Nie słyszałem żeby kogoś ściagali za ściągnięte mp3 lub film... -
pewnie prokurator by warunkowo umorzył... albo slynna niska
szkodliwość czynu. Slyszalem natomiast o pracach nad dyrektywą Unijną
ktora mowi o tym ze jak osoba prywatna zostanie przylapana na
posiadaniu nielegalnego oprogramowania to bedzie musiala kupic orginal
i tyle. Co by bylo bardzo dobre i ucinało zapędy producentow do
rozpetywania wojny i chorych pokazowych procesow jak bylo w USA... i w
koncu obnizyliby te wariackie ceny...

Zawsze mozna robic jak anglicy - dom moja twierdza: dzwonek do
drzwi... jestesmy z kims umowieni? nie? - to nie otwieramy... i tyle.

Policja? jak maja cos powaznego to niech wejda z AT - oknem  :)  a w
takim przypadku na pewno nie bedą robic z siebie idiotow.


· 

Niedawno musiałem szybko wywołać zdięcie rentgenowskie mózgu kornika.
Pojawil się problem, nie posiadałem dostępu do ciemni, ani nie mogłem
zasłonić okien w pomieszczeniu. Potem zacząłem myśleć nad skonstruowaniem
żarówki, która śweciłaby w kolorze ... czarnym. Czyli pochłaniałaby światło.
Niby niemożliwe, lecz światło jest falą i podlega takim samym prawom jak
każda inna fala. Podlega również przemianie częstotliwości. Zastosowałem
więc lampę mikrofalową ze starej nmikrofalówki, przerobioną tak
(zmniejszyłem wnęki rezonansowe), że generuje na dużo wyższej częstotliwości
niż na początku. Na wyjściu magnetowodu zastosowałem element nieliniowy  ze
specjalnej ceramiki, wskutek czego w widmie generowanego sygnału jest dużo
harmonicznych. Kluczowym elementem jest ferrytowa bańka wypełniona płynnym
dwutlenkiem węgla pod wysokim ciśnieniem. Tu właśnie następuje proces
przemiany (mieszania) światła widzialnego i mikrofal, wskutek czegowidmo
światła widzialnego przechodzi w podczerwień i nie jest widzialne, a światło
zamienia się w ciepło. Efekt: Przy zastosowaniu magnetronu z 800W kuchenki i
ukształtowaniu wychodzącego pola, tak, aby promieniowało wszechkierunkowo.
udało mi się zaciemnić całe mieszkanie o pow. 150m2. Gdy uruchomiłem to na
działce, to w promieniu 20 m było dosłownie czarno i to w słoneczny dzień.
Żarówka ta po niewielkich modyfikacjach znajdzie zastosowanie w ciemniach
fotograficznych, szpitalach itp. Poszukuję jednak dostawców płynnego
dwutlenku węgla i azbestu, potrzebnych do produkcji na masową skalę.

Dariusz


Użytkownik "Przemyslaw Osmanski":

Raczej srodowiska. VC++ jest z m$'a i  visual to ma on tylko to ze chyba
cos
na ekranie widac ;)
Natomiast BCB jest produkcji Borland'a i jest to tzw. RAD (mozna sobie
gotowe komponenciki ukladac na formie, co znacznie upraszcza i przyspiesza
proces tworzenia GUI).


czy chcesz powiedziec, ze w VC++ nie mozna gotowych komponencikow
(kontrolek) ukladac na formie (oknie dialogowym)?

pzdr
    szeryf

PS. a bardziej zwulgaryzowanej definicji RAD to chyba jeszcze nie slyszalem
(:


Nie wiem czy to wina prapetu ale bardzo mi sie okna pocą. Dosłownie po
nocy
to jest 100ml wody na parapecie. Zaczynam podejrzewać że to przez ten
parapet bo ma ponad 20cm i chyba zakłóca obieg powietrza...


Wymieniając okna na szczelne trzeba zadbać o sprawną wentylację. Samo okno
również musi być minimalnie rozszczelnione (określa to odpowiedni
współczynnik tzw "infiltracji powietrza" - zawarty w Aprobacie Technicznej).
Niestety dążenie firm do niskich cen powoduje, że mało kto zwraca na to
uwagę.(Dodatkowych kilka czynności przy procesie produkcji).
Gwarantuję, że przy sprawnej wentylacji efektu "pocenia" się okien nie
będzie. A sam parapet chodźby był z papieru nie ma tu żadnego związku...
Pozdrawiam
mARO


· 

Witam

Stoje przed wyborem okien do domu (wlasciwie juz jestem po
wyborze). Spotykalem sie z pochlebnymi opiniami na temat okien
Urzedowskiego, bylem nawet o tym przekonany az do czasu gdy
pojechalem sobie takie okna poogladac. Chcialem okna mahoniowe,
te ktore byly na skladzie mialy roznice kolorow nawet na jednej
belce !!!, wykonczenie wszelkich szczelin silikonem i to
rozcieranym chyba paluchami bo strasznie szeroko i grubo. Do
odrzucenia tego producenta z moich rozwazan przyczynil sie
rowniez przypadek znajomego, ktory kupil u nich okna i okazalo
sie ze drewno (mahon) jest podziurawione przez robaki !!!.
Wprawdzie takich okien bylo tylko 3 z zestawu 18 i dziury byly
tylko na powierzchniach bocznych, ktore ida do sciany, ale
przedstawiciel probowal wmowic ze to jest dopuszczalne przez
norme, ze "nasze " robaki tego drewna sie nie czepia a "tamte"
robaki juz zdechly podczas procesu produkcyjnego, ale po ostrej
interwencji maja rozwazyc mozliwosc wymiany. Tak wiec ta sytuacja
kladzie cien na opinie Urzedowskiego.
Ja zdecydowalem sie na okna z Vidoku, przekonalo mnie do nich
lepsze wykonanie (przynajmniej tych co ogladalem, swoje bede mial
5 wrzesnia), kolor taki jak chcialem i upust 10% (U dawal tylko
3%), a cena przed upustami byla zblizona z U na moim zestawie
okien (roznila sie o jakies 230 zl).

Pozdrawiam
Dlugi


Sprawdź Dziadka.
Polecam go bo sam mam.
Moje okna zobaczysz na www.polbox.com/t/tomcik/okna.htm
a tel do przedstawiciela w Wwie 7259767
TS

Witam

Stoje przed wyborem okien do domu (wlasciwie juz jestem po
wyborze). Spotykalem sie z pochlebnymi opiniami na temat okien
Urzedowskiego, bylem nawet o tym przekonany az do czasu gdy
pojechalem sobie takie okna poogladac. Chcialem okna mahoniowe,
te ktore byly na skladzie mialy roznice kolorow nawet na jednej
belce !!!, wykonczenie wszelkich szczelin silikonem i to
rozcieranym chyba paluchami bo strasznie szeroko i grubo. Do
odrzucenia tego producenta z moich rozwazan przyczynil sie
rowniez przypadek znajomego, ktory kupil u nich okna i okazalo
sie ze drewno (mahon) jest podziurawione przez robaki !!!.
Wprawdzie takich okien bylo tylko 3 z zestawu 18 i dziury byly
tylko na powierzchniach bocznych, ktore ida do sciany, ale
przedstawiciel probowal wmowic ze to jest dopuszczalne przez
norme, ze "nasze " robaki tego drewna sie nie czepia a "tamte"
robaki juz zdechly podczas procesu produkcyjnego, ale po ostrej
interwencji maja rozwazyc mozliwosc wymiany. Tak wiec ta sytuacja
kladzie cien na opinie Urzedowskiego.
Ja zdecydowalem sie na okna z Vidoku, przekonalo mnie do nich
lepsze wykonanie (przynajmniej tych co ogladalem, swoje bede mial
5 wrzesnia), kolor taki jak chcialem i upust 10% (U dawal tylko
3%), a cena przed upustami byla zblizona z U na moim zestawie
okien (roznila sie o jakies 230 zl).

Pozdrawiam
Dlugi



Bardzo skuteczną metodą jest zapraszanie gościa z gazety fachowej np. z "Okna

Drzwi i Futryny" do opisania jak niesolidni wykonawcy psują renomę
producentów, albo producenci produkują kaszanę i nie szkolą instalatorów. Po
takiej przymiarce reporter zwykle kontaktuje się z producentem a ten robi
wszystko że by jego nazwa się nie pojawiła w artykule i z tak jak w moim
przypadku skutecznie wpływa na wykonawcę i wykonanie poprawek.
Powodzenia
Dominik


Moze byloby warto otworzyc nowy watek dotyczacy niesolidnych firm.
Podejrzewam, ze prawie kazdy podczas budowy na cos takiego trafil.

ylko jak to wyglada prawnie? Opiszesz firme "Firma -Oszust" a ona Cie oskarzy

o znieslawienie i czeka proces. Z drugiej strony wiekszosc tych firm bazuje na
tym, ze potencjalny klient machnie reka czyli sie da oszukac aby oszczedzic
sobie pobytow na rozprawach.
Pozdrawiam
karol n.



|     Mam taki problem otóż muszę zaprojektować detektor promieniowania
RCE
| PIN na długość fali w zakresie 950 - 1150nm (na jedną konkretną z tego
| przedziału). Znalazłem dość dużo materiałów (gotowych struktur) na
długości
| 850nm, 1,3um 1,55um czyli standardowe okna telekomunikacyjne. Mam w
związku
| z tym do was prośbę: jeżeli ktoś wie gdzie stosowane są detektory na
długość
| fali w zakresie 950-1150nm to byłbym wdzięczny jeśli podzieliłby się tą
| informacją.

Nie mam pojęcia czy zwykład fotodioda się do tego nada (RCE to
zewnętrzna wnęka?) ale poszukaj na stronach producentów/dystrybutorów
Thorlabs, Hamamatsu itp. Całkiem fajne fotodiody lawinonwe robi
Lasercomponents, mają stosunkowo duży parametr A/W.

--
Filip.


Hehe fotodioda jak najbardziej a w roli wyjaśnienia RCE to mikrownęka
rezoanansowa wchodząca w skład struktury półprzewodnikowej samej diody,
wewnątrz tej wnęki umieszczony jest obszar aktywny diody. PIN to typ diody.
Nie jest to dioda lawinowa one z zasady są dość wolne chociaż posiadają dużą
sprawność kwantową. Dzieki za nazwy firm poszukam może coś znajdę :D

Dzięki pozdrawiam

PS tak na marginesie ja nie szukam gotowego urzadzenia bo ja musze je
zaprojektowac wlacznie z procesami technologicznymi :P No ale przydałoby się
wiedzieć gdzie wykorzystuje sie detektory na taka długość.



| Koszty projektu i dopuszczenia, a do tego unifikacji (jeden program
| na maszynach itd.), to sumie i tak była produkcja małoseryjna. A do
| tego brak presji ze strony PKP na lepszy produkt.

Pierwsze zdanie, ta pzreróbka projektu, to kilka godzin pracy jednego
człowieka,


To nie jest aż takie proste. Przesuwanie, dodawanie okien zmienia całą
strukturę wytrzymałościową wagonu. Trzeba wszystko policzyć od nowa,
łączenie w nowymi schematami zniszczenia. Oczywiście nie jest to jakieś
arcytrudne i robi się takie rzeczy. Jednak takie pudło musiałoby przejść
cały proces certyfikacji i dopuszczeń do ruchu. Dlatego prościej było
nic nie zmieniać (czyli taniej o ten proces), jeżeli nie było takiego
wymogu ze strony PKPu. A wtedy zamówienia były liczone w sztukach bez
gwarancji kolejnych. Pamiętam taki rok (ale już nie, który to był), gdy
kupiono 4 szt. wagonów...

Pozdr.



Potrzebuję zdjęcia okna łukowego w stylu takim:
http://www.pol-skone.pl/public/Image/www/produkty/okna/okno_lukowe.gif
rzecz będzie szła na tablicę circa 2.5 m, więc przydałoby się coś
sensownej jakości.


Mogę Ci zrobić na zamówienie :)
Wiesz o tym, że jeśli wykorzystasz okno jakiegoś producenta, bez jego
zgody, to może Ci on wytoczyć proces i zabrać sporo pieniędzy? Może
właśnie dlatego klient umywa ręce...

Czarek


Akurat rendering to Ci załatwia jedna karta PURE za 12 tys. zł.
I to bardzo dobrej jakości rendering, jak Ty to mówisz "z bardzo
skomplikowanymi algorytmami" :)


co ma grafika (karta) do renderingu?
wg mojej skromnej wiedzy za proces renderingu - (nie mylic z rysowaniem
okien widokowych) - odpowiada przedewszystkim procesor.

jesli by tak bylo to po co do INIEMAMOCNI zaprzegnieto do renderingu 1800
komupteow? mogli przeciez qpic karte za 12 tys. zl ;)
(nie jestem pewnien czy do renderingu faktycznie uzyto tu 1800 komputerow
czy chodzilo o to ze tyle komputerow wykorzystano przy produkcji (lacznie z
komputerem ksiegowej ;) - ale chyba SHRECK byl renderowany na 500 albo 300
maszynkach dwuprocesorowych z tego co pamietam chyba celerony z 1024 MB RAM)

pozdrawiam
grzegorz b


Czesc.
konfiguracja jak w sub. Na plycie procek Celeron333A, 64MB - RAM, Karta
dzwiekowa SB128 - PCI. Karta wyprodukowana przez Colormax (NewTech.).
Wszystko sie pieknie instaluje w Win'95 - po zalozeniu potrzebnych
patch-ow, i dodaniu obslugi USB.
Po odpaleniu systemu  i uruchomieniu dowolnego programu (word, pasjans,
help, gry ) klasyczny zwis .... Nie pomaga wylaczenie akceleracji w
DirectX, Wisi na calego. Nie mozna przejsc do okna zabijajacego procesy,
komp wisi i tylko RESET na niego dziala.
W karcie graficznej byl wymieniany BIOS, ale nic to nie pomoglo.
Czytalem na tej liscie ze karty na chipsecie I740 nie wspolpracuja z
plytami A-trend'a. Czy to jest pewna informacja ? Karta na I740
wyprodukowana przez A-trend'a dziala dobrze z plyta ATC - 6240 BX

Mam pytanko, czy ktos ma taka konfiguracje i czy to mu chodzi.
Czy moze sterowniki udostepnianie przez producenta sa niedobre ? (czytaj
do du....)
Moze jakis spis producentow plyt glownych z ktorymi I740 nie "chodzi"
(podobno PC-CHIPs jest na niej liderem)
Czekam na opinie
Molu



Czesc.
konfiguracja jak w sub. Na plycie procek Celeron333A, 64MB - RAM, Karta
dzwiekowa SB128 - PCI. Karta wyprodukowana przez Colormax (NewTech.).
Wszystko sie pieknie instaluje w Win'95 - po zalozeniu potrzebnych
patch-ow, i dodaniu obslugi USB.
Po odpaleniu systemu  i uruchomieniu dowolnego programu (word, pasjans,
help, gry ) klasyczny zwis .... Nie pomaga wylaczenie akceleracji w
DirectX, Wisi na calego. Nie mozna przejsc do okna zabijajacego procesy,
komp wisi i tylko RESET na niego dziala.
W karcie graficznej byl wymieniany BIOS, ale nic to nie pomoglo.
Czytalem na tej liscie ze karty na chipsecie I740 nie wspolpracuja z
plytami A-trend'a. Czy to jest pewna informacja ? Karta na I740
wyprodukowana przez A-trend'a dziala dobrze z plyta ATC - 6240 BX

Mam pytanko, czy ktos ma taka konfiguracje i czy to mu chodzi.
Czy moze sterowniki udostepnianie przez producenta sa niedobre ? (czytaj
do du....)
Moze jakis spis producentow plyt glownych z ktorymi I740 nie "chodzi"
(podobno PC-CHIPs jest na niej liderem)
Czekam na opinie
Molu


mam i740 diamonda(g460) i a-trenda 6220 + sterowniki intela 3.2w
i zadnych problemow !!!!!

Bigwoop




| Czesc.
| konfiguracja jak w sub. Na plycie procek Celeron333A, 64MB - RAM, Karta
| dzwiekowa SB128 - PCI. Karta wyprodukowana przez Colormax (NewTech.).
| Wszystko sie pieknie instaluje w Win'95 - po zalozeniu potrzebnych
| patch-ow, i dodaniu obslugi USB.
| Po odpaleniu systemu  i uruchomieniu dowolnego programu (word, pasjans,
| help, gry ) klasyczny zwis .... Nie pomaga wylaczenie akceleracji w
| DirectX, Wisi na calego. Nie mozna przejsc do okna zabijajacego procesy,
| komp wisi i tylko RESET na niego dziala.
| W karcie graficznej byl wymieniany BIOS, ale nic to nie pomoglo.
| Czytalem na tej liscie ze karty na chipsecie I740 nie wspolpracuja z
| plytami A-trend'a. Czy to jest pewna informacja ? Karta na I740
| wyprodukowana przez A-trend'a dziala dobrze z plyta ATC - 6240 BX

| Mam pytanko, czy ktos ma taka konfiguracje i czy to mu chodzi.
| Czy moze sterowniki udostepnianie przez producenta sa niedobre ? (czytaj
| do du....)
| Moze jakis spis producentow plyt glownych z ktorymi I740 nie "chodzi"
| (podobno PC-CHIPs jest na niej liderem)
| Czekam na opinie
| Molu

mam i740 diamonda(g460) i a-trenda 6220 + sterowniki intela 3.2w
i zadnych problemow !!!!!

Bigwoop


Facet ja sie nie pytam co ty masz tylko jak  rozwiazac powyzszy problem
Pozdrawiam ;-)


czemu przy polerowaniu miały by wystąpić zniekształcenia jak pojadę krążkiem filcowym na dużej powierzchni bez przycierania w jednym miejscu ???


Koledze się wydaje, że szybka tak łatwo da się spolerować :). Szkło jednak jest twardsze niż się wydaje i trzeba chwilę polerować w danym miejscu, żeby dało to jakiś skutek. Jest też prawie niemożliwe, żeby spolerować całą szybę równomiernie na całej powierzchni, ergo: powstaną obszary, które będą działać jak soczewki skupiając (przy wypukłościach) lub rozpraszając (przy obszarach wklęsłych) światło wpadające do środka, ergo: widok przez przednią szybę będzie zniekształcony.

Podobny efekt zniekształceń można zaobserwować przez duże szyby w starych oknach, gdzie obraz "faluje" jak się przesuwa względem okna na prawo i lewo, tylko, że te zniekształcenia są w miarę regularne (powstały w procesie produkcji jeszcze), a w przypadku polerowanej szyby będą bardzo nieregularne.

Uf, ale się spisałem :D.

Ukraińska prokuratura postawiła 70-letniej emerytce z Krymu zarzut nielegalnej uprawy środków odurzających. Babcia broni się, że tylko piekła makowiec.

23 maja emerytka została oficjalnie oskarżona. Grozi jej od 3 do 7 lat więzienia. Mak rósł pod oknami jej wiejskiego domku. Teraz jest pilnie strzeżony, w workach. Jako dowód.

Zdaniem organów bezpieczeństwa, babcia wyprodukowała dość słomy makowej na 800 szklanek "kompotu" - wartego ponad 50 tys. złotych.

Oskarżona twierdzi, że w ogóle nie wie, co oznacza słowo "narkotyk", zaś mak uprawiała od niepamiętnych czasów w charakterze nadzienia do wypieków cukierniczych. Jej wersję wydaje się potwierdzać sąsiadka:

Babcia niczego nie chowała. To dobra kobieta. Jak wesele jakieś, czy co, zawsze pomogła z ciastem.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy pozostaje jednak nieczułe. Babcia będzie miała proces.

Jak widzimy, występek przybiera dziś najmniej oczekiwaną postać. Babcia baronem narkotykowym?

Hańba.

Wg mnie to co wkleil pixeolo jak najbardziej odpowiada stylowi RP. Ten budynek to kolejna masakra. Jakis zlepek bez ladu i skladu... Bo co my tu mamy:
jeszcze na 1 renderze to jako tako sie prezentuje (zasluga nienajgorzej ustawionej perspektywy). Pozniej jest juz zenua... Groch z kapusta - jakies lukowe okna po prawej, do tego "wystajace" okna rodem z odnowionej alimy (odnowionej zreszta w sposob beznadziejnie kijowy, ale to inny temat) a na sam koniec, prawdziwy kwiatek do kozucha, jakis rachityczny slupek podpierajacy 2 beleczki potrzebny tam jak drzwi w lesie.

Nie wiem co za architekt to zaprojektowal. O ile to tam w ogole byl jakis architekt.. bo w przypadku remontu grafiki, slyszalem juz kilka razy "na miescie", ze nie bylo zadnego projektu, zadnego architekta-projektanta, a calosc w iscie mistrzowskim stylu skomponowal inzynier-wykonawca w parze z milicjantem-inwestorem. A caly proces projektowania wygladal tak, ze wzieli pare katalogow od producentow aluminiowych elewacji, wybrali pare fotek, po czym dokonali malej syntezy: "stad wpier...y ten kawalek" a tu "doj...y takim boozerkiem":) Nie wiem czy to prawda, ale patrzac na grafike, jestem w stanie kupic te historie:D

Swietny dowcip na sezon ogorkowy!!!!!
Chyba kazdy chlopiec myslal nad skonstruowaniem latarki, ktora mozna by
zacieniac, a nie swiecic.

Pisz wiecej takich kawalkow, to zrobimy specjalna grupe dyskusyjna,
np: teorie spiskowe i niestworzone historie.

Ludzie kochaja takie rzeczy: Ufo, archiwum X, .....
Wykozystaj ten upal, bo jak sie zrobi chlodniej to skoncza sie pomysly :-))

Niedawno musiałem szybko wywołać zdięcie rentgenowskie mózgu kornika.
Pojawil się problem, nie posiadałem dostępu do ciemni, ani nie mogłem
zasłonić okien w pomieszczeniu. Potem zacząłem myśleć nad skonstruowaniem
żarówki, która śweciłaby w kolorze ... czarnym. Czyli pochłaniałaby
światło.
Niby niemożliwe, lecz światło jest falą i podlega takim samym prawom jak
każda inna fala. Podlega również przemianie częstotliwości. Zastosowałem
więc lampę mikrofalową ze starej nmikrofalówki, przerobioną tak
(zmniejszyłem wnęki rezonansowe), że generuje na dużo wyższej
częstotliwości
niż na początku. Na wyjściu magnetowodu zastosowałem element nieliniowy
ze
specjalnej ceramiki, wskutek czego w widmie generowanego sygnału jest dużo
harmonicznych. Kluczowym elementem jest ferrytowa bańka wypełniona płynnym
dwutlenkiem węgla pod wysokim ciśnieniem. Tu właśnie następuje proces
przemiany (mieszania) światła widzialnego i mikrofal, wskutek czegowidmo
światła widzialnego przechodzi w podczerwień i nie jest widzialne, a
światło
zamienia się w ciepło. Efekt: Przy zastosowaniu magnetronu z 800W kuchenki
i
ukształtowaniu wychodzącego pola, tak, aby promieniowało wszechkierunkowo.
udało mi się zaciemnić całe mieszkanie o pow. 150m2. Gdy uruchomiłem to na
działce, to w promieniu 20 m było dosłownie czarno i to w słoneczny dzień.
Żarówka ta po niewielkich modyfikacjach znajdzie zastosowanie w ciemniach
fotograficznych, szpitalach itp. Poszukuję jednak dostawców płynnego
dwutlenku węgla i azbestu, potrzebnych do produkcji na masową skalę.

Dariusz




[...]

I tak mialo byc. Opowiadanie wczytuje sie w nowym oknie. W wersji
ramkowej jest to samo. Zwykle jak chcesz czytac opowiadanie
to nie robisz oprocz tego 10 innych rzeczy...


A dlaczego nie moze wczytywac sie w starym? (uwaga -pytanie
retoryczne :)

Tak - istotnie akapity nie sa mocna strona tej strony :))) Postaram
sie poprawic wyjasnij jednak to etc.??? Oprocz akapitow nie widze
bledow w ukladzie tekstu...


[...]

Nie chodzi o bledy. Oprocz zrobienia 'tradycyjnego' akapitu, mozna
stosowac tez inne techniki -np. boldowanie pierwszej litery w
akapicie,
oddzielanie akapitu pusta linijka i caly szereg innych rzeczy...
Jednym slowem zadbac o oprawe graficzna.

Wymysl windows ale jednak wiekszosc komputerowcow posiada wlasnie
windows.


Nie wiem doprawdy skad masz takie informacje?

Jest w win-1250 m.in. dlatego, zeby w miare prosto moc przekopiowac
tekst do np.WRITE'a lub WORD'a i sobie go druknac. Sprobuj to
zrobic
przy ISO.


Otwierasz strone, robisz 'select all', copy i paste. TO DZIALA!
(mozna tez drukowac wprost z przegladarki).
Jezeli rzeczywiscie jestes zainteresowany standardami kodowania to
zajrzyj na:
http://www.agh.edu.pl/ogonki/

[...]

| 'Policealne Studium Informatyczne MILA COLLEGE bedzie
| wykorzystywac w
| procesie dydaktycznym produkty firmy Microsoft bedace synonimem
| nowoczesnych technologii informatycznych'

| ROTFL!

A co ty masz do Microsoftu???


Absolutnie nic. Sa synonimem nowoczesnych technologii
informatycznych, a ROTFL! zostal doklejony przez polbox.

Robert Czamara


Mic.


Aj nie wyszla ci ta wersja bezramkowa... Jak jest target="cos tam"
(za wyjatkiem _self i _top lub nazwy ramki ktora istnieje) to
strone wywala w nowe okienko (co moze troszke irytowac, gdy ktos ma
otwarte juz 10-okienek i stara sie kontrolowac co sie gdzie laduje).


I tak mialo byc. Opowiadanie wczytuje sie w nowym oknie. W wersji ramkowej
jest to samo. Zwykle jak chcesz czytac opowiadanie to nie robisz oprocz
tego 10 innych rzeczy...

Postaraj sie poprawic uklad tekstow na stronie (chodzi mi o
opowiadania) -akapity, etc...
Pomysl fajny (choc nie nowy), ale teksty powinny byc lepiej
przystosowane do czytania przy uzyciu komputera (skoro to ma byc
on-line).


Tak - istotnie akapity nie sa mocna strona tej strony :))) Postaram sie
poprawic wyjasnij jednak to etc.??? Oprocz akapitow nie widze bledow w
ukladzie tekstu...

| Choc za kodowanie w win-1250 juz oberwalem... :))

'Nie dziwi nic' -bo to jest wymysl windows (standard -to troche za
duzo powiedziane). Czy to takie trudne przekodowac strone? Moze
nalezy zrobic jakies HOWTO?


Wymysl windows ale jednak wiekszosc komputerowcow posiada wlasnie windows.
Jest w win-1250 m.in. dlatego, zeby w miare prosto moc przekopiowac tekst
do np.WRITE'a lub WORD'a i sobie go druknac. Sprobuj to zrobic przy ISO.

BTW czytalem ostatnio ulotke jakiegos kolegium informatycznego i oto

'Policealne Studium Informatyczne MILA COLLEGE bedzie wykorzystywac w
procesie dydaktycznym produkty firmy Microsoft bedace synonimem
nowoczesnych technologii informatycznych'

ROTFL!


A co ty masz do Microsoftu???

Mic.


--
Robert Czamara

http://friko.onet.pl/wa/crobert/


A jakież on ma znaczenie? Czy np. Opera linuksowa ma inny box-model niż
windowsowa?


nie no, teraz to cie nie rozumiem!? jest to jeden z problemow jaki tu
niejednokrotnie byl podnoszony ze mimo staran producentow jednak sa
spore roznice, jezeli ty owych nie zauwazasz - to przyznaje ze nie mamy
o czym rozmawiac

W przypadku przeglądarek alternatywnych najlepiej sprawdzać w
najnowszej. Takich też używam.


a zerknij prosze ile tysiecy ludzi nie jest w takiej "komfortowej" sytuacji

| sterownikami karty graficznej?
No i znów nie widzę związku.


jak w punkcie pierwszym

| rozdzielczoscia?
Są rozszerzenia dla przeglądarek pozwalające zmienić rozmiar okna do
podanej wielkości. Sprawdzenie dwóch najpopularniejszych wariantów nie
powinno sprawiać trudności.


emulacja zawsze jest tylko emulacja a nie realnym srodowiskiem... choc
powinienem wpisac - "jak w punkcie pierwszym"

Tylko dla skrajnych przypadków. Mój komputer takim nie jest.


no i tu dajesz wlasnie dajez wyraz swojej (bez urazu) "ignorancji" bo to
brzmi mniej wiecej tak: "u mnie nie dziala - jest zle, u mnie dziala -
jest dobrze"

| jestem pewien ze kazdy normalny "webmaster" to robi :) a wychodze z
| zalozenia ze ktos nienormalny nie byl by w stanie takiej strony

No to mamy paradoks.


moze nie paradoks ja wierze w dobra wole autorow a ty nie ;)

| notabene: sam proces "wrzucania", w tym wypadku przekladania, takiej
| strony trwa kilka godzin...
I co to ma do sprawdzenia samego *designu* przed wrzucaniem czegokolwiek?


"jak w punkcie pierwszym"



nie no, teraz to cie nie rozumiem!? jest to jeden z problemow jaki tu
niejednokrotnie byl podnoszony ze mimo staran producentow jednak sa
spore roznice, jezeli ty owych nie zauwazasz - to przyznaje ze nie mamy
o czym rozmawiac


Przecież chodzi mi o to, że ów webmaster nie sprawdził strony w trzech
najpopularniejszych przeglądarkach mających swe wersje na różne systemy.
Dlatego OS nie był tu ograniczeniem, a wynikać to musiało z jego
niechlujstwa. A nie wmówisz mi, że ta sama przeglądarka inaczej
wyrenderuje strone pod innym systemem (pomijam różnice wynikające z
nieumiejętnego ustawienia fontów pod Linuksem).

a zerknij prosze ile tysiecy ludzi nie jest w takiej "komfortowej" sytuacji


Ale o czym Ty mówisz? Czy webmaster nie może sobie ściągnąć kilkunastu
MB czyli instalek najnowszych wersji przeglądarek żeby sprawdzić czy
chociaż w nich strona się nie sypie?!

jak w punkcie pierwszym


Dobrze, więc przedstaw jakis przykład gdzie sterownik karty graficznej
ma wpływ na renderowanie strony.

| Są rozszerzenia dla przeglądarek pozwalające zmienić rozmiar okna do
| podanej wielkości. Sprawdzenie dwóch najpopularniejszych wariantów nie
| powinno sprawiać trudności.
emulacja zawsze jest tylko emulacja a nie realnym srodowiskiem... choc
powinienem wpisac - "jak w punkcie pierwszym"


Jaka emulacja?! O czym Ty mówisz człowieku?

no i tu dajesz wlasnie dajez wyraz swojej (bez urazu) "ignorancji" bo to
brzmi mniej wiecej tak: "u mnie nie dziala - jest zle, u mnie dziala -
jest dobrze"


Ty za to dajesz wyraz braku umiejętności czytania ze zrozumieniem.

na nim, to na większości komputerów nie będzie działać. Wniosek jest
prosty - webmaster nie pofatygował się nawet, aby sprawdzić stronę w
najpopularniejszych przeglądarkach z domyślnymi ustawieniami (czyli na
takim właśnie typowym komputerze).

moze nie paradoks ja wierze w dobra wole autorow a ty nie ;)


"Panie, no chciałem dobrze, a tu jednak we wszystkich przeglądarkach się
sypie. No ale przecie chciałem dobrze, nie?"

| notabene: sam proces "wrzucania", w tym wypadku przekladania, takiej
| strony trwa kilka godzin...
| I co to ma do sprawdzenia samego *designu* przed wrzucaniem czegokolwiek?
"jak w punkcie pierwszym"


Aha, no tak, zapomniałem, że aby przetestować _sam design_ trzeba mieć
pod ręką całą bazę danych i oskryptowanie server-side. Ależ ze mnie gapa...



Sprawdź Dziadka.
Polecam go bo sam mam.
Moje okna zobaczysz na www.polbox.com/t/tomcik/okna.htm
a tel do przedstawiciela w Wwie 7259767
TS

| Witam

| Stoje przed wyborem okien do domu (wlasciwie juz jestem po
| wyborze). Spotykalem sie z pochlebnymi opiniami na temat okien
| Urzedowskiego, bylem nawet o tym przekonany az do czasu gdy
| pojechalem sobie takie okna poogladac. Chcialem okna mahoniowe,
| te ktore byly na skladzie mialy roznice kolorow nawet na jednej
| belce !!!, wykonczenie wszelkich szczelin silikonem i to
| rozcieranym chyba paluchami bo strasznie szeroko i grubo. Do
| odrzucenia tego producenta z moich rozwazan przyczynil sie
| rowniez przypadek znajomego, ktory kupil u nich okna i okazalo
| sie ze drewno (mahon) jest podziurawione przez robaki !!!.
| Wprawdzie takich okien bylo tylko 3 z zestawu 18 i dziury byly
| tylko na powierzchniach bocznych, ktore ida do sciany, ale
| przedstawiciel probowal wmowic ze to jest dopuszczalne przez
| norme, ze "nasze " robaki tego drewna sie nie czepia a "tamte"
| robaki juz zdechly podczas procesu produkcyjnego, ale po ostrej
| interwencji maja rozwazyc mozliwosc wymiany. Tak wiec ta sytuacja
| kladzie cien na opinie Urzedowskiego.
| Ja zdecydowalem sie na okna z Vidoku, przekonalo mnie do nich
| lepsze wykonanie (przynajmniej tych co ogladalem, swoje bede mial
| 5 wrzesnia), kolor taki jak chcialem i upust 10% (U dawal tylko
| 3%), a cena przed upustami byla zblizona z U na moim zestawie
| okien (roznila sie o jakies 230 zl).

| Pozdrawiam
| Dlugi


Po przeczytaniu wszystkich odpowiedzi i tak polecam powiatową mapę
producentów okien na www.oknonet.pl
Być może znajdziesz firmę niedaleko i dobrą.
Andrzej


Widzę, że nikt nie załapał, po co właściwie wrzuciłem linki do
prezentacji Aero 3D. Nie chodziło mi bynajmniej o pokazanie
"wspaniałości" nowego interfejsu.


(...)

Dokładnie o to samo chodziło w przypadku dysku hybrydowego. Jasnym jest,
że pokazanie samego urządzenia jako gołego sprzętu, nic nikomu nie powie
o ewentualnych korzyściach, które można osiągnąć w konkretnym
zastosowaniu.


Powiem Ci, że obejrzałem wszystkie te prezentacje.
Moje wnioski:
Przy dysku hybrydowym aż mnie zatrzęsło gdy usłyszałem, że jest to
rozwiązanie sprzętowe WYŁACZNIE dla Visty. Poza tym te achy i ochy
kamerzysty ("to wspaniale", "super", "cudownie"). A gość opowiadał o tym, że
MS w końcu zrozumiał, że wypada zoptymalizować proces uruchamiania aplikacji
i całego systemu. Szkoda, że zamiast zoptymalizowwać to programowo - chce
zmusić klietnów to kupienia nowego gadżetu sprzętowego.

A Aero? Sprowadza się do podglądu aktualnej zawartości okna danego programu
i pokazania grupy uruchomionych aplikacji w rzucie izometrycznym. Daleko,
bardzo daleko do jakiejkolwiek rewolucji.
Nawet o ewolucji trudno tu mówić, skoro wymagania sprzętowe są tak
kolosalne, że nawet laik rozumie, że jest to krok w tył.

A dlaczego MS po prostu nie zastosuje logiki i nie idzie w kierunku szybkich
i mało wymagających rozwiązań rodem z Maca i Linuxa? Obawiam się, że powód
jest jeden - zmowa producentów sprzętu. Producentów, którzy sprzedają coraz
to nowsze rozwiązania i wmawiają klientom, że super szybki sprzęt sprzed
roku-dwóch-trzech jest przestarzałem złomem.

MN



| nie. ja caly czas o '45 i ataku na rosje. o bombie rosyjskiej nic nie
| pisalem a tylko o podejsciu 'czynnikow' do swoich zrudel na podstawie
| doniesien ktorych to dopiero zbudowano te bombe.

No i...?


co 'no i...?'?

| propagandowe jak najbardziej.

Tylko i wyłacznie, tak samo jak taktyczna użyteczność.


o tym wiemy my.

| pierwsze napewno, drugie niekoniecznie.

Właśnie drugie prędzej - o ile mogli uwierzyć że Amerykanie potrafią
skonstruować mocniejszy ładunek o rozsądnej masie to proces uzyskiwania
plutonu był taki jaki był i przyśpieszyć się go po prostu nie dało.


zgadza sie. tylko, ze ci szpiedzy nie siedzieli przy tych maszynach i
nie liczyli Plutonu a kradli raporty i prognozy produkowane przez
biurokratow. ktore sie czasem mijaly z rzeczywistoscia.

| oraz Beria.

Beria - czynnik decyzyjny czy Beria - zdawał sobie sprawę?


Beria nie dowierzal danym. nawet po wybuchu nie byl pewien tego co
widzial. a ty chcesz, zeby byl swiecie przekonany co do autentycznosci
danych ilosciowych?

| dla rosjan mogly brzemiec jak zart bo nie przypuszczam by mieli
| mozliwosc praktycznego potwierdzenia tych doniesien. poza tym te raporty
| zawieraly wlasnie takie dane.

Mieli bardzo praktyczną. Największą bolączką była produkcja plutonu - ów
wyprodukować było stosunkowo łatwo, natomiast jego ilość była śladowa.


owszem. sladowa.

| dokladnie.

Czy mnie się wydawało, ale chyba Bendin już pytał czy my rozmawiamy o
nagłówku w NYT czy o IIIWŚ?


nie kojarze takiego maila.

| alez prosze cie bardzo... tylko jakos tak ciezko z toba w tej kwestii
| podyskutowac bo co ci przypomne twoje wlasne slowa to milkniesz... to
| tak apropo frustracji :))))...

Ależ ja jestem rześki jak skowronek! A któreż to me własne słowa
przemilczałem, pod warunkiem że oczywiście były moje, bo jak na razie to
większość tych które podałeś były albo cudze albo zmyślone :)?


masz skleroze. niestety :). juz nie pamietasz naszej pierwszej dyskusji
o Busliku i jego radosciach w kontekscie demokracji i wolnosci slowa?
przypomnij sobie. i skonfrontuj z tym co teraz wypisywales :))))).

ALAMO


--

|  - Skąd się ten kot wziął w pralce?           (8/3)      <<
|  - Pewnie się  kąpał ...jak już zabił okna deskami...    <<



Na początek małe sprostowanie. Program się nazywa PRO100 a nie tak jak podałem. Pomyliłem nazwy. Kolejna sprawa to ocena programu. To jest chyba najlepszy na naszym rynku program. Program PRO100 znajduje zastosowanie na wszystkich tych etapach procesu produkcji mebli, na których użytkownik chce unowocześnić swoją pracę w oparciu o osięgnięcia techniki komputerowej. I tak programu PRO100 można używać do projektowania mebli "od zera", do budowy własnej biblioteki, do planowania zaopatrzenia w produkcji, do aranżacji wnętrz czy wreszcie do wspomagania w sprzedaży bezpośredniej - na każdym z tych etapów dostępna jest natychmiastowa wizualizacja, różne rodzaje widoków, wycena i raporty. Dzięki temu program ten sprawdza się zarówno w małych jedno- czy kilkuosobowych firmach i salonach sprzedaży, jak i w dużych fabrykach posiadających sieci własnych sklepów i duże ośrodki produkcyjne. Prostota obsługi (większość operacji można wykonać przy pomocy myszki), szybkość działania oraz ciągła możliwość wprowadzania zmian w projekcie znakomicie ułatwia życie producentom i sprzedawcom mebli. Program PRO100 jest całkowicie samodzielną aplikacją - nie wymaga żadnego innego programu poza systemem Windows 95 lub nowszym. Praca z programeme odtwarza proces tworzenia rzeczywistego mebla - użytkownik cały czas operuje elementami mebla (formatkami) układając je w wirtualnej przestrzeni analogicznie jak w rzeczywistości. Używając programu można projektować własne biblioteki elementów, gotowych mebli i materiałów lub korzystać z dołączonych do standardowej instalacji. Program PRO100 jest uniwersalnym narzędziem wspomagającym producentów i projektantów wszelkich typów mebli - kuchennych, biurowych, pokojowych, specjalnych czy ogrodowych (wśród użytkowników znajdują się również projektanci kominków!). Większość operacji związanych z projektowaniem realizuje się szybko i łatwo za pomocą myszki - jak w zabawie klockami. Dodatkowym ułatwieniem pracy jest zbiór pasków narzędziowych zawierających szereg przydatnych dla projektanta narzędzi edycyjnych jak np: dosuwanie, pozycjonownie, wyrównywanie, obroty. Każdy element występujący na scenie projektu ma własne okno właściwości, gdzie w sposób precyzyjny możemy nadawać mu określone cechy: nazwę, wymiary, rodzaj materiału, przyporządkowanie do określnych grup raportów, cenę itp. Całość stanowi potężne narzędzie wspomagające projektanta w jego pracy.

Firma Vobis postanowiła udoskonalić swój serwis internetowy www.vobis.pl - wprowadzone z dniem 1 kwietnia zmiany, mają na celu ułatwienie nawigacji po witrynie, przeglądanie oferty sklepu oraz wyszukiwanie konkretnych produktów jeszcze szybciej i przyjemniej.

Główną zmianą serwisu Vobis.pl jest wprowadzenie nowego,  inteligentnego  systemu wyszukiwania treści w sklepie w oparciu o technologię NetSprint e-Commerce. Funkcja Auto Complete ma na celu ułatwić Internautom wyszukiwanie produktów, dzięki podpowiadaniu w oknie wyszukiwarki pasujących fraz. Dobór podpowiadanych fraz odbywa się zazwyczaj na podstawie najczęstszych zapytań innych Klientów. W technologii tej zawiera się również opcja Misspellingu, czyli poprawy błędnie wpisanej nazwy produktu na właściwą. Pozwoli ona na skuteczne wyszukanie produktu przy nieznajomości dokładnej nazwy lub w przypadku wpisania jej z błędem - „literówką”.

Proces wyszukiwania został wzbogacony również o funkcję QuickSearch, która „odgaduje” szukane słowo lub frazę, już po wpisaniu części wyszukiwanego słowa. Ma ona na celu podpowiadać Klientowi nazwę sugerowanego przez sklep produktu, którego fragment został wpisany. Łatwiejszemu poruszaniu się na stronie sprzyja ponadto bardzo sprawne filtrowanie produktów, umożliwiające znalezienie ich po interesujących Internautę np. kluczowych parametrach sprzętu. Dzięki lepszej nawigacji na stronie, w znacznym stopniu zwiększy się jej użyteczność.

Firma Vobis stawia nie tylko na większą funkcjonalność. Zmiany obejmują także stronę wizualną i produktową. Atrakcyjny, bardziej przejrzysty wygląd witryny w połączeniu z rozszerzeniem oferty o niedostępne wcześniej produkty, dadzą Klientom jeszcze większe możliwości przyjemnych zakupów.

W „odświeżonym” serwisie użytkownicy znajdą również szerszą ofertę zakupów w systemie ratalnym. Do GE Money Bank i Lukas Bank dołącza także oferta firmy Żagiel. Tym samym Vobis.pl dysponować będzie trzema najpopularniejszymi systemami ratalnymi w Polsce.

http://www.maritime.com.p...l&id_term=30779

Gazeta w Trójmieście 2005-11-17

Tylko jedno skrzydło drzwi do hali było uchylone, a wyjście ewakuacyjne nieoznakowane - kolejny świadek wyliczał w sądzie błędy organizatorów tragicznie zakończonego koncertu z 24 listopada 1994 roku
Pożar hali widowiskowej Stoczni Gdańskiej wybuchł po koncercie grupy Golden Life. Zginęło 12 osób, a 320 zostało rannych. Zarzut "braku nadzoru i niedopełnienia obowiązków przed i w trakcie koncertu, wynikających z przepisów przeciwpożarowych" postawiono komendantowi zakładowej straży pożarnej w stoczni, robotnikowi z technicznej obsługi produkcji stoczni oraz dwóm organizatorom imprezy z Radia Plus.
Proces trwa od 1997 roku i jest dopiero na półmetku. Na rozprawie 16 listopada zeznawał 160. świadek - uczestnik koncertu sprzed 11 lat. Marcin G. miał wtedy 16 lat i - jak sam zauważył - bardzo dużo szczęścia. - Na trzy minuty przed tym, jak wszystko stanęło w ogniu, wyszedłem z hali za swoim przyjacielem. Gdy byliśmy już na peronie trójmiejskiej kolejki, zobaczyłem płonący dach hali - wspominał.
Podobnie jak większość zeznających przed nim w procesie osób potwierdził, że organizatorzy koncertu skandalicznie zaniedbali przepisy przeciwpożarowe. - W oknach były kraty, a drzwi miały uchylone tylko jedno skrzydło. Poza tym nie zauważyłem, żeby wyjście ewakuacyjne było oznakowane i musieliśmy w nieoświetlonej hali szukać wyjścia po omacku. Pamiętam też, że ludzie palili w środku papierosy, ale nikt z ochrony nie reagował - opowiadał Marek G.
Kolejna rozprawa w następną środę - dzień przed 11 rocznicą pożaru.


Jak sądzicie? Czy ten proces ma szansę zakończyć sie w XXI wieku? To już 11 lat,a sprawa nadal rozgrzebana. Ile jeszcze będą się ją zajmować? Może aż ludzie wogóle zapomną co tam się wydarzyło

mysle ze sprawa jest dosc prosta i wyjatkowo tania (co do amalgamatu i zagrozenia zwiazanego z rtecia) rtec to nie arsenowodor i nie padniesz po 1 wdechu. grunt to nie wdychac oparow. normalnie wiec nalezaloby wiec zastosowac wyciag... ale mamy sliczna pogode. sloneczko swieci i potrafi byc bardzo goraco. dlaczego by nie wyjsc z calym procesem na swieze powietrze? robilem rozne eksperymenta (nie raz sporo toksyczniejsze od rteci produkty byly) ale swieze powietrze zalatwialo sprawe. nic sie nie kumuluje i nie podtruwa gdy Ty juz skonczyles eksperyment. wszystko ulatuje do nieba a nawet leciutki wiaterek zabiera cale wyziewy. tak wogole to najwazniejsze jest zachowac ostroznosc i unikac kontaktu. wiec jesli tylko mozesz to nastaw wszystko tak jak ma to przebiegac, i idz na spacer, ogladac tv, czytac co nowego na budo... poprostu odejsc od stolu z rtecia ktora wlasnie ma odparowac i nie jestes potrzebny (rozumiem ze fajnie jest patrzec ale co lepsze sam wybierz) wrocisz - bedzie gotowe a po oparach nie bedzie sladu. mozna tez zrobic maly wyciag z jakiejs szafki, wentylatorka, szyby, drenu odprowadzajacego opary za okno (nie uzywac szybow wentylacyjnych!!!) i kilku innych drobnych rzeczy co by to wszystko zmontowac. najwazniejsze co by to za male nie bylo bo jak zaczniesz mocno grzac to w za malym moze dojsc do pekniecia szyby albo zweglania szafki. co do drenow to sa fajne "foliowe" z drutem w srodku idealne do tego. mozna tez zrobic skrzynke montowana w oknie stoi takie cus na parapecie, ma wentylatorek, szybe i jest wpasowane w futryne okienna.
A! I NAJWAZNIEJSZE! PO ZROBIENIU SOBIE JAKIEGO KOLWIEK WYVIAGU NALEZY SPRAWDZIC CZY MA DOBRY CUG. warunki za oknem sa zmienne raz wieje raz nie. a nie mozna dopuscic co by powietrze zamiast wyciagane bylo wtlaczane do pokoju mysle jednak ze osoby robiace noze powuinny sobie z tym problemem poradzic.
jak by co to sluze dokladniejsza pomoca.
pozdrawiam

Przy okazji strony PiteraM to z całym szacunkiem do wykonanej pracy, ale ja bym chętnie zobaczył gdzieś jakieś cyferki tj. dane materiałowe - Rm, Re, udarność i takie inne.

Dane materiałowe masz podane przy każdym opisywanym nożu. A do do udarowości itp. to niestety, nie da się tego wsadzić w jeden worek. Przykład: ostrze ze stali ATS-34 w nożu Gerber EZ-Out ma gorsze właściwości trzymania ostrza i odporności na złamanie niż ta sama stal w nożu Benchmade DarkStar a już w ogóle nie można tego porównać do noża Strider AR (pierwsze wersje były z ATS-34). Dla czego? Ano:
1. obróbka mechaniczna (nie powinna powodować naprężeń w stali). Im lepsze obrabiarki, tym mniejsze naprężenia w procesie produkcji noża.
2. obróbka cieplna. Wygrzewanie, wielokrotne hartowanie, kriostabilizacja itp. Gerber po prostu hartuje noże bo robi je masowo z dużym naciskiem na cenę. Benchmade ma cały wielogodzinny cykl hartowania. A Strider odsyła swoje klingi do Paul'a Bos'a czyli speca nad spece w tej dziedzinie. I między innymi dla tego Strider jest tak ceniony...
3. sama stal. Można kupić stal w różnych klasach czystości, dotyczy to przede wszystkim stali z serii 420, 440, oraz AUS i ATS. 440C w hiszpańskim nożu z huty w zagłębiu Ruhry ma się nijak do 440C w nożu Benchmade z huty Lantrobe Labs czy CPM. Znów wchodzi proces topienia, czystość składników, czystość stopu, proces walcowania itp.

Tak więc należałoby każdy nóż przesłać do laboratorium i wykonać testy... albo po prostu nieco nim popracować i ocenić do czego się nadaje a do czego nie. Np. PCM-440V raczej pęknie przy wyważaniu okna, ale za to będzie ciąć, ciąć, ciąć... do znudzenia. I nie są tu potrzebne numerki. Sama twardość po zahartowaniu nic nie mówi! Bo np. wspomniana CPM-440V jest hartowana do 55-56 hRc a 154CM nawet do 60 hRc. Ale to CPM-440V lepiej trzyma ostrze, a 154CM jest mniej krucha - na podstawie samego hRc możnaby twierdzić dokładnie odwrotnie. OK, dość rozważań... idę zrobić kawę

Bo przeciwko elektrowniom krzyczą zazwyczaj jełopy z green peacu, dla ktorych szczytem doskonalości jest siedzenie w jaskini i podcieranie się listkiem


Zacytuję Shreka (tego naszego nie animowanego ) "Robisz taką mądrą minę gadając takie głupoty" Osobiście byłem/jestem/będę przeciwko elektrowni atomowej w naszym kraju. Nie jestem eko-świrem i nie marzę o luksusach jaskini, tylko jestem w stanie przeprowadzić szybki bilans korzyści i strat. In plus jest oczywiście ogromna ilość energii jaką można otrzymać , tylko problem z tym że na tym te zalety się kończą. Teraz druga strona medalu:
- odpady (chociażby zużyte chłodziwo) które gdzieś jednak trzeba składować, bo świecą z daleka. Transportować też je trzeba, do czego zwykle używa się kolei, a nasze torowiska zostawiają wiele do życzenia. Skutki wykolejenia się takiego pociągu byłyby opłakane (a te wbrew pozorom wypadają u nas stosunkowo często z torów). Inna sprawa że odpady te zostaną już promieniotwórcze na całe wieki.
- w trakcie procesu otrzymujemy wzbogacony uran używany do...no właśnie, posiadanie elektrowni atomowej niejako automatycznie klasyfikuje państwo jako zdolne do produkcji i posiadania broni masowego rażenia. Wyobrażasz sobie naszych yntelygentnych polityków odpowiadających za to ? Ja nie, bo chciałbym w miarę spokojnie spać
- większość zwolenników elektrowni bardzo opowiada się za wybudowaniem takowej, tylko kiedy byłaby ona na drugim końcu Polski, bo jakoś żaden z nich nie chciałby mieć widoku z okna na kominy reaktorów A ty Mazur , jak blisko takowej chciałbyś mieszkać ?
- to czego obawia się większość , czyli drugiego Czarnobyla. Mimo że ryzyko awarii jest znikome (przy poprawnej konstrukcji i eksploatacji) to jednak zawsze gdzieś w ludzkiej świadomości funkcjonuje.

Koniec końców sprawa rozbija się także o kasę bo "czysta energia" pokroju kolektorów słonecznych, czy hydroelektrowni nowej generacji (chodzi mi o te otrzymujące wodór z wody morskiej a nie korzystającej z energii pływów) niestety kosztuje i to sporo.Gdzieś już na forum wypowiadałem się w tej sprawie ,ale nie zaszkodzi powtórzyć

Co do tego akceleratora, to widzę spore szanse w tym eksperymencie, jednak zakładam że naukowcy są bardziej świadomi tego co robią niż wskazuje na to prasa. Możliwe że to będzie klucz do źródła energii , które z miejsca pośle energię atomową do lamusa. Martwi mnie jedynie możliwość zajścia procesu łańcuchowego o charakterze endo- lub egzoenergetycznym nad którym utracono by kontrolę, bo następstwa byłby trudne do przewidzenia (aczkolwiek nieciekawe zapewne).

z reguły opisuje się to w Dobrej Praktyce Higienicznej (GMP), która
obejmuje procedury i instrukcje zawarte w zakładowych Księgach Higieny firm sektora żywnościowego, a służące do zapewnienia żywności właściwej jakości zdrowotnej. Procedury te dotyczą aspektów higienicznych. Dobra Praktyka Higieniczna jest obowiązkowym narzędziem utrzymania czystości i porządku oraz samokontroli zakładu.
Jednym z punktow jest właśnie Zabezpieczenie zakładu przed szkodnikami
a) gryzonie – które z gryzoni wnikają lub mogą wnikać do wnętrza zakładu, w związku z tym jakie zagrożenia ze sobą niosą, jakie jest zabezpieczenie zakładu przed gryzoniami, kto się zajmuje tym problemem (pracownicy czy zewnętrzna firma), jakie podejmuje się działania:
• profilaktyka – jakie działania profilaktyczne są podjęte (np. specyfika konstrukcji budynku),
• zabiegi deratyzacyjne – kto i jak często dokonuje deratyzacji, czym i w jaki sposób,
• dokumentacja i zapisy – jak w pkt 2,
b) owady – jakie gatunki owadów przenikają na teren zakładu, jakie zagrożenie stanowią:
• profilaktyka – jakie działania zapobiegawcze zostały podjęte (np. siatki w oknach),
• dezynsekcja – kto, jak często, jakimi środkami, w jaki sposób dokonuje dezynsekcji, jak to się ma do procesu produkcji (np. po zakończeniu produkcji, od razu w całej firmie),
• dokumentacja i zapisy – jak w pkt 2,
c) ptaki – jakie ptaki stanowią zagrożenie i jakie pasożyty bądź bakterie mogą na sobie przenosić w obręb zakładu produkcyjnego:
• profilaktyka – podjęte działania zapobiegawcze,
• zabiegi higienizacyjne – jeżeli ptaki wnikają do środka zakładu, w jaki sposób usuwa się je, a także zanieczyszczenia po ich bytności,
• dokumentacja i zapisy – jak w pkt 2,
d) inne – jakie inne zwierzęta mają jeszcze dostęp na teren zakładu, które z nich są szczególnie niebezpieczne, co należy zrobić, aby zapobiec ich przenikaniu, jak je zwalczać, w jaki sposób dokonać zapisów z takiej „inwazji”.
jesli jest potrzeba
dodatkowo w punkcie dot. Specyfikacji Środków
opisujemy specyfikację środków do ochrony przed szkodnikami łącznie z planem przeprowadzania zabiegów higienizacyjnych.

natomiast w specyfikacji urządzeń specyfikację urządzeń do ochrony przed szkodnikami

(źródło: euroinfo)

warto zerknąc też: http://www.bpj.com.pl/bpj/publikacje.htm

Jeśli podasz tytuły, wówczas będę mógł się do nich odnieść i udzielić satysfakcjonującej odpowiedzi, o ile oglądałem te filmy.

A samemu to nie łaska dać jakieś przykłady, wszystko trzeba podawać na tacy? Ale choćby ekranizacje książek Kinga - Lśnienie, Zielona mila, Carrie czy Sekretne okno. Wspomniany Ojciec chrzestny czy Stowarzyszenie umarłych poetów - tutaj ciekawa sytuacja, bo spotkałam się z opiniami, że film jest o wiele lepszy od swojego pierwowzoru. Ktoś czytał? O ile film widziałam kilkanaście razy to po książkę nigdy nie sięgnęłam. Swoją drogą to może być ciekawe doświadczenie, lektura tej pozycji po takim czasie. Rozczarowanie książką miałam przy Pachnidle, może za dużo oczekiwałam od tej książki, ale ekranizacja była dosyć wierna

Właśnie, czy z ekranizacją jest jak z tłumaczeniem? Piękna albo wierna?

Celowo nie wspominam tu o polskim kinie. Dziwnym trafem, większość ekranizacji to te brane z lektur. A same filmy nie potrafią się obronić, zupełnie inna tendencja widoczna jest w kinie zachodnim. Zdaję sobie sprawę, że nie poruszam tutaj sprawy nowej, ale zdaje się, że sięganie po pomysł na film do książki jest dzisiaj o wiele bardziej spotykaną sytuacją. W końcu z pięciu produkcji kandydujących do najlepszego filmu minionego roku, cztery z nich swoje pierwowzory czerpały z literatury.

Mozna powiedziec, ze nic nowego pod sloncem sie juz nie wydarza. Wiec i pomysl na kompletnie oryginalny scenariusz sa coraz mniejsze.

Ale z drugiej strony takie samo stwierdzenie można by odnieść do literatury, rzecz leży w samym pomyśle, użyta technika do jego ukazania to w pewnej mierze rzecz wtórna, późniejsza obróbka i szlifowanie. A przecież nowe książki cały czas powstają.

Mozna rozpatrywac tez proces powstawania ksiazek na podstawie filmow, ale nie wydaje mi sie on czyms wartym uwagi

Tutaj się zgodzę. Tym bardziej, że nie przypominam sobie książki, która mając taką genezę, byłaby warta uwagi.

Na podstawie podpisanej właśnie umowy IBM i Tokyo Ohka Kogyo będą pracowały nad procesem technologicznym, materiałami i narzędziami do produkcji wydajnych i tanich cienkich ogniw słonecznych typu CIGS (miedź-ind-gal-diselen). Obecnie najpopularniejszym materiałem wykorzystywanym do produkcji ogniw słonecznych jest krzem. jednak produkowane z niego ogniwa są grube i ciężkie, co znacznie ograniczna zakres ich użycia.

Ogniwa CIGS mogą być nawet 100-razy cieńsze od ogniw krzemowych, dzięki czemu będzie je można umieścić na tanim podłożu szklanym lub nawet na podłożu elastycznym. To z kolei pozwoli pokryć ogniwami dachy, ściany i inne powierzchnie oraz umożliwi wykonanie z nich przyciemnianych okien.



Obecnie produkuje się ogniwa CIGS metodą odparowywania odpowiedniego roztworu w próżni. W kwietniu bieżącego roku w należącym do amerykańskiego Departamentu Energii Narodowym Laboratorium Energii Odnawialnej uzyskano tą metodą ogniwa o wydajności 19,9%. To bardzo blisko wynoszącej 20,3% rekordowej wydajności ogniw krzemowych. Problem w tym, że żadna firma nie wdrożyła jeszcze na masową skalę produkcji tanich ogniw CIGS. Obecne na rynku ogniwa tego typu charakteryzuje wydajność rzędu 9-10%.

IBM opracował nową technikę produkcji ogniw CIGS. Polega ona na osuszaniu chemikaliów rozpuszczonych w roztworze. Nowa metoda nie wymaga obecności próżni. Cały proces jest mniej energochłonny i przebiega szybciej. Umożliwia ponadto nadrukowywanie ogniwa bezpośrednio na szkło lub elastyczne podłoże. IBM twierdzi,że jest w ten sposób wykonać ogniwa o wydajności przekraczające 15%.

IBM przygotował już prototypowe ogniwo. Firmowi specjaliści twierdzą, że po wdrożeniu masowej produkcji uda się osiągnąć długo oczekiwany cel - cena ogniwa spadnie poniżej 1 dolara na każdy wat jego wydajności.

Błękitny Gigant i Tokyo Ohka Kogyo nie mają jednak zamiaru samodzielnie produkować ogniw. Chcą opracować technologie, którą będą licencjonować.

Semiconductor Today



Naukowcom z pekińskiego Tsinghua University udało się zbudować głośniki z węglowych nanorurek. Jak zapewnia szef zespołu badawczego, Kai Li Jiang, ich konstrukcja jest prostsza niż tradycyjnych głośników, a emitowany dźwięk nie odbiega od nich jakością.

Obecnie najczęściej w głośnikach stosuje się cewkę magnetyczną, która pod wpływem prądu wywołuje drgania membrany, prowadząc do powstania dźwięku. Chińska konstrukcja umożliwia zrezygnowanie z magnesu. Składa się ona z dwóch elektrod przymocowanych do membrany z nanorurek. Całość działa zatem nie dzięki elektromagnetycznie wzbudzanym wibracjom, a dzięki efektowi termoakustycznemu. Prąd zmienny co jakiś czas ogrzewa membranę, powodując ciągłe wahania temperatury. Te z kolei prowadzą do powstawania różnicy ciśnień w powietrzu otaczającym głośnik i generowania dźwięku - wyjaśnia Jiang.



Chińskie głośniki można produkować w wielu różnych kształtach. Ponadto są one przezroczyste, a więc można je umieszczać na różnych powierzchniach, np. na oknach czy ekranach monitorów. Ponadto ich produkcja nie jest skomplikowana. Najpierw trzeba stworzyć taką matrycę z nanorurek, w której wszystkie będą skierowane w jedną stronę. Następnie wystarczy przenieść je na podłoże i podłączyć elektrody.

Jiang poinformował, że jego zespół produkował duże ilości odpowiednich matryc na 4-calowych plastrach krzemowych metodami podobnymi do wykorzystywanych w przemyśle półprzewodnikowym. Z jednego 4-calowego plastra można otrzymać nanorurkową matrycę o powierzchni 6 metrów kwadratowych.

Nowych głośników nie można jednak podłączyć bezpośrednio do współczesnych urządzeń. Są one bowiem przystosowane do współpracy z głośnikami magnetoelektrycznymi i po podłączeniu doń głośników nanorurkowych otrzymalibyśmy zbyt wysokie dźwięki. Problem można jednak łatwo rozwiązać poprzez zastosowanie dodatkowego, prostego obwodu elektrycznego.

Twórcy głośnika z nanorurek mówią, że obecnie wystarczy tylko opracować proces, pozwalający na przemysłową produkcję ich urządzenia. Są optymistycznie nastawieni co do rynkowych perspektyw swojego wynalazku.

jeżeli w wyniku dewaluacji złotego wzrosną ceny towarów sprowadzych z zagranicy to tym samym staną się one mniej konkurencyjne od polskich towarów. Bardziej będzie się opłacało kupić pralkę AMICI niż zagranicznego Whirpoola.

Whirpool jest w Polsce produkowany taksamo jak AMICA .
ROMAN czy to ci się podoba czy nie ale Polska jest w UE gdzie obowiązuje swobodny przepływ towarów ... i od 15 lat stajemy się częścią globalnej gospodarki . Dziś już nie ma czegoś takiego że jakikolwiek kraj z wolnym rynkiem jest samowystarczalny . Ważny jest zarówno import jak i eksport .
Ja ci powiem na przykładzie stolarki budowlanej a dokładniej okien PCV .
Ta branża zatrudnia kilkaset tyś osób w całym kraju ... notuje obroty rzędu kilku miliardów złotych rocznie i odprowadza w postaci różnych podatków conajmniej od kilkuset nawet do mld zł rocznie .
Okna wykonuje się z profili PCV które jak wiadomo są efektem "ubocznym" z ropy . Czyli są zależne od kursu złotego do USD... ale żeby skomplikować bardziej proces to powiem ci że z powodu tego że produkcja profili to wpełni zautomatyzowany proces to jest wymagane bardzo mało osób do produkcji więc koszta produkcji w Polsce nie są tak bardzo niższe niż w niemczech . Dlatego część profili jest produkowana w Polsce część w Niemczech (główny rynek produkcji profili w Europie) i importowana do Polski .
Ale powiem ci coś bardziej śmiesznego ... praktycznie wszystkie komponenty potrzebne do produkcji okna firmy kupują w EURO ... nawet gdy profil czy okucie jest produkowane w Polsce ...
Czyli reasumując ... teroetycznie Polski produkt (jakim jest gotowe okno) wyprodukowany w Polskiej fabryce jest zależny nie tylko od kursu PLN/EURO ale i PLN/USD ...

A Roman jak myślisz ile takich produktów jest w Polsce ?
Uderzając w złotego dewalując go do np. poziomu 6 zł za EURO niedość że gwarantujesz nam argentyne w przyśpieszonym tempie (zadłużenie i koszty obsługi dramatycznie rosną) to jeszcze dławisz firmy w Polsce sądząc że Polska może się odciąć od reszty świata i jest samo wystarczalna .

Romek jak już wspominałem ... jak nie masz pewności to się nie wypowiadaj ... i nie pleć głupot ...


Poza tym nawet ci eksporterzy, którzy równocześnienie importują tracą na mocnej złotówce. Po prostu spadek przychódów- ze sprzedaży towarów- jest zdecydowanie większy niż korzysci osiągane w wyniku nizszych cen produktów importowanych.
A co podatku od spadków i darowizn. Z jakiej racji ludzie, którzy otrzymali COŚ ZA NIC mają nie płacić podatku, podczas gdy pracujący muszą za swój dochód podatek zapłacić?! Zniesienie tegoż podatku jest KURIOZALNE i JEDNOZNACZNIE NIESPRAWIEDLIWE.

KACZKI NA TACZKI!


Niedawno musiałem szybko wywołać zdięcie rentgenowskie mózgu kornika.


Tak tak.
Ach witam ponownie falszerza internetowego
i od razu przesylam temat postu do rozwagi przez Abuse.
Dariusz

________________________________________________________

_________________________________________________Path:
                  news.tpnet.pl!not-for-mail
         Reply-To:

             From:

       Newsgroups:
                  pl.biznes, pl.rec.foto, pl.regionalne.trojmiasto
           Subject:
                  Światło.
             Lines:
                  25
         X-Priority:
                  3
 X-MSMail-Priority:
                  Normal
     X-Newsreader:
                  Microsoft Outlook Express 5.00.2417.2000
      X-MimeOLE:
                  Produced By Microsoft MimeOLE V5.00.2314.1300
       Message-ID:

             Date:

 NNTP-Posting-Host:
                  213.76.32.112
   X-Complaints-To:

          X-Trace:

2000 13:45:56
                  MET DST)
NNTP-Posting-Date:

       Organization:
                  TPNET - http://www.tpnet.pl
              Xref:
                  news.tpnet.pl pl.biznes:92792 pl.rec.foto:225157
                  pl.regionalne.trojmiasto:51023

Niedawno musiałem szybko wywołać zdięcie rentgenowskie mózgu kornika.
Pojawil się problem, nie posiadałem dostępu do ciemni, ani nie mogłem
zasłonić okien w pomieszczeniu. Potem zacząłem myśleć nad
skonstruowaniem
żarówki, która śweciłaby w kolorze ... czarnym. Czyli pochłaniałaby
światło.
Niby niemożliwe, lecz światło jest falą i podlega takim samym prawom jak
każda inna fala. Podlega również przemianie częstotliwości. Zastosowałem
więc lampę mikrofalową ze starej nmikrofalówki, przerobioną tak
(zmniejszyłem wnęki rezonansowe), że generuje na dużo wyższej
częstotliwości
niż na początku. Na wyjściu magnetowodu zastosowałem element nieliniowy
ze
specjalnej ceramiki, wskutek czego w widmie generowanego sygnału jest
dużo
harmonicznych. Kluczowym elementem jest ferrytowa bańka wypełniona
płynnym
dwutlenkiem węgla pod wysokim ciśnieniem. Tu właśnie następuje proces
przemiany (mieszania) światła widzialnego i mikrofal, wskutek czegowidmo
światła widzialnego przechodzi w podczerwień i nie jest widzialne, a
światło
zamienia się w ciepło. Efekt: Przy zastosowaniu magnetronu z 800W
kuchenki i
ukształtowaniu wychodzącego pola, tak, aby promieniowało
wszechkierunkowo.
udało mi się zaciemnić całe mieszkanie o pow. 150m2. Gdy uruchomiłem to
na
działce, to w promieniu 20 m było dosłownie czarno i to w słoneczny
dzień.
Żarówka ta po niewielkich modyfikacjach znajdzie zastosowanie w
ciemniach
fotograficznych, szpitalach itp. Poszukuję jednak dostawców płynnego
dwutlenku węgla i azbestu, potrzebnych do produkcji na masową skalę.

Dariusz



Witam ponownie i pragne podziekowac wszystkim za info.
Jezeli robicie sobie plytki ta metoda w domu, to poprosze o info jesze na
temat ich wywolywania.
To znaczy tak praktycznie:
-ile wody /szklanki/  i ile sody kalustycznej /w lyzeczkach od herbaty/


0.5% to 5g/l, czyli ok, lyzeczki od herbaty granulek na litr. Ze
srodkow domowych - bodajze srodek do przepychania rur pt. Krecio
wygladal mi na zwykly wodorotlenek sodu... A szklanka to mniej wiecej
1/4 litra.

-jak dlugo wywolywac i czy w ciemnosci?


Az pojawi sie wyrazny rysunek - nieprzypadkowo te emulsje sa barwione
na zielono lub niebiesko. Oswietlenie powinno byc nieaktyniczne - w
przypadku tych emulsji niezbyt silne swiatlo zarowe, lepiej wiecej
zarowek malej mocy (25W) niz mniej wiekszej mocy - zarowki malej mocy
swieca bardziej zolto. W przypadku oswietlenia swietlowkami lub
dziennego potrzebny jest zolty filtr - w zupelnosci wystarczy zolty
celofan do oklejenia okien i lamp (sprawdzone praktycznie ze znacznie
wieksza iloscia roznych emulsji do polprzewodnikow).

-czy mozna wytrawiac w CHLORKU ZELAZOWYM?


Jak najbardziej. nawet nie zgodzilbym sie z wyrazonym przez kogos
twierdzeniem, ze nadsiarczan amonu nie powoduje podtrawien. naprawde
precyzyjne trawienie uzyskuje sie w przypadku jednostronnego trawienia
w pozycji poziomej w chlorku zelazowym - naprawde trawilem w jednym i
drugim, i to nie cyfrowke czy m.cz gdzie sciezka ma miec 0.3 mm i
niewazne czy jest 0.32 czy 0.28, ale uklady mikrofalowe, gdzie trzeba
trafiac na pojedyncze setki w szerokosc sciezek. Chlorek zelazowy nie
jest na szersza skale stosowany w przemysle, bo sie w zasadzie nie
regeneruje. Natomiast nadsiarczan amonu regeneruje sie dziecinnie
prosto - wymrozic siarczan miedzi, uzupelnic kwasem siarkowym i
amoniakiem, dodac perhydrolu. Jedyne produkty - siarczan miedzi i
woda, z utylizacja zero problemu. Ale w warunkach domowych odzysku
raczej sie nie prowadzi, zatem jedno i drugie po uzyciu jest odpadem,

dlatego ze nie gazuje). Trawic w chlorku mozna na dwa sposoby -
pionowo z silnym mieszaniem lub jednostronnie, poziomo, trawiona
strona do gory lekko kolyszac kuweta.

-czy nakladajac emulsje moge to robic w swietle dziennym /zaluzje w oknach
zasloniete/?


Na mokro ponoc jest mniej czula, a o oswietleniu juz pisalem.
generalnie, jak sie nie grzebac tylko naniesc i schowac do ciemnego
pudla, to nie powinno byc problemow (przynajmniej ja z negatywowymi
emulsjami winylowo - chromianowymi nie miewalem takowych nawet przy
niezaslonietych oknach).

Bardzo prosze, jezeli to mozliwe o opis procesu od polakierowania plytki do
jej wytrawienia, wlacznie z czasami prcesow i kolejnoscia.

Zakladajac, ze zdobede w sklepie lampke kwarcowa na kilkaset WATT, to jak
dlugo i z jakiej odleglosci bede musial naswietlac moja plytke?


Nikt ci nie udzieli scislej odpowiedzi. Generalnie plytke trzeba
odtluscic (detergent, moze rozpuszczalniki organiczne typu aceton czy
octan etylu lub butylu), lekko zmatowic (w przemysle szczotkuje sie
mielonym pumeksem naturalnym, w domu - szczota i jakis brutalny
proszek do czyszczenia garow, np. Javox), po czym wysuszyc lekko
podgrzewajac. I tu uwaga - srodki myjace bywaja alkaliczne, zas
pozostawienie sledow alkaliow na miedzi powoduje w procesie suszenia
powstawanie blekitnych tlenkow. Jak dobrze wyplukac - to tlenki
powstaja czerwone. A roznica jest zasadnicza - utlenienie miedzi na
czerwono w niczym nie szkodzi, niektorzy wrecz twierdza ze emulsja sie
lepiej trzyma, zas z niebieskich tlenkow niektore emulsje uparcie
zlaza.

Co do czasow - wedle potrzeb! To trzeba przeeksperymentowac, za bardzo
zalezy od posiadanych warunkow.

Czy do plytki po nalozeniu kartki ze schematem spryskanej TRANSPARENTEM 21
mozna przylozyc zamiast jakiegos specjalnego filtru  na przyklad zwykle
pudelko od kompaktow z plastyku /bezbarwne/?


Przy odpowiednio silnej lampie moze byc zwykla szyba. Jak ultrafioletu
cienko, najlepiej uzyc kawalka pleksi, pudelko od kompaktu, jesli
niebarwione, tez nie powiinno byc zle. natomiast na troche wieksza
skale warto sobie zorganizowac kopiorame z workiem prozniowym - z
jednej strony plyta pleksi, z drugiej arkusz gumy, folii czy tkaniny
powlekanej i jakies podlaczenie do pompki prozniowej odsysajacej
powietrze ze srodka - daje to znakomity docisk plytki do kliszy. Jako
pompki prozniowej mozna sprobowac uzyc pompki od akwarium (na ssaniu),
laboratoryjnej wodnej pompki prozniowej lub w ostatecznosci dobrego
odkurzacza ze ssaniem zatkanym duzym korkiem (ale uwaga - odkurzacze
nie lubia takiego traktowania, brakuje im chlodzenia i dlugo tak
pracowac nie moga). Moim zdaniem najporeczniejsza bylaby pomka wodna
(smoczek).

Darek


On 20 Jan 1998 09:39:47 GMT, "Jaroslaw Lis"



: Co znaczy Silicon Epitaxial planar diode?
: silikonowa ???????  ???????? dioda.
: Nie moge znalezc w slowniku.

Krzemowa, epitaksjalna dioda planarna [jesli do tlumaczenia]

planarna=plaska a nie ostrzowa,
epitaksjalna=zrobiona techninka epitaksji, czyli nakladania kolejnych
warstw na krysztal ... Darek objasni najlepiej :-)


A dlaczego znowu ja??? Przeciez to taki sam elementarz elektroniki jak
uklad siatek i anod w heptodziotriodzie... kazdy elektronik powinien
miec pojecie jak zbudowana jest dioda i jak sie ja z grubsza robi -
nie mowie ze parametry technologiczne procesy, ale ogolnie fizyczne
podstawy dzialania i z grubsza metody wytwarzania...

A diode epiplanarna robi sie prosto:
a. Robimy monokrysztal krzemu - na ogol metoda wyciagania z kapieli
stopionego krzemu, wychodzi elegancka kielbaska.
b. Kielbaske, jak to kielbaske, kroimy na plasterki.
c. Kazdy plasterek szlifijemy na fladko i jedna ze stron polerujemy az
sie swici jak psu....
d. Robimy epitaksje - czyli osadzamy dodatkowa warstwe materialu
monokrystalicznego na polerowanej powierzchni plytki ze srodowiska w
ktorym wystepuje zwiazek krzemu rozkladany do krzemu wolnego. W
przypadku krzemu jest to zwykle epitaksja z fazy gazowej, gdzie
czterochlorek krzemu redukowany jest wodorem. Jesli stezenia produktow
reakcji beda niewielkie (reszte stanowi albo nadmiar wodoru, albo gaz
obojetny, na ogol argon) to rozklad zachodzil bedzie powoli i na
plytkach narastala bedzie warstwa monokrystaliczna. Cala zabawa
potrzebna jest z tego wzgledu, ze zlacze wytworzyc mozna wtylko w
normalnie domieszkowanym polprzewodniku, zas taki polprzewodnik ma
dosyc duza rezystywnosc. Gdybysmy wykonali monokrysztal o wlasciwym
poziomie domieszkowania, to rezystancja przejscia przez grubosc plytki
rozlozylaby na lopatki parametry diody - bylby to bardziej opornik jak
dioda! Dlatego tez material podloza jest domieszkowany bardzo wysoko
do osiagniecia stanu tzw. polprzewodnika zdegenerowanego, czyli
zaczynajacego wykazywac przewodzenie podobne do metalicznego (zanik
pasma zabronionego). Niestety zeby to uzyskac trzeba krzem
domieszkowac do granicy rozwalenia siatki krystalicznej i
przekompensowanie tegoz domieszkowania nie wchodzi w gre - drugiej
takiej dawki domieszki kompenujacej dotychczas wprowadzona siatka
krystaliczna nie wytrzyma i sie rozleci. Dlatego tez naklada sie
epitaksjalnie warstwe calkiem nowego materialu o domieszkowaniu tego
samego rodzaju (w diodach na ogol n) lecz znacznie nizszym - w trakcie
epitaksji poza chlorkiem krzemu wprowadza sie odpowiednine ilosci
zwiazkow wlasciwej domieszki). Rezystywnosc tej warstwy jest o tyle
mniej istotna ze ma ona grubosc kilku do kilkunastu mikrometrow a nie
kilkuset jak podloze (choc  widzialem juz jak diody mikrofalowe
czlowiek szlifowal do grubosci ponizej 80 mikronow - ale ja najnizej
osobiscie zszedlem do ok. 120 - i tak jest to artystyczna robota,
plytka tej grubosci potrafi peknac od krzywego popatrzenia na nia - w
masowej produkcji rzecz niedopuszczalna!). Tak wiec mamy gruba plytke
wysoko domieszkowanego polprzewodnika n+ z nalozona cienka warstwa n i
musimy wytworzyc zlacze. W tym celu...
e. ...wykonujemy dyfuzje domieszki akceptorowej. Na poczatek utleniamy
powierzchnie krzemu, nastepnie wytrawiamy w tlenku okna przez ktore
nastepowala bedzie dyfuzja (choc duze diody energetyczne sa czasami
robione z kawalka plytki na ktorej dyfuzje wykonano na calej
powierzchni) i prowadzimy na goaco proces dyfuzji (roznie - z fazy
gazowej, ze szkliwa... szczegoly). Wytwarzamy w ten sposob warstwe
polprzewodnika typu p i mamy uklad: n+ - n - p czyli zlacze diodowe.
f. Teraz pozostaje dokonczyc robote - obedrzec diode ze szmelcu po
dyfuzji, utlenic powierzchnie dla zabezpieczenia przed wplywami
srodowiska, otworzyc w tlenku okna kontaktowe, wytworzyc kontakty
napylajac i ew. wtapiajac powierzchniowo metal (cala alchemia i
eggzorcyzmy, nie wierzcie ani jednemu slowu z ksiazek - to co pisza to
zarys szkicu podstaw, jak to sie naprawde robi to ktos wam powiedziec
moze tylko pod warunkiem ze sie do tej roboty najmiecie, ja troche
wiem i nie powiem...). Dalej - pokroic plytke na pojedyncze diody,
wsadzic w obudowe, podlaczyc kontakt, zahermetyzowac jakos - i juz
mamy krzemowa diode epitaksjalno - planarna.

I to by bylo na tyle... jak mawial prof. mniem. stos. J.T.
Stanislawski...

I do czego ty mnie Jarku zmuszasz!?

Darek



ciach

Wlasnie... "Rzuc" na to (wyp.Telesfora) okiem raz jeszcze...
Wg mnie Telesfor powinien miec zal do SIEBIE, ze nie potrafil upilnowc
syna.
A jesli nie potrafil teraz to (nie daj Boze) moze nie potrafic go
powstrzymac przed wybiegnieciem na ruchliwa ulice...:-(( I CO WÓWCZAS ???
Do kogo pretensje? Do wszystkich kierowców/producentów samochodów/
/miejskich radnych/Sejmu ...???
Odpowiedzialnosc zbiorowa...???
PIETNUJE Go za to...



chyba ze zwykle wypowiadasz sie nielogicznie. Kto powiedzial ze w poblizu
jezdzily jakies pojazdy ? To bylo 2 metry od drzwi mojego bloku !! Przed
czym jeszcze mam w takim miejscu chronic dziecko ?. Chyba tylko przed
tlacymi sie petami rzucanymi z okien przez j...ch palaczy. Pewnie
przypadkiem ci sami ludzie maja w mieszkaniach psiarnie...

Nie jest przeciez wykluczone, ze syn Telesfora wlazl w to "..."
pozostawione
wlasnie przez ulubienca takiej starszej osoby, która po prostu nie jest w
stanie po nim sprzatac. A jesli trafi sie w bloku/na osiedlu choc jedna
taka
osoba to kto ma to "..." sprzatac??? Ktos powie - jedna kupa to moze i
ujdzie (albo cos w podobie). Ale zaraz inny krzyknie - jej/jemu to wolno
a
JA!!!


"Kupologia",  jaka uprawiasz wskazuje ze probujesz wekslowac rozmowcow na
wygodne dla ciebie pole. Niestety czesc kolegow-dyskutantow (pozdrawiam ich
serdecznie) "stracila czujnosc" i daje sie manewrowac.

I tu zaczyna sie proces "wyjatkowania": sprzataja wszyscy za
wyjatkiem....... Tak rodzi sie biurokracja i w konsekwencji korupcja -
ktos
bedzie decydowal o wyjatkach.
Czyz nie