quot; the fat of the land&quot; wygrałam w jakimś konkursie i katowałam ją później non stop. Miałam nawet plakaty Keitha nad łóżkiem, ech to były czasy ;P &quot;Smack my bitch up&quot; jest ponadczasowe!

Kolejny standardowy zespół od Zaratustry z racji jego starzenia sie- tak, Voodoo people to kawałek ktory sluchalem jak bylem gnojkiem czesciej niz cokolwiek Fat in the land to plytka rewelacyjna jak dla mnie, o ich ostatniej mam zdanie nie az takie drastyczne jak u nnych, ale zachwycic to mnie nie zachwycili. Niestety nieznosze ich imege'u, wysmiewanie sie zestarszychludzi itd., ale kawalki znaja chyba wszyscy.



A najlepszym kawalkiem The Prodigy jest CLIMBATIZE !


Egzakli:) Z ich najlepszej płyty Fat of The Land, z której pochodzi również drugi mój ulubiony kawałek: Narayan. Mniamuśnie...

TYmczasem:
Heavy Weather- różne
Q.O.T.S.A- Rated &quot;R&quot; (ich najlepsza IMO płyta)
a później chyba Van Der Graf Generator...


Marillion - Misplaced Childhood


Jethro Tull - War Child


The Prodigy - Fat of the Land


The Flaming Lips - Yoshimi Battles the Pink Robots


Porcupine Tree - Recordings

no to w ostatnim tygodniu katowałem. ponadto ciągle trzyma mnie nowa płyta Gojiry.

Ultimul album. 2004. Suna a prodigy intr-o varianta mai... smooth. Doar 2 piese mi-au placut de pe album. Hotride si Pheonix. Baietii astia ar fi trebuit sa se opreasca la The fat of the land, da` asta e.
Oricum, albumul nu e foarte rau, da` nu are nimic inovator, nici un sunet nou, nici un feeling nou, e static...

hmm ... chiar credeti ce spuneti?
pacat de Prodigy ca are niste 'fani' ca voi... ma rog, daca o-ti fi fani Prodigy.
va recomand : luati primul album - "What devil lurks" dupa aia "Prodigy experience" urmat de "Music for de jilted generation" dupa care "the best the unrelesed the last" apoi "the fat of the land" , relaxati-va cu "Castbreeder" si in fine reascultati "Always outnumbered never outgunned" (cele de mai sus fiind doar albumele fara maxi singles s.a.m.d.).Daca veti asculta veti vedea cum muzica lor evoluaza treptat, de la album la album.E logic ca muzica lor a 'crescut' odata cu ei, (Liam Howlett e un tip de 30sh de ani) ...

ne mai auzim

Cu respect,
Lector

3A----- nowe prodigy jest jakieś dziwne i trudne do przesłuchania do końca, wiesz o c B ( jeszcze nie mam swojej płyty, ale tą słuchałem u kumpla)? już przy Fat of the land była rzeżnia, eksperymenty Liama z elektronicznym hardcorem i w ogóle. z sentymentu nadal uważam, że są jedną z najlepszych kapel XX i XXI wieku:>> przez tą jazdę, którą wkręcają teraz słucham ich mniej.. a najlepszy ich album moim zdaniem to Music for the jilted generation. a najlepszy kawałek Crazy man, słyszałeś?

bardzo mi miło koleżanko pozdro

szukalem, ale nie znalazlem tematu o nich
mysle, ze the prodigy to dosc duze boom, jakie zdarzylo sie muzyce (tzn taki temat trzeba bylo zalozyc 10lat temu ;)
ale niewazne
pamietam jak bylem gnoj i moj kumpel w podstawowce kupil sobie fat of the land na kasecie i ja mu wtedy mowilem &quot;czego ty sluchasz, wariatow takich, daj spokoj&quot;. potem sobie plulem w brode

no ale ktora plyta jest wasza ulubiona? ja jelsi juz to wybieralbym spomiedzy music for the jilted generation oraz fat of the land
experience to dance'owo-techniawkowa rabanka, nie dorasta do piet kolejnym plytom, na ktorych tez niestety zdarzaly sie kawalki pozostajace w tej starszej konwencji
techno nie znosze, ale the prodigy jest uwazane za prekursora, chcoaiz teraz to taka etykietka zupelnie nie przystaje
jaram sie tym polaczeniem elektroniki z gitarami i szalonymi bebnami
powiedzmy, ze temat zakaldam z okazji zblizajacego sie koncertu, ale tak naprawde to przez ostatnie dni troche katuje pare kawalkow
sa swietne, demyt, czemu to nie leci na imprezach zamaist wszystkich zrytych regetonow

dyskutujemy?



Widze ze nie ma jeszcze tematu o tym zespole to nadrobie bo warto (a jesli jednak gdzies jest to psikus xD).

Co myslicie o nich? Ktora plyta najlepsza? Jak podchodzi dzisiejsza tworczosc itd?

Ja osobiscie sie jaram nimi bardzo juz od jakichs 8 lat od kiedy kupilem sobie 'The Fat Of The Land&quot;. Wprawdzie potem jakos zapomnialem o nich ale cyklicznie mialem nawroty na ich muze. Jakis czas temu zaczalem dokladniej sprawdzac ich starsze plyty i choc nadal &quot;The Fat...&quot; uwazam za ich najlepszą to dwie pierwsze tez na pewno warto sprawdzic. Jak ich sluchac przy kompie cala plyte na raz to moze zmeczyc, ale wiadomo ze to muzyka klubowa raczej, wiec jednak nie do tego zeby sluchac siedząc ona jest ;]
Mimo wszystko takie kawalki jak Fire, Out of Space z pierwszej plyty czy Poison, No Good z drugiej zamiatają. A jakze milo mnie zaskoczyl track 3 Kilos..klimat inna niz na reszcie plyty, ale damn...genialne to jest.

Dysko:

1992: Experience
1995: Music for the Jilted Generation
1997: The Fat of the Land
1999: The Dirtchamber Sessions, Vol. 1
2004: Always Outnumbered, Never Outgunned

btw. 2 maja w Katowicach grają koncert, a ponoc ich wystepy na zywo zamiataja. Ja niestety miec okazje nie bede, no ale..warto wspomniec :P

chodzi o to, ze flint cos doruzcal na poprzednich plytach, poza wygladaniem w klipach
przy tej ostatniej plycie nie ma ze starego skladu prodigy nikogo procz howletta. ja nie jestem jakims ultrasem to moge sie mylic. ale sprawdzilem tez na allmusic.com, no i prosze : http://allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=11:tdj97i7jg72r~T2
na the fat of the land pojawia sie flint jako wspolautor niektorych kawalkow
i tylko tyle, koniec sprostowania

Któż nie zna tego zespołu? Przeskoczyli kompletnie epokę ze swoją muzą. Nie można było wyobrazić sobie imprezy bez 'No Good' tudzież 'Out of Space'.

Albumy studyjne
# 1992: Experience
# 1994: Music for the Jilted Generation
# 1997: The Fat of the Land
# 2004: Always Outnumbered, Never Outgunned
# 2009: Invaders Must Die

EP'ki
# 1991: What Evil Lurks
# 2002: Baby's Got a Temper

Kompilacje
# 1999: The Dirtchamber Sessions Volume One
# 2005: Their Law: The Singles 1990–2005
# 2006: Back To Mine

Single
# 1991: &quot;Charly&quot;
# 1991: &quot;Everybody in the Place&quot;
# 1992: &quot;Fire/Jericho&quot;
# 1992: &quot;Out of Space&quot;
# 1993: &quot;Wind It Up (Rewound)&quot;
# 1993: &quot;One Love&quot;
# 1994: &quot;No Good (Start the Dance)&quot;
# 1994: &quot;Voodoo People&quot;
# 1995: &quot;Poison&quot;
# 1996: &quot;Firestarter&quot;
# 1996: &quot;Breathe&quot;
# 1997: &quot;Smack My Bitch Up&quot;
# 2004: &quot;Girls&quot;
# 2004: &quot;Hotride&quot;
# 2005: &quot;Spitfire&quot;
# 2005: &quot;Voodoo People (Pendulum Remix)&quot;

Dla mnie jest proste równanie: Prodigy = Fat of the Land.
Inne piosenki tego zespołu jakoś mi umykały. A właśnie ten jeden do dziś mocno siedzi w mej prywatnej audio-kaseto-tece I do dziś daje radę. Nie zestarzało się brzmienie, nie zestarzał się rytm. Wciąż porywa, i to mocno!

No i wspomnieniowo Prodigy, to również artykuły w Bravo. Które jako dzieciak w podstawówce czytałem, przyznaję się (a że głównie dla jednego kącika, to inna sprawa)

The Fat of the Land jest cholerną kwintesencją Prodigy!

Dla przypomnienia, albo nauki dla młodej generacji:
- Breath: » LINK «
- Firestarter: » LINK «
Kiedyś były odważne. Do dziś takie są!

Lomax FTW! [: W szczególności połączenie Lomax + Prodigy "The Fat of the Land" - gra odtwarza sobie muzykę z CD Audio w napędzie, a że nie miałem 'pełnej' wersji gry z oryginalnym CD, to zawsze leciało właśnie Prodigy. I by było śmieszniej, muzyka się świetnie wpasowywała - np na levele z opuszczonymi statkami gra wybierała 'Narayan' lub 'Mindfields', w levelach cmentarnych leciało 'Serial Thrilla', w levelach w których uciekało się przed toczącymi się głazami 'Funky Shit' itd. Jak teraz pogrywam w 'pełniejszą' wersje na psp, to jednak wole prodigy zamiast oryginalnej muzyki. W pewnym sensie unikatowe doświadczenie.

Devilish: Comics Zone wyszło też na PC, i nie tak dawno temu na GBA.

Poszukuję kawałka z albumu The Prodigy Experience zatytułowanego "Weather Experience". Nie obraziłbym się również za linka do całego albumu jak również "Music for the Jilted Generation", albo "Fat of the Land".

Acha, jeśli ktoś by mógł polecić rzeczy w klimacie prodiży z tamtych krążków, to słucham z zapartym tchem i notuję na kolanie.

pzdrófki :*

Podsumowywując. Jeśli nie wiesz czym jest the prodigy to idealna okazja aby się przekonać! a jeśli jesteś fanem elektronicznego punka to ta płyta bedzie doskonałą podręczną składanką na specjalne okazje!!! (no i te teledyski!)


experience czy music for the jilted generation raczej ciezko zaliczyc do elektronicznego punka

swoja droga, te dwa wyzej wymienione imo są najlepszymi albumami prodigy. fat of the land i always outnumbered never outgunned raczej muzycznie odstaja od nich w dol. <- co wcale nie oznacza ze sa beznadziejne... wrecz przeciwnie, sa dosc ciekawe ale AONO nie jest do konca tym co zwyklo mi sie kojarzyc z ta grupa (czyli glownie energetyzujace, ciezkie i dosc szybkie kawalki ;P)

Lubię The Prodigy, jakiś czas temu chciałem o nich założyć temat, ale zrezygnowałem, bo industrialem (i też nie tak do końca) jest w zasadzie &quot;The Fat of...&quot; a pozostałe nagrania to taka hybryda rave z punkiem. Nowa płyta o dziwo nie podoba mi się choćby tak jak zmieszany z błotem przez wielu AUNO z 2004r.
W mojej ocenie (poza The Prodigy Experience, którego nie przesłuchałem w całości) -
Music for the Jilted Generation - 3,7/5
The Fat of the Land - 4,5/5
Always Outnumbered, Never Outgunned - 3/5
Invaders Must Die -2/5

Prodigy    Baby's got a Temper (2002)        mp3   192

Prodigy    The Fatmixes                      mp3   128

Prodigy    Tribute (2002)                    mp3   192

Prodigy    Breathe (single)                  mp3   128

Prodigy    Everybody In The Place            mp3   128

Prodigy    Everybody In The Place (single)   mp3   128

Prodigy    Firestarter                       mp3   128

Prodigy    No Good (Start The Dance) (single)mp3   128

Prodigy    One Love (single)                 mp3   128

Prodigy    Poison (single)                   mp3   128

Prodigy    Experience                        mpc   VBR 202

Prodigy    Experience CD 2                   mpc   VBR 167

Prodigy    Music for the Jilted Generation   mpc   VBR 188

Prodigy    The Fat of the Land               mpc   VBR 175

Prodigy    Serial Thrillas Live 97           mp3   128

Prodigy    Smack My Bitch Up                 mp3   128

Prodigy    The Castbreeder                   mp3   128

Prodigy    What Evil Lurks EP                mp3   128

Prodigy    Voodoo People (single)            mp3   128


Lubie te tematy muzyczne zawsze coś nowego można zlaleźć. Ja na drogę na boże ciało nagrałem sobie do auta taki zestawik, uwaga tylko
bo niektóre kawałki zachęcają do ciężkiej nogi

southern_sun_(radio_edit)
tool-vicarious
The Prodigy - The Fat Of The Land - Diesel Power
ready_steady_go_(album_version)
david_guetta-delirious_(ft_tara_mc_donald)
Schism - tool
tool-the_pot
david_guetta-winner_of_the_game_(ft_jd_davis)
the wars of the last wolves
Fatboy Slim - Wonderful Night (feat Lateef)
Guano Apes - Lords of the boards
Manchild- Hard wax
Moloko - The Time Is Now
POD - Southtown
Propellerheads - Spybreak
Jay-Z & [ Linkin Park ] Numb/Encore
david_guetta-baby_when_the_light_(with_steve_angelo_ft_cozi)
david_guetta-love_is_gone_original_mix
Linkin Park -Bleed It Out
Rob Zombie _ Dragula (Hot Rod Herman Remix)
tomoyasu_hotei_-_battle_without_honor_or_humanity
Donnie Darko - Gary Jules - Mad World
Fatboy Slim - Right Here, Right Now
Hed Pe -Bartender
Lunatic Calm - Leave You Far Behind
Metallica - 04 - The Unforgiven (Black)
Metallica - 04 - Turn The Page
Metallica - 09 - Whiskey In The Jar
Overseer - Supermoves
Overseer- Skylight
POD - Alive
POD - Whatever It Takes
Red Hot Chilli Peppers - Road Trippin
System Of A Down - Toxicity
P.O.D - Youth Of The Nation
godsmack-hollow
limp_bizkit-lonely_world
david_guetta-love_dont_let_me_go_(walking_away)_radio_edit
p.o.d. - Sleeping awake -21stcentury
Fatboy_Slim_-_The_Rockafeller_Skank
juno reactor - the animatrix ost - conga fury
Linkin_Park_-_Meteora_-_07_-_Faint
Linkin_Park_-_Meteora_-_09_-_Breaking_The_Habit
Moby - Flower
Moloko - 05 - Forever More
Red Hot Chilli Peppers - Californication
REM - Loosing My Religion
Sweet Noise - Dzisiaj mnie kochasz jutro nie nawidzisz

Eeee, a ja powiem tak - lubie od czasu do czasu posluchac dobrze zrobionej muzyki elektronicznej. Lykam wszystko Chemical Brothers, wiekszosc Fatboy Slima, pare plyt The Prodigy, bez wzgledu na to jak sa komercyjni - po prostu jest to muzyka na najwyzszym poziomie. Absolutnie nie zaglebiam sie w ta scene, bo nie jest mi to potrzebne, a wzialem to do czego bylo najblizej - zespoly znane, najwiekszego formatu.

I lubie czasem jakies odjazdy w stylu Aphex Twin: Come to Daddy. Fajna muzyczka i fajny teledysk.

A ten set co dales - ciekawy.

No powiem Ci, że mnie miło zaskoczyłes, nietylko tym, że set Cię zainteresował, ale również tym, że w szeroko rozumianym breakbeacie/big beacie najbardziej lubię właśnie fatboya, który zasadniczo tworzy "optymistyczne" utwory (od niego u mnie zaczęła sięprzygoda z muzyką elektroniczną, choć niestety odszedł już tworzenia big beatowych wałków...).

Od czegokolwiek by nie odchodzil, to fakt faktem, ze muzyke tworzy teraz slabsza. Palookaville nie podobala mi sie juz tak jak chociazby znakomita Halfway Between The Gutter And The Stars czy bardzo dobre You've Come A Long Way Baby. Lubie jeszcze On The Floor At The Boutique ale nie cala, bo w drugiej czesci plyty wkurwiaja mnie niezmiernie utwory takie jak I'm a Disco Dancer itp - straszna nuda.

No a prodigy czy chemicale to ciężka breakbeatowa psychodela pierwsza klasa (choć prodigy zdecydowanie lepsze).

Czy ja wiem czy Prodigy lepsze? Na pewno cala plyta The Fat Of The Land powala, nie ma tam slabego kawalka, ale Exit Planet Dust, czy bardziej - Dig Your Own Hole Chemicali niewiele tej plycie ustepuje.

Przynajmniej teraz wiem jak ten rodzaj muzyki sie nazwya, i czego szukac jak bede potrzebowal

a propos come to daddy - pamiętam jak się nieźle zdziwiłem, gdy drugi raz ogładałem 8mm z nicolasem cagem i końcowy motyw w domu maniakalnego mordercy- właśnie tam leciał ten wałek swoją drogą kawałek ten ma włąśnie perkusję drum and bassową

Haha - a chcialem wlasnie pochwalic ten kawalek za perkusje (beata? hehe) bo jest swietnie zrobiona moim zdaniem

widziałeś videoklip rubber johnny z podkładem aphexa? niezła psychodela...

A takiej muzy wlasnie nie lubie hehe. Jak chce totalnej psychodeli to slucham blacku w stylu Paysage d'Hiver a nie elektroniki.

Tesz nie słucham raczej techno, no może jestem trochę bardziej tolerancyjny i wiem co to Members Of Maydey itd, ale musiał byś sprecyzować o jakie Prodigy ci chodzi. Czy to co nagrali na The Fat Of The Land, czy na na przykład The Experience?

Prodigy:

Experience
Always outnumbered never Outgunned
Music for The jilted generation
The fat of The land
Their Law (singles 1990 - 2005)

Technical info: Panie McDuff, a jak to się ma do szumnie wprowadzonego poniższego punktu w regulaminie?

Edit: 15-08-07, 21:41
Dodany punkt I. 6, wykluczający możliwość zakładania nowych tematów przez użytkowników, którzy mają mniej postów niż 25.

wojtekwax Postów: 21 miał gdy to pisał Dodam, że gdy próbowałem sam założyć kolejny wybitny temat niedawno wywaliło mi reguestera, że musze napisać conajmniej 25 postów lol Jakieś niedociągnięcia w uberskrypcie, przeoczenie, kac gigant?

Mniejsza. The Prodigy?



To coś tak ogromnego, że aż wstyd mi o tym rozprawiać. Z niekłamaną satysfakcją moge napisać, że wychowałem się na ich muzyce, to włąśnie oni gdy byłem młodym gnojkiem gdzie w okolicach 95 uwolnili mój umysł i wyciągneli na wyższe poziomy świadomości niedostępne zwykłym konsumentom codziennego chleba. Nie tylko ja uważam płyte The Fat Of The land za ścisła czołówke najważniejszych dokonań XX wiecznej muzyki rozrywkowej Jeden z ostatnich bandow z prawdziwie łobuzerskim charakterem na tyle mocnym, że pozwalającym tworzyć dokładnie to na co mają ochote bez jakiegoś gównianego komercyjnego sznytu, jeden z niewielu bandów, który nakręcił konkretny teledysk promujący (Smack My Bitch Up) ze świadomości, że mało która stacja wogóle go puści, a to i tak nie przed 23. Jeden z niewielu bandów, który wydaje syngla, a potem zapomina wydać płytę, na którym on by się znalazł Nie ma co prawić, The Prodigy zamiatało drugą połowe lat 90 będąc czymś absolutnie zjawiskowym, wyciągającym podziemną, brutalnie surową orgie elektroniczną przyprawioną rockowym feelingiem na rotacje MTV i wszystkich innych stacji muzycznych. Moja przygoda z bandem zakończyła się na TFOTL własnie, potem słuchałem jeszcze Spitfire, ale to już nie ta epoka dla nich. Zrobili wiele, zrobili ogromny krok naprzód - chwała im za to, nigdy o nich nie zapomne. Normalnie aż mnie teraz wzieło na ucieszke z ich muzyką.

Ostatnio nie grywam za duzo na PC, ale cos sie zawsze znajdzie.
S4league przy Prodigy - The Fat of the Land
Fifa 09/PE's 09 przy In Flames - Reroute to Remain/Soundtrack to Your Escape
Lock On przy The Analogs - Hlaskover Rock

Czas chyba coś napisac o najsłynniejszej grupie w muzyce elektronicznej.Grupie której wpływ jest nieoceniony.Inspirowałą na pewno wielu.
Wyprzedziła swój czas głównie dzięki oryginalności i genialnemu umysłowi Liama.Od Prodigy zaczeła się właściwie moja przygoda z muzyką.Expierience którą kupiłem w połowie lat 90. była czymś niesamowitym.Cuęzko naprawde wyobrazić sobie większą dawke pozytywnej energii bardziej pokręcone teledyski zwłaszcza mowa o tych z pierwszego albumu mocno pokręconych choćby "Wind It Up" czy też słynnym "out of space".Pierwszy albyum prodigy to tylko dowód że Liam już na początku lat 90. wyprzedzał reszte producentów o kilka długości.Mijają 2 lata i Prodigy uderza ponownie...już inne ale wciąż odkrywcze i niesamowicie świeże."Music For The Jilted Generation" poraża swoim klimatem.GENIALNYM Voodoo People do którego zresztą powstał chyba najlepszy teledysk w historii muzyki.No Good przy którym prodigy wypłyneło na szersze wody.Naprawde Liam tworzył wtedy dźwięki o jakich Paul nie śnił nawet.Cięzko doszukać się innej grupy która w ciągu 5-6 lat wyda 3 albumy które będą miały tak ogromny wpływ na rozwój jakiegoś stylu muzycznego.A tak włąśnie było z Prodigy.Wydany w 1997 fat Of The Land jak też promujące go Firestarter i Breathe pokazywały kierunek w jakim idzie Liam jak dla mnie geniusz kolejna zmiana i znowu ten niesamowity świeży dźwięk.Płyta była zupełnie inna niż mroczne momentami "music for...".trzeba też oczywiści zwrócić uwage na kapitalne kolaboracje prodigy np. z najbardziej pokręconym mc zachodniego wybrzeża.(kto widział teledyski kool keitha wie o czym mowa).Niestety najnowsza twórczość Prodigy już bez Leeroya który opuścił grupe w 2000 roku wydaje się być już inna.Nie twierdze że jest słaba ale Liam wydaje się być zniechęcony już bądź też wypalony o ile to wogóle możliwe w przypadku takiego geniuszu.
Nie można zapominać o niesamowitych koncertach jakie są (były) udziałem prodigy.Energia lała się hektolitrami tam...

Grupę tworzą
* Liam Howlett (muzyka muzyka MUZYKA !!!!)
* Keith Flint (wokale taniec...i licencja na świra pokręcony koleś)
* Keith 'Keeti' Palmer (aka Maxim Reality) (MC Wokale... )
* Leeroy Thornhill (do 2000 roku Tancerz)

Prodigy- The fat of the land

1. Smack My Bitch Up
2. Breathe
3. Diesel Power
4. Funky Shit
5. Serial Thrilla
6. Mindfields
7. Narayan
8. Firestarter
9. Climbatize
10. Fuel My Fire



The Prodigy - Experience



Prodigy - The Singles



The Prodigy - Always Outnumbered Never Outgunned

01. Action Radar
02. Get Up Get Off
03. Girls
04. Hotride
05. Medusas Path
06. Memphis Bells
07. Pheonix
08. Shoot Down
09. Spitfire
10. The Way It Is
11. Wake Up Call
12. You Will Ne Under My Wheels



Password: www.binural.ru

The PRODIGY Music For The Jilted Generation

1. Intro
2. Break & Enter
3. Their Law - (featuring Pop Will Eat Itself)
4. Full Throttle
5. Voodoo People
6. Speedway (Theme From Fastlane)
7. Heat, The (The Energy)
8. Poison
9. No Good (Start The Dance)
10. One Love - (edit)
11. 3 Kilos
12. Skylined
13. Claustrophobic Sting



A tu masz 19 płyt tego zespołu od 1991 do 2004 r

http://www.filefactory.com/?bfd6a1
http://www.filefactory.com/?86092f


The Prodigy - &quot;Mash Up&quot; Remixed (2005)

1. Spitfire (FakeIDs Evolution) (6:32)
2. Girls (idiotech Remix) (5:12)
3. Jungle Bells (Dunproofin Mix) (4:31)
4. Get Up Get Off (Fujikato+Dancingdiscoduke remix) (4:20)
5. Hotride (Poj Mix) (3:14)
6. Been Up Long (Falsedawn) (4:28)
7. Action Radar (FakeID Mix) (7:42)
8. Medusa Bitch (cry.on.my.console) (2:37)
9. Phoenus (Pop Razors) (5:05)
10. You Will Be Under My Satanic Wheels (Act Of Dog) (5:19)
11. The Way It Is (Elektric Cowboy) (5:46)
12. Shoot Down (Fujikato Remix) (3:39)

http://prodigyremixed.com/tracklist.html

Ah wspomnienia, pierwsza moja koszulka z zespołem na klacie była właśnie Prodigy z albumu The Fat of the Land, dopiero potem przyszła fascynacja Metallica aż w końcu MM ale Prodigy lubie posłuchać w każdej sytuacji do dziś :)

słuchałam prodigy w szóstej klasie podstawówki....jak kupowałam płytę The fat of the land...sprzedawczyni spojrzała na mnie i się zapytałą &quot;dziewczynko dlaczego słuchasz takiej muzyki...&quot;....

The Prodigy - The fat of the land

Kurcze, jakoś tego nie widzę (słyszę) jako dzwonek w komórce, ale może wyobraźni mi nie starczy

The Prodigy - The Fat of the Land

Ja pierdzielę ale to jest ciągle świetna płyta! 12 lat i nic się nie zestarzała. Daje takiego samego kopa jak dawniej.

QUOTE (born-to-fr4g @ 2006 04 18 - 21:50:06) A ja bym poprosił o jakąś płytke Prodigy ;>
Postaram się wrzucić - Prodigy - The Fat Of The Land....

Słucham ostka z Silent Hill oraz kapelke Yellowcard i kolejny raz The Prodigy albumik The fat Of The Land

Poszukuje linków do nastepujacych plyt zespołu prodigy:
"experience"
"fat of the land"
"music for the jilted generation"
Z góry dziekuje!!

no ale to jest akurat jeden wielki mix, a ja bym chcial posluchac najnowszych dokonan Liama - The Fat Of The Land to po prostu rewelka dla mnie - najlepszy ze wszystkich albumow Prodigy

Prodigy - The Fat Of The Land

The Prodigy - The Fat Of The Land

do popoludniowe drzemki na lekkim dole zalączylem sobie Prodigy albumik pt: &quot;The Fat Of The Land&quot;

Ja zaś dorwałem najnowszy album The Prodigy- "Always Outnumbered Never Outgunned".
Mam być szczery? Ci panowie umarli wraz z kolegą kilka lat temu :/ Nie to co stare, dobre "Fat Of The Land". Ech...

NeoXs czy Ty mnie szpiegujesz?
W sobote po dlugich poszukiwaniach znalazlem The Fat of The Land i pomeczylem troche Prodigy, a ty tu wyskakujesz z Firestarter i Breath, nieladnie Doskonaly pomysl

Czy ktos slucha Variete?

podobny jest tez do jednej z okladek prodigy (the fat of the land).

[quote=&quot;Łukasz Śmigiel&quot;]JA dziś tylko Prodigy[/quote]
Ha! I'm a firestarter, twisted firestarter! Ostatnio mam spaczenie na Prodigy. W kółko słucham albumu &quot;The Fat of the Land&quot;. Inhale, inhale!

Uwaga mnożę posty!

Kirasz to dyskusja tak jak z książkami. Czy fantastyka to literatura dobra, czy podrzędna pisanina? Zapytaj zwolennika głównego nurtu odpowie ci, że to drugie. Kwestia gustu, ale też zrozumienia. Powiem szczerze, mam wrażenie, że najbardziej odkrywcze rzeczy powstają obecnie właśnie w muzyce nowoczesnej - nie wiem czy akurat w techno, ale np. dobry klubing łączy i muzykę elektroniczną i pop i jazz i rocka również - i to jest to, poszukiwanie czegoś nowego. Floydzi są ok, lubię ich, Police też, ale to jak z Sienkiewiczem - można lubić, ale też trzeba iść do przodu. A w rocku od dawna nie pojawiło się nic absolutnie oryginalnego ( śmiem twierdzić, że od czasów Nirvany i Pearl Jamu, choć jeśli się mylę chętnie dowiem się o nowych, ciekawych zespołach)
Dido owszem bardzo ją lubię - ma fajny głos, rozpoznawalne utwory i widać, że szuka.
A co do muzyki elektronicznej (używam szerokiego pojęcia, bo nie znam się na podgatunkach) - zespół Prodigy, grający disco ( zgodnie z ich własnym twierdzeniem) to zespół ktory także szuka ( a przynajmniej szukał). Ich pierwsze dwie płyty to była szybka muzyka taneczna, świetnie wykonana, pomysłowa, na pewno nie umca, umca. A potem przyszła płyta "The fat of the land" - i jak na mój gust spokojnie zadowoliłaby nawet marudnego hardrokowca. Przecież "Breathe", czy "Firestarter" to bardziej utwory rokowe niż elektroniczne.
Ocenianie muzyki przez pryzmat słuchających to jak z dresami Adidasa. Czy dresy Adidasa są dobrej jakości? Oczywiście. Czy są, jak na dresy ładne? Kwestia gustu, powiedziałbym jednak, że niebrzydkie. I pomimo tego pierwsze skojarzenie to od razu łysy kretyn z bejzbolem w ręku.

Sorki, że się wciąłem, ale lubię ciekawe dyskusje.

Przerzutka na prodigy - fat of the land ;D jednak co psychodelic to psychodelic xD

Prodigy - Fat Of The Land - Funky Kochamy Naczelną Terrorystkę Forum

A ja odwrotnie. Jak mi się spodoba jeden kawałek artysty to muszę mieć całą dyskografię. Ot taki zajob. Wyjątkiem jest tylko The Prodigy z których trawię tylko i wyłącznie album "Fat Of The Land". To i tak dobrze jak na muzykę bazującą na techno.

1
The Prodigy - Fat Of The Land

1
The Prodigy, 'The Fat Of The Land' - większość z was zna na peawno takie kawłki jak 'Firestarter' czy 'Breathe', więc dopiszę, że to wg mnie najlepsza płyta brytyjczyków.

A Prodigy to jaki gatunek? Bo ciągle słysze inne wersje. A ich muzyka mi się podoba (szczególnie &quot;The Fat of the Land&quot;).

1
Witam!

Boards Of Canada- Geogaddi
The Prodigy- Music For The Jilted Generation
The Prodigy- The Fat Of The Land
Sigur Ros- ( )

Życzę miłego słuchania

Pozdrawiam!

[ Dodano: Sro Kwi 15, 2009 2:11 pm ]

w kwestii U2 wypowiadają się ludzie o wiele bardziej kompetentni ode mnie, więc nie mogę tutaj za dużo powiedzieć. Ale dodam tylko, że drażni mnie strasznie ta cała agitka Bono. Facet próbuje być zbawcą ludzkości, tylko że takie szołbizowe w gruncie rzeczy, akcje przesłaniają muzykę. No ale każdy marketing jest dobry, skoro działa...

I jeszcze jak dla mnie Coldplay i U2 to już ta sama liga - solidnych, ale mało odkrywczych zespołów. Do tego Chris Martin próbuje się upodobnić do Bono i zamienia w chodzący transparent. A wokalistą jest, co tu dużo mówić, kiepskim. Jego stękanie zniechęca do powrotu do ich płyt, choć muzyka się nieźle rozwija.

Wypowiem się jeszcze w kwestii The Prodigy. No niestety, ale jak dla mnie &quot;Invaders Must Die&quot; to średnio udany klon &quot;Always Outnumbered, Never Outgunned&quot;. Otwierający tytułowy utwór jest naprawdę fajny.... ale każdy kolejny jest w zasadzie taki sam, gorszy lub lepszy. Na poprzednim krążku były 2 albo 3 fajne kawałki, tu jest jeden. W tym powrocie do korzeni rave'u i tej niby surowości, Flint zgubił talent do pisania hiciorów, od których aż się roiło na &quot;The Fat Of The Land&quot;, płycie która po pierwsze potwierdziła ich klasę po fajnym &quot;Experience&quot; i świetnym &quot;Music For The Jilted Generation&quot;. To &quot;Firestarter&quot;, &quot;Breathe&quot;, &quot;Smack My Bitch Up&quot; i w zasadzie cała reszta kawałków z tej płyty dała im pozycję, dzięki której mogą teraz takie płyty bezkarnie wydawać. Leci sobie teraz, ale bez żalu ją zaraz zmienię. Takie to wszystko na siłę, jak by orgia kilku instrumentów na krzyż miała zagłuszyć wszystkie braki. Może jednak &quot;Invaders Must Die&quot; to już nie dla mnie płyta. Może fanom cięższych elektronicznych brzmień bardziej podejdzie, tak jak dominicowi.


The Prodigy - The Fat of the Land

Prodigy
Music For Jilted Generation
The Castbreeder
The Fat Of The Land

Lece po kolei

Nowe The Prodigy - &quot;Invaders Must Die.&quot; Może nie zrywa czapki - ale... jest nieźle!

Co prawda tytułowe nagranie przy pierwszym kontakcie zrobiło na mnie jak najgorsze wrażenie (mimo brzmienia, w którym od razu rozpoznałem The Prodigy), a Omen tylko nieco spłukał niesmak. Ale to chyba tylko niefortunny wybór singli - bo reszty albumu słucha się naprawdę z przyjemnością.

Chciałem nie lubić tego albumu. Bo co by nie mówić: legenda - która w latach 90-ych trzy razy skopała światu tyłek w swoim jedynym, niepowtarzalnym stylu; legenda, na której się wychowałem i która ukształtowała w znacznej mierze moje gusta muzyczne - odcina kupony! I żeby to jeszcze ot, zatrzymali się na etapie &quot;Fat of the Land&quot;. Tymczasem oni się... cofnęli! Stare pierniki zrobiły album niemal identyczny, jak te 17 lat temu! Wszystko jest tu łudząco podobne do &quot;Experience&quot; - na czele &quot;doprawianymi helem&quot; wstawkami w &quot;Take Me To The Hospital&quot; (wykapane &quot;Fire&quot;) i niezmordowanym tempem. Co gorsza, nie uświadczymy tu &quot;dojrzalszych&quot; kawałków na miarę &quot;The Weather Experience&quot;. Chłopaki założyli sobie: robimy młóckę.

Ale wiecie co? Wyszła im. I czort, że taka podoba do &quot;Experience&quot; - bo czy tamta płyta była zła? Do dzisiaj słucham jej z przyjemnością - najchętniej do zrzucania tłuszczyku na bieżnio-rowerko-czymśtam (którego nazwy nie wymieniam, bo kryptoreklama). I nową płytę nabyłem w tym samym celu - do nadawania tempa. I nadaje, oj, nadaje. A nawet do słuchania w totalnym bezruchu się zda. Jest zwyczajnie... fajna. Co by jej nie zarzucić, jak by się nie zżymać - jest energicznie, jest melodyjnie, jest pazur, są fajne wokale (Maxim rehabilituje się po solowych dokonaniach - w których kompletnie zabrakło tego charakterystycznego zadziora). I w każdym kawałku jest COŚ. Nawet w &quot;Warrior's Dance&quot;, który brzmi chwilami jak techno-pop sprzed piętnastu lat. A na deser jest &quot;Stand Up&quot; - w którym Liam spuszcza z poważno-młóckowego tonu i serwuje nam bujący, wolniejszy kawałek na bazie fajnego loopa z dęciaków. Stylistycznie nic nowego - jak cały album zresztą - a jednak przyjemny.

Co chcieli osiągnąć tym albumem - trudno zgadnąć. Oficjalna wersja jest taka, że to powrót do korzeni. Trochę śmierdzi pójściem na łatwiznę - a może kryzysem wieku średniego Najmłodszy, Liam, dobija czterdziestki. A może The Prodigy chcą sobie odchować nowe pokolenie słuchaczy? W końcu minęło 17 lat od &quot;Experience&quot;. I kto wie, czy za trzy lata nie dostaniemy czegoś na kształt &quot;Jilted&quot; - a potem &quot;Fat of the Land&quot;.

No to kolej na mnie bo nowe płyty doszły

- Placebo - Meds
- Panic! At the disco - A Fever You Can't Sweat Out
- Prodigy - Fat of the land
- SoaD - Discography
Czyli 8 i pół godziny dobrej muzy

Fuel my Fire z płytki prodigy "the fat of the land"

jak Prodigy to przede wszystkim &quot;Fat of the land&quot;

ak Prodigy to przede wszystkim &quot;Fat of the land&quot;

słucham sobie ostatnio, średnio mnie to bawi jakoś



The Prodigy - The Fat of the Land

jak to się genialnie broni do dzisiaj nie trzeba chyba przekonywać. jeden z tych esencjonalnych, że tak się wyrażę, krążków lat 90.



prodigy - the fat of the land

wczorajszy szał przy prodigy na parkiecie to było zjawisko.

I sie kurwa rozchorowalem, nawet nie wiem jak, ehh
cos od czego mnie glowa nie bedzie bolec:

Tony MacAlpine-Bunny Brunel-Dennis Chambers - Cab
Wojtek Pilichowski - Wojtek Pilichowski
Level 42 - The Ultimate Collection
Prodigy - The Fat Of The Land

Bound And Gagged - Fornicate The Gutted
Prodigy - Fat of the land - I HUJ !

kupiłem album fat of the land daaawno temu, bo zaraz po premierze i do dzis mi sie nie znudził. Czasami właączam se i slucham! Prodigy rządzi. Mam też ich single i stare albumy, też dobre, nowej płytki nie słyszałem. ie bede kupował bo kasy szkoda ale od czego mamy neta?

Prodigy - Fat of The Land
OSTR - JTTS
Nevermore - TGE
Yattering - MC
Woloszanski - Twierdza Szyfrow

Cephalic Carnage & Anal Blast split
Cripple Bastard - Desperately Insensitive
Marduk - Rom 5:12
Orchidectomy - Demo 05
Schizoid -
Prodigy - The Fat of the Land

Jeśli loto o Prodigy to do The Fat of the Land łykam wszystko, a potem jest już coraz gorzej.

U mnie właśnie leci Prodigy, albumik 'The Fat of the Land'
zajebiste...

Mam tak samo jak Wy. Prodigy sluchalem za czasow Backstreet Boys - słucham tez teraz. Ich plyta - The Fat Of The Land jest perełką, ich wczesniejszy styl juz mi tak nie odpowiada..

to Bauhaus to tak dla jaj czy słuchasz czasami tej kapeli? mnie zawsze rozbija kawałek hollow hills z volume two czy passion lovers z albumu mask... aczkolwiek nie słucham ich nałogowo..
a z prodigy to najlwiększy wpływ wywarł na mnie jednak the fat of the land:)

Prodigy - [Fat of the Land #08] Firestarter (1997)

LOL ;-)

Co na temat nowego Prodigy powiecie?

Co za zbieg okoliczności. Właśnie miałem coś napisać na temat nowego albumu.

Jakieś trzy godziny temu wróciłem z zakupów z Invaders must die. Płytę kupiłem bardziej z ciekawości choć nie powiem, The Prodigy lubię sobie posłuchać. Pierwszy kawałek na płycie Invaders must die słyszałem jako pierwszy. Jeszcze sporo przed ukazaniem się płyty. Ktoś kiedyś zapytał (chyba nawet w tym temacie) o teledysk do tego kawałka. Teledysk można było dostać za friko w jakości HD poprzez m.in. usługę Xbox Live. Ściągnąłem więc i słuchałem sporo. Dobry kawałek. Następny utwór jaki usłyszałem to singiel &quot;Omen&quot;. Katowany był niesamowicie w BBC Radio 1. Głównie za sprawą Sary Cox, w której audycji kawałek ten był pozycją obowiązkową. Sara jak wiadomo była kiedyś z Leeroyem Thornhillem, sentyment jak widać pozostał. &quot;Omen&quot; to kawałek moim zdaniem lepszy od pierwszego utworu na płycie. Bardziej &quot;skoczny&quot;, Sara zawsze określała go jako niesamowicie &quot;bouncy&quot;. Słyszałem go chyba z milion razy w radiu i wciąż mi się podoba, to znaczy, że jest na prawdę dobry.

Nie będę się jednak rozpisywał o każdym utworze na płycie. Powiem tylko o jednym kawałku, który z miejsca stał się moim faworytem. &quot;Warrior's dance&quot;, bo o nim mowa, po prostu rozpier.... mnie w drobny mak. No niesamowicie mi się podoba. Przypomina mi dawne czasy. Tak jakby chłopaki zapomnieli go wrzucić na The fat of the land.

Płyta ogólnie na wielki plus. Mi się bardzo podoba. A i opinie w mediach są bardzo pozytywne, wszelkie recenzje na ogromy plus. Płyta ogólnie bardzo pozytywnie przyjęta. I nie ma się co dziwić. The Prodigy powróciło w wielkim stylu.

The Prodigy Experience - The Prodigy
Music for the Jilted Generation - The Prodigy
The Fat of the Land - The Prodigy
Always Outnumbered, Never Outgunned - The Prodigy
Trance & Acid - Kai Tracid

Chłopaki na 15. miejscu Top 50 Best Ever British Albums magazynu Q:

http://www.metro.co.uk/metrolife/music/article.html?in_article_id=99575&in_page_id=25

1. Definitely Maybe - Oasis
2. (What's The Story) Morning Glory? - Oasis
3. OK Computer - Radiohead
4. Revolver - The Beatles
5. The Stone Roses - The Stone Roses
6. Sgt Pepper's Lonely Hearts Club Band - The Beatles
7. London Calling - The Clash
8. Under The Iron Sea - Keane
9. Dark Side Of The Moon - Pink Floyd
10. Urban Hymns - The Verve
11. The Bends - Radiohead
12. Abbey Road - The Beatles
13. Hopes And Fears - Keane
14. Don't Believe The Truth - Oasis
15. Violator - Depeche Mode
16. The Queen Is Dead - The Smiths
17. A Night At The Opera - Queen
18. Whatever People Say I Am - Arctic Monkeys
19. The White Album - The Beatles
20. Never Mind The B******s - Sex Pistols
21. Rubber Soul - The Beatles
22. Be Here Now - Oasis
23. Absolution - Muse
24. Rio - Duran Duran
25. Parklife - Blur
26. A Rush Of Blood To The Head - Coldplay
27. The Holy Bible - Manic Street Preachers
28. Origin Of Symmetry - Muse
29. IV - Led Zeppelin
30. The Wall - Pink Floyd
31. Up The Bracket - The Libertines
32. X&Y - Coldplay
33. Who's Next - The Who
34. Black Holes And Revelations - Muse
35. Back To Black - Amy Winehouse
36. Songs Of Faith And Devotion - Depeche Mode
37. Word Gets Around - Stereophonics
38. The Fat Of The Land - Prodigy
39. Different Class - Pulp
40. In Rainbows - Radiohead
41. Hunky Dory - David Bowie
42. Favourite Worst Nightmare - Arctic Monkeys
43. Everything Must Go - Manic Street Preachers
44. Wish You Were Here - Pink Floyd
45. Behaviour - Pet Shop Boys
46. Ziggy Stardust - David Bowie
47. Parachutes - Coldplay
48. Exile On Main Street - Rolling Stones
49. Unknown Pleasures - Joy Division
50. Let It Bleed - Rolling Stones

Dodaje do tego The Prodigy i moj ulubiony kawalek ''Smack my bitch up"...


Widziałaś moze teledysk? Moim zdaniem kapitalny. Jeżeli chodzi o Prodigy z płyty The Fat of The Land to wolę zdecydowanie Breathe. A w ogóle z Prodigy, to Spitfire.

The Prodigy &quot;Dead Ken Beats&quot; z najnowszego albumu. Boooooooskie.... aczkolwiek moim ukochanym po wsze czasy krążkiem tej grupy jest &quot;The fat of the land&quot;.

Z okazji niedawnego koncertu wygrzebałem starą reckę:

****

The Prodigy – Always Outnumbered Never Outgunned

Kiedyś jak jeszcze byłem młody i niewinny w moje ręce wpadła płyta zatytułowana The Fat Of The Land. Tak się jakoś złożyło, że to były moje urodziny, więc wielce rozradowany z prezentu uruchomiłem owy album w mojej (wtedy!) pachnącej świeżością wieży. Nie trudno się domyśleć, że ten shit porządnie mi się spodobał. To wydarzenie miało miejsce jakieś 8 lat temu i od tej pory zdążyłem wystarczająco przestudiować trzy pierwsze płytki Brytyjczyków. Nie skłamię stwierdzając, że The Prodigy w dużym stopniu wpłynęło na mój gust muzyczny i na to, czego teraz słucham i szukam w muzyce. Od wydania The Fat Of The Land minęło troszkę czasu i jak to w życiu bywa zająłem się innymi rzeczami, a o Prodigy zapomniałem. Aż tu nagle nowa płyta. Always Outnumbered Never Outgunned dość późno trafiła do moich uchów. Jeśli mam być szczery to specjalnie nie spieszyłem się z jej przesłuchaniem. Zainteresowałem się nią bliżej po usłyszeniu „Spitfire”. Posłuchałem, wrażenie jakieś było. Pełen zapału i entuzjazmu zabrałem się do całego albumu. No i zawiodłem się… Specjalnie mi ta płyta nie podeszła. Pierwsze trzy to jest naprawdę coś. Ta jest po prostu niejaka. Brak w niej starego dobrego Prodigy, a za dużo „kemikal bradersów” i „fatbojslimów”. Nie jest to zła muzyka, ale w stosunku do tego zespołu jestem cholernie wymagający i oczekuje czegoś więcej. O ile pierwszy kawałek, czyli Spitfire wymiata, o tyle reszta jest cienka jak dupa węża. Brak tego pazura, lekko punkowego zabarwienia, specyficznych dla Prodigy dźwięków. Za dużo natomiast jest tutaj, jak na mój gust, wpływów hiphopowych i za bardzo mi ta płyta przypomina Chemical Brothers. Przyszło mi do głowy, że ten album (wykluczając może dwa kawałki) nadawałby się do słuchania podczas jazdy samochodem. A jeżeli Prodigy nadaje się do słuchania podczas jazdy, to coś musi być nie tak. Czekam na ich nowe produkcje i mam nadzieję, że jeszcze zdołają mnie powalić… na razie tak się nie stało.


kiedyś bardzo lubiłem The Prodigy i ostatnio odkurzyłem sobie ich płyty, dalej mi sie podoba, zwłaszcza Fat of the land, ostatnimi czasy bardzo czesto tez wracam do płyt Norah Jones

jej bez kitu spędziłem dziś cały dzień przy prodigy - the fat of the land - chyba z 8 razy mi ta płyta przemknęła w całości!!!!! oł szitt czaicie?? jest boska!! oł maj god!! zawsze lubiłem te kawałki na niej a teraz chyba ją kupię!!!

The Devin Townsend Band - Synchestra
Devin Townsend - Infinity
Devin Townsend - Ocean Machine : Biomech
The Prodigy - The Fat of the Land

Ej no, nie wierzę, że muzyki nie słuchacie

Pierwsza byla Majka Jezowska. Ekhm, to pominiemy.

Potem Kaliber 44, ze wzgledu na to, ze kolega tego sluchal...no to ja tez. Ot, cala historia. Ale to nie wazne

Pierwszą poważna miłością było The Prodigy i dwa kawałki: Voodoo People i pierwszy singiel z The fat of the land... Voodoo nigdy nie mialem, ale zawsze pamietalem glowny motyw, i mialem na punkcie tego kawalka po prostu pierdolca. To nie samowite... nigdy go nie sluchalem, ale wprost ubostwialem, to byl ideal muzyczny, w glowie mialem jedynie te motywy razem z filmem &quot;Hakerzy&quot;. Smack My Bitch Up, bardzo, bardzo fajny teledysk i ta pani ktora przeciagala glos... ale to byl 97 rok... dawno bardzo temu.

A w drugiej gimnazjum, na wycieczce do teatru, razem z kolega... w trakcie 2 godzin &quot;wolnego&quot; na miescie, spotkalem sie moja wszechwspaniała siostra. Zabrala mnie z kolega do Empiku. No ja bardzo chcialem kupic ta plyte gdzie jest kawalek do Mission Immposible II Limp Bizkit &quot;Take a look around&quot; swoja droga zajebisty. I wtedy do moich rak trafila pewna plytka, polecona przez siostre...pozycja ktorej nie moge sie powstydzic.

MASTER OF PUPPETS. Komentarz zbedny. Potem byly wszystkie kasety oryginalne, do kazdej plyty, oczywiscie besztalem nowa metalike a ubustwialem stara. I tak to sie ciagla razem z tym moim kolega sluchalismy, opisywalismy wrazenia, ile to razy cala plytke w ciagu dnia sie przesluchalo na walkmanie (a 12 chyba mialem raz nawet i mi sie baterie wyczerpaly). Czas mijal... zaczalem mądrzeć... czyli zacząłem być smutny. Bardzo smutny. I coraz smutniejszy. I stracilem wole zycia, i stracilem wole sluchania Metalliki.

Gdzies sie tam wplatywal Portishead, gdzies jeszcze byla Bjork, Kult, ale przede wszystkim HOMO TWIST.

Plyta &quot;Caly ten seks&quot; i utwor &quot;Dobrze, ze jest jutro&quot;, hymn mojego niepasujacego do tego kawalka zycia... nawet wczoraj go sluchalem... plyta ktora totalnie mnie zmienila.

A na Metallike i Homo T. nawracalem ludzi SERYJNIE, jeden, Mateusz, strasznie inteligentny (mam tendencje do spotykania geniuszy), jakos tak wyszlo, zgral mi duzo muzy na dysk. Byl tam jakis Tool, zobaczylem ze kawalki maja po 8 minut. &quot;Nooo, jak Metallika, ambitne!&quot; Od tamtej pory jak mnie trzyma Lateralus, tak nie puscil do teraz. I nie pusci, bo to plyta, ktora nie tyle lata mi po glowie, co przede wszystkim inspiruje. to jest wazniejsze od czego kolwiek, jesli cos kogos inspiruje...

No i w tym Liceum juz tylko sluchalem i sluchalem i sluchalem... az sie boje pomyslec, co sluchalbym dzis, gdybym zamiast Mastera jednak kupil Chockolade of... Limp Bizkitów.

Eldo - Eternia
Eldo - Człowiek, który...
Grammatik - EP+
Grammatik - 3
OSTR - 7
7Łez - 2+2=7
Run DMC - King of Rock
Run DMC - Run DMC
The Prodigy - The Fat Of The Land

no byl goscinnie na fat of the land w diesel power, i na ostatniej plycie
nie wiem jaki zwiazek jego byl z nimi, moze sie kochali
a no i w prodigy tez jest keith - flint

Moze i wypowiedź ta powinna się znaleść w dziale z muzyka, ale sądze, że na ten temat mozna podyskutować trochę dłużej.

Co sądzicie o prodigy? Czy mieliście jakis dłuższy kontakt z ich muzyką (a dokładniej jego, bo w końcu to Liam Howlett odpowiada za nia w zespole), no i jak odbieracie klimat który zespół stara sie wokół siebie utrzymać chociażby przez teledyski (smack my bitch up jest chyba najbardziej dobitnym przykładem ). No i w końcu jak odbieracie ich najnowsza płyte na tle poprzednich?
hehe wspomniales o moim ulubionym zespole lat szczeniecych

Prodigy poznalem i sie zainteresowalem w momencie wydania singla Firestarter. Tak sie zaczela moja fascynacja. Przyszlo mi jeszcze troche czekac na wydanie albumu Fat of The LAnd, dlatego z ciekawosci siegnalem po 2 wczesniejsze plytki. Nie zawiodlem sie na rzadnej. Bo do dzis wracam czesto do No good, Their Law, czy Out of Space:] W momencie ukazania sie Fat Of The LAnd od razu go kupilem. Oczywiscie album byl conajmniej tak dobry jak poprzednie, a moze nawet lepszy. Liam coraz bardziej zaczal experymentowac z z dzwkiekiem. JEgo tworczosc jak na muzyke taneczna (?) jest bardzo oryginalna. Co do ich wizerunku, zarowno scenicznego jak i na koncertach...to juz mi sie mniej podoba, teledyski takie jak breath czy firestarter i image Keitha, jest totalnie nie w moim stylu. Chodziaz video do Smack My Bitch Up przypadlo mi do gustu, ze wzgledu na hmmmm oryginalnosc

Nowa plytka jest totalnie inna od poprzednich, duzo gosci, brak wokali Maxima i Keitha. Mam ja od kilku dni wiec wiele nie moge powiedziec, spodzewalem sie zupelnie czegos innego, lecz mimo to slucha sie jej bardzo przyjemnie. A singlowe Girls ma dobre video
Widzę, że jak na razie ludzie sie jakoś nie wypowiadają, to sam coś napisze W sumie prodigy znałem od dawna, pamiętam nawet kiedy na imprezie w czasie podstawówki walało się pudełko od music for the jilted generation, ale jakoś nigdy nie przysłuchiwałem sie teh muzyce, wolałem wtedy zupełnie inne klimaty, chociaz zawsze szanowałem ten zespół. Natomiast jakoś w drugiej klasie liceum troche uważniej przesłuchałem pare kawałków i od razu mi sie spodobały Później przesłuchałem 3 albumy które wydali do tamtej pory, z czego chyba wyzej wspomniany music for the jilted generation najbardziej mi się spodobał (obecnie zastanawiam się czy experience nie jest lepszy, ale to chyba chwilowe wachania).

Natomiast nowy album, hmm na poczatku nie byłem co do niego przekonany, ale z czasem zaczął mi sie podobać. Jest on inny od poprzedników ale jak mówi Liam to zamierzony efekt, podobno nawet część prac nad albumem została miedzyczasie wywalona bo za bardzo przypominała poprzednie albumy.


Prodigy - (Fat Of The Land) Narayan

Cytat2Pac - Strictly 4 My Niggaz
2PAC- Still I Rise
AbraDab - Emisja Spalin
ALIYAH
Analogia - Esencja Czysta
Bez_Cenzury-Klasyk-PL-2006-
BlOkErSi
Borixon-Zacieram_Rece_Dzieciak-PL-2006-Mako
Bosski_Roman_and_Piero-Krak-PL-2007-2L
Club Rotation Vol 25
CNE i WSZ
Cypress Hill - Black Sunday
Cypress Hill Discography
D.J. 600 Volt - HWDP
D.J. 600 Volt - Operacja Zrób To Głośniej [2004]
Dixon 37 - Lot na całe życie (2008)
DJ 600 V- 600 C
DJ Deszczu Strugi-Prosto Mixtape
DJ Dobry Chłopak - Sztuka Walki Wojownika
DJ Dobry Chłopak - Wejście Smoka
DJ Teraz Polska - taki sobie temat
dj trakmajster-majstersztyk
DJ. B - Mix Tape 2008
Dla Słuchaczy
DMX
Don Gural Esko-Opowieści Z Betonowego Lasu
Donguralesko_-_Drewnianej_Malpy_Rock-PL-2005
DTP
Endefis-byc_albo_nie_byc-pl-2005-b2r
Energy 2000 Mix 06.2006[www.djwitek.prv.pl]
Energy 2000 Mix 08.2005[Retro Mix][www.djwitek.prv.pl]
Energy 2000 Mix 09.2005[www.djwitek.prv.pl & www.programs.pl]
Energy 2000 Mix 10.2005[www.djwitek.prv.pl]
Energy 2000 Techno Mix Vol. 3
Everlast-White_Trash_Beautiful
Fenomen - Efekt
Fenomen_-_Sam_na_sam__24.01.07__by_Arek1987
Firma - Nielegalne Rytmy[2005]
Firma - Pierwszy Nielegal
Firma - Tadek Solo (2006)
Firma - Z dedykacją dla ulicy
Fu - Krew i Dusza (2007)
FU N.O.C.C
Fu-Futurum
Gramatik - Reaktywacja
Grammatik - Podróże -PL- 2007 up by xpris for CT
Grz - Samuraj
G-Unit - Beg For Mercy
Hardkorowa Komercja - Nic Naprawde
Hardkorowe_Brzmienie-Mamy_To_Co_Chcemy-PL-2006-RCC
Hemp_gru-klucz-pl-2004-alls4all
hg
Intoksynator - Wielkie Hity
jay z -the blueprint2
Jędker (WWO) - Życie na kredycie
JURAS VS. WIGOR (Wysokie Loty)
JWP-Numer_Jeden_Wrog_Publiczny-PL-2007-Grzechu
K.A.S.T.A - Kastaniety
K.A.S.T.A.-Kastatomy-Tom_I-Splot-AHH
Karramba - Vacos Locos Clan
KAZZA
Kibicowskie
Kid Rock - The History Of Rock
Killaz_Group_-_Nokaut-PL-2002-RCC
Klatka-OST
Kodex 3 - Wyrok
Kodex_2_Proces-PL-2004-WZE
KRKRAP.COM vol. 2
Kropkanadi-Między Bogiem, a Prawdą
Lady Pank
Lukasyno-Na_Ostrzu_Noza-Retail-PL-2006-WGM
LWWL - Stona Siedzi Na Ulicy Mixtape [2008]
Magiera
Małolat & Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem [2005]
Medi Top Glon [ Nieznośny Luz Bycia ][2005]
molesta
Molesta - Skandal
Molesta Ewenement - Taka Płyta
Molesta-Nigdy_Nie_Mow_Nigdy-PL-2006-41ST
Mor W.A. - Te Słowa Mówią Wszystko
Mor W.A.-Uliczne Esperanto
MP3
MyNieMy - Co złego to nie my
MyNieMy-EP-Bootleg-PL-2005-PCR
Nelly - Country Grammar
Normano-W_Slusznej_Sprawie-PL-2007-FST
O.S.T.R - 7
O.S.T.R - HollyLodz
O.S.T.R - Jazz w Wolnych Chwilach
O.S.T.R Tabasko
O.S.T.R._-_1980
O.S.T.R._-_Jazzurekcja-PL-2004-NoNAMe
Olsen & Fu-Kameleon
Osiedla Głos - płytka cała
Osiedla_Glos_-_Eksodus-PL-2005
Owal - Emcedwa - Rapnastyk
Papa Roach-Infest
PCP-intoksynator
Peja - Uliczne historie
Peja (Slums Attack) - Na legalu
Peja(Slums_Attack)-Lech _Poznan
Peja-Slums_Attack-Najlepsza_Obrona_Jest_Atak
Peja-Slums_Attack-Szacunek_Ludzi_Ulicy
Pelson-Sensi-PL-2005-41ST
Perfect
Perfect - Autobiografia
PIH-Boisz się alarmów
Pih-Ulice Bez Jutra-Czarny Kruk
Pink Floyd-Dark Side of The Moon
Plomien_81-Historie_Z_Sasiedztwa-PL-2005-41ST
Pono
Pono - Hold
pono-tak_to_widze
Popek- Wyjety Spod prawa 2007
Popek-Heavyweight-WEB-PL-2008-1SR
Prodigy- The Fat Of The Land
Projekt_Hamas_-_Bez_Kompromisu__2006__by_KHEIL
Prototyp-Prolog-WEB_Bootleg-PL-2008-RMP
Radio Ewenement 5G FM
Red Hot Chilli Peppers- Californication
Różne
rswk(nakoz.org)
SilesiaNaSlaskichBitach(MuzykaMiast.pl)
Siwers (Reposta,BC) - Klasyk Indywiduales
Skazani_na_sukcezz-na_linii_ognia_by_Duma_www.rapduma.crazy.pl
Ski Skład- Wspólne zadanie
Skinheads
Sokol_and_Pono_TPWC_Teraz_Pieniadz_W_Cenie_PL_2007_TET
sokol-witam was w rzeczywistosci
Styl_VIP-Wyjsc_Na_Prosta-2007
Styl-Dezinte-Szalona_Epka-Bootleg-PL-2004-BFPMP3
Szajka
The_Game_-_L.A.X_Clean_Version_EAC-2008
THS-Liryka Chodnika
U Ciebie W Miescie 2 [2005]
VA-Waco_Records_Sampler_Vol._1-PL-2006-TET
Vendeta-Ciszy przerwa
Vienio & Pele - Autentyk
Vienio & Pele - Autentyk 2
vienio_i_pele-autentyk_3-pl-2005
Wlodi-W___-(Retail)-PL-2005-41ST
Włodi-Jak Nowo Narodzony
Wojtas -Moja gra 2005
WSP - Wspólnicy
WSP - Wśrod_Advence-PL-2005-WRF
Wsz_cne-Jeszcze_raz-PL-2005-alls4all
WU-TANG CLAN
WWO - W witrynach odbicia
Wwo-we własnej osobie
Wychowani Na Bledach - Dowod Odpowiedzialnosci
WYP3
Wysoki Lot
Wysoki Lot - ''Wysoki Lot II''_up_rushy
Wzgórze Ya-Pa 3 - Stara szkoła rapu
ZIPERA
ZIPERA-Druga Strona Medalu [2004]
ZipSkład - Chleb Powszedni
Zjednoczony Ursynów
ZPTU - Tak Między Nami[2007]
Zurom-Poszukiwany_(Rap_Z_Celi_I_Wolnosci)-PL-2008-EMPiK
Żusto - Hiphobbitz

Kolejną gwiazdą tegorocznej edycji Coke Live Festival będzie The Prodigy. Impreza odbędzie się w dniach 22 i 23 sierpnia w Krakowie.

The Prodigy to jedna z niekwestionowanych gwiazd muzyki tanecznej. To dzięki nim muzyka grana do tej pory jedynie w klubach stała się popularna na całym świecie, czego dowodem jest ponad 16 milionów sprzedanych płyt oraz liczne nominacje do Mercury Music Prize i Grammy Awards. Uwielbienie fanów zdobyli niesamowicie dynamiczną muzyką łączącą ostre taneczne rytmy jungle i techno z elementami rocka, a niekiedy nawet punku, jak również ekscentrycznym wyglądem i zachowaniem.

Założycielem i liderem formacji jest Liam Howlett, to on odpowiada za brzmienie The Prodigy. Pierwszy sukces przyszedł w 1991 roku, wraz z wydaniem singla &quot;Charly&quot;.

Utwór przeznaczony na imprezy rave'owe trafił na trzecie miejsce na brytyjskiej liście przebojów. Wkrótce potem The Prodigy wydało debiutancki album &quot;Experience&quot;, zawierający utwory - kamienie milowe muzyki tanecznej, takie jak &quot;Out Of Space&quot;, &quot;Everybody In The Place&quot; czy &quot;Fire&quot;.

W 1994 roku zespół przebił sukces pierwszej płyty kolejnym wydawnictwem &quot;Music For Jilted Generation&quot;. Album od razu trafił na pierwsze miejsce sprzedaży, a single &quot;Voodoo People&quot;, &quot;Poison&quot; czy &quot;No Good (Start The Dance)&quot; zdobyły olbrzymią popularność tak w klubach, jak i w stacjach muzycznych. &quot;Music For Jilted Generation&quot; był wielokrotnie zaliczany do najlepszych albumów wszechczasów w głosowaniach prestiżowych magazynów muzycznych takich jak &quot;Spin&quot;, &quot;NME&quot;, czy &quot;Q Magazine&quot;.

Kiedy wydawało się, że nie mogą już przebić dotychczasowych dokonań, trzy lata później The Prodigy wydali kolejny album &quot;The Fat Of The Land&quot;, zawierający single &quot;Firestarter&quot;, &quot;Breathe&quot; i &quot;Smack My Bitch Up&quot;. Nawet dosyć odporna na muzykę taneczną publiczność amerykańska dała się porwać szalonym rytmom The Prodigy. Album zadebiutował na pierwszym miejscu listy Billboard 200, a w Wielkiej Brytanii pobił rekordy prędkości sprzedaży. Spin i Melody Maker ogłosiły &quot;The Fat Of The Land&quot; albumem roku. Przebojowe kompozycje dzięki teledyskom zyskały dosyć kontrowersyjną oprawę wizualną, co tylko zwiększyło zainteresowanie publiczności i mediów.

Czwarty album studyjny formacji to &quot;Always Outnumbered, Never Outgunned&quot;. Obecnie w składzie: Liam Howlett, Keith Flint i Maxim, The Prodigy pracują nad nowym wydawnictwem, którego premiera zapowiadana jest na jesień 2008, zatem podczas występu na Coke Live Music Festival możemy się spodziewać także ekskluzywnych wykonań premierowych utworów. Mimo olbrzymiej popularności zespół konsekwentnie odmawia propozycjom pojawienia się w programach telewizyjnych i niechętnie udziela wywiadów. Znani są z niezwykle ekspresyjnych i dopracowanych występów na żywo, podczas których materiał zawarty na płytach jest jeszcze mocniejszy, bardziej taneczny i wyrazisty. &quot;Q Magazine&quot; zaliczył ich do &quot;50 zespołów, które musisz zobaczyć przed śmiercią&quot;.

Wcześniej potwierdzono udział w festiwalu Timbalanda, Sean Paula oraz Missy Elliott.

Organizatorzy przygotowali trzy sceny - główną, Coke Stage i Burn Stage, na których zaprezentowanych zostanie 30 godzin muzyki. Do Krakowa przyjedzie 10 wykonawców zagranicznych.

Bilety na Coke Live Music Festival 2008:

Do 15 czerwca:
120 złotych - karnet bez pola namiotowego
135 złotych - karnet z polem namiotowym

Od 16 czerwca:
150 złotych - karnet bez pola namiotowego
165 złotych - karnet z polem namiotowym
85 złotych - bilet jednodniowy

Wejściówki dostępne na stronie livefestival.pl oraz w punktach sieci Ticketpro oraz Eventim.

Podczas ubiegłorocznej edycji Coke Live Festival wystąpili m.in. Rihanna, Faithless, Common, Lily Allen i Akon.

megafon.pl

hmm... do napisania w tym temacie "zachęciła" mnie żaróweczka w dosyć specyficzny sposób ale liczy się wynik tej zachęty
Na wstepie zauwazyłem że droga do trancu była bardzo podobna u wielu z was u mnie wyglądało to tak:

Zacząłem dosyć wcześnie, chodziłem bodajże do 5 klasy podstwówki - pojechałem na kolonie do Włoch i kolega kilka lat starszy powiedział że jak pożyczę mu walkmana na godzine to on później da mi coś fajnego posłuchać - była to pierwsza płyta (kaseta) Scootera - ...and the beats go on... (chyba to było to) każdy kawałek na tej kasecie miał w sobie moc z kultowym "Friends" i jeszcze jeden numer był na tej płytce (niepamietam tytułu, cięższy od pozostałych i całkowicie z innnej bajki niżeli cała reszta, świetny do dziś go słucham zdobyłem go gdzieś na necie po 4 latach poszukiwań) Wciągnęlo mnie to niemiłosiernie - później zaczęlo sie szukanie podobnych tematów jak Marusha, Charlie Lownoise i Menthal Theo (czy jakoś tak) jakiś czas później zdobyło sie upragnioną satelitarną i nadeszły czasy Vivy i MTV - nadszedł czas popu słuchałem tego jakiś czas, ale króciutko, w pewnym momencie obejrzałem film - "Młodzi gniewni" Coolio stał się wprowadzeniem do czarnych klimatów... ale to trwało nie za długo, aż pewnego razu usłyszałem po jakiejś przerwie Tupac'a - Changes (miedzy Coolio a 2 paciem miał sowje miejsce raczej taki okres stagnacji - tak mi sie wydaje - nie pamietam zbytnio)

po Tupacu nastała nie tyle era HH co poprsotu era Tupac'a - koleś mnie rozwalił jego filmy biografie wiersze i wogóle były czyms i jest co do dziś podziwiam - ten człowiek był dla mnie i jest nadal najlepszy - gdyby żył to HH byłby lepszy niż jest teraz, nie trawiłem polskiego HH nie mogłem zrozumieć - u mnie na osiedlu (mieszkałem w jednej z najgorszych dzielnic Torunia) słuchali wczesnych produkcji z piwnic takich składów jak Slums Attack, wiem że jakiś czas prędzej przed Tupaciem doszła do mnie kaseta Nagłego ataku spawacza - pojechali liroyowi i ogólnie chłopaki sobie zwałe robili... ale dla mnie istniał tylko czarny Hip Hop - cała kultura stała sie dla mnie pasją - kochałem oglądać filmy Spike'a Lee - kolo jest dobry, nadal lubie.

oczywiscie w moim muzycznym życiu miało miejsce Prodigy i tak jak ktoś wspomniał The Fat of The Land rozwalił mnie niemiłosiernie, wspaniały album. Jean michelle Jarre tez gdzies sie przewinął, ale ciągle nie mogłem trafic na to coś - w połowie 2001 roku trafiła do mnie płyta z setem z Manieczek - w roli głownej Dj Kris - poprostu oszalałem i od tego czasu zaczęlo sie szukanie wszystkiego co związane jest z klubami imprezami i wogóle, zostawiłem HH, ale ponownie zostawiłem Manieczki, ogólnie klubowe brzmienia na rzecz HH, nastała era polskiego HH i chyba najlepszej (jednej z najlepszych płyt) płyt Molesta/Ewenement - ja wiedziałe że tak bedzie itp, również Paktofonika - Kinematografia

Po jakimś czasie jak skończyło sie znudzenie słuchania Setów z Ekwadoru (ciągle to samo w innej kolejności po jakims czasie) nastała dla era szukania muzyki po internecie - na początku było wszystko jedno dla mnie, Silver, PvD, 4 strings to były pczątki później bardziej ambitniejsze produkcje zacząłem szukać setów kogo popadnie zacząłem chodzić na imprezy trancowe, imprezy klubowe. troche sie motałem po muzyce ale generalnie od jakiegos dłużeszego czasu króluje Trance, po jakimś czasie stosunkowo nie dawno wysłuchałem setów housowych i przyznam szczerze że na rozgrzewke taki Antoin Clamaran jest naprawde dobry i gorące rytmy spodobały mi się niemiłosiernie, ale numerem jeden nadal jest trance

po dziś dzień 2pac jest jednym z czołówki - dla mnie to legenda. oprócz trancu słucham własnie 2Paca, 50 cent, produkcje Dr Dre - polski HH jest już chyba tylko dla 14 latków i nie ma już prawdziwego HH w Polsce. Często i gęsto słucham Deep Forest lub Enigme, dla mnie mega dobra muza taki chill jest potrzebny. również muzyka starsza jak hity z początku lat 90-tych i 80-tych, nie sposób wymienić wszystkiego co sie słuchało, nie ma złej muzyki, dla mnie ktoś nie jest chory jeżeli słucha Popu, dla mnie chory jest ktoś kto wogóle nie słucha muzyki, a znam takich i wspominam ich nie najlepiej...

ojej rozczarowany jestem jak na razie... nikt nie słucha "mocniejszej muzyki"? tylko jakieś wzmianki były, ktoś coś tam słuchał ale żadnych "fanów"... nie wiecie co tracicie, no ale w sumie to dobrze, głupio by było jakby każdy tego samego słuchał

bez muzyki bym pewnie umarł, a oto zespoły (i płyty), które pozwalają mi żyć:

-KoRn (uwielbiam wszystko co wyszło spod ich genialnych rąk/nóg/gardeł "Issues" to moja najukochańsza płyta)
-Rammstein (też wszystko, vide mój avatar, fanom coś powinien przypominać )
-Marylin Manson (pomiając pajacowaty medialny wizerunek Mansona i jego ekipy, grają piekielnie dobrą muzykę - płyta "Holly Wood' to prawdziwe cudo!)
-Slipknot (byłem ich umiarkowanym fanem do czasu miażdżącego Subliminal Verses Vol.1...)

-Metallica (klasyka, wychowałem sie na nich )
-Nirvana (nie jestem wielkim fanem, ale patrz wyżej )
-System Of A Down (szczególnie Toxicity i Mesmerize są genialne... i wspaniały utwór i teledysk Spiders...)
-Tool (muzyka cierpienia, trzeba wiele czasu, by docenić jej piękno...)
-A Perfect Circle (nowy projekt wokalisty Toola - Maynard'a... muzyka bardziej dla "zwykłych" ludzi... )
-Deftones (wspaniale energetycza i emocjonalna muzyka)
-Nine Inch Nails (Trent Raznor i jego wciągający, industrialny elektroniczny metal...)
-Static-X (Wisconsin Death Trip! każdy, kto grał w NFSU powinien kojarzyć tę kapelę )
-Soulfly (Max Cavalera na czele sił dobra )
-Rage Against The Mashine (przede wszystkim wspaniała "The Battle Of Los Angeles"...)
-Soundgarden (nie istniejący już klasyk muzyki z pogranicz rocka i metalu)
-Audioslave (mimo, że to komercyjny mix - Chris Cornell z Soundgarden + 3 członków Rage Against The Mashine- stworzyli genialną płytę - "Audioslave"- no i teledysk do "Show Me How To Live" zmontowany z ujęć ze "Znikającego Punktu" z 71roku - i jak ich nie kochać? )
-Iron Maiden (czasem wracam do korzeni )
-Bruce Dickinson (j.w. + genialna płyta "The Chemical Wedding")
-Black Sabbath (też j.w.)
-Samael (ostra muzyka, ale płyta "Passage" warta grzechu Więc "Let It rain..." )
-Red Hot Chili Peppers (przyjemne, przebojowe kawałki, "Californication" moge słuchać do śmierci )
-Pearl Jam (królowie grunge'u)
-Papa Roach (świetna płyta "Infest", idealne dla zbuntowanych nastolatków )
-The Offspring (punk-rock pełną gębą, i to jaki energiczny!)
-Linkin Park (tylko jedna udana płyta - Hybrid Theory - ale za to jaka wpaniała!")
-Faith No More (Mike Patton rulez!)
-Disturbed (dopiero 2 płyty ale za to jakie!)
-Fear Factory (dopiero się zagłębiam w ich muzykę, na razie na tyle, by uznać "Archetype" za genialną płytę...)
-Apocalyptyca
-Prodigy (królowie mocnej elektronicznej muzyki i ich cudowna księżniczka "The Fat Od The Land"! )
nie można jednak ciągle słuchać ciężkiej muzyki... więc:
-Queen (tu nawet nie trzeba komentować... Królowa )
-Depeche Mode (piękna muzyka...)
-Massicve Attack (Mezzanie - wspaniale się relaksuję przy tej płycie...)
-Morcheeba ("Charango")
-R.E.M
-Moby (ale tylko lubie "Play")
-Sting
-Nick Cave & The Bad Seeds... (wspaniale dołująca muzyka )

A z polskich kapel:
-Kazik, Kult, KNŻ (a szczeglnie ta osatania kapela... ale ogólnie wszystko co wyszo spod "reki" Kazika...)
-Akurat (można by rzec - poezja śpiewana warto posłuchać dla tekstów...)
-Hunter (jedna z niewielu dobrych polskich kapel grających mocną muzykę...)

no jeszcze wiele wiele innych... ale starczy tych zespołów

jak widać lubię przede wszystkim metal... ale nie pogardzam też inną muzyką - delikatniejsza, bardziej liryczną... a na imprezach nie pogardzę dobrym R'n'B czy nawet HH inne gatunki dopiero poznaję, więc nie bede sie wypowiadał... pozdro

Edit: późno było i zapomniałem napisać o mojej ulubionej kapieli: Kurach!!! Tymon Tymański na czele ultra przesmiewczej formacji parodiuje wszystko co się da... tę muzykę można tylko pokochać albo znienawidzić kto nie słyszał "P.O.L.O.V.I.R.U.S.a" niech szybko nadrobi tę zaległość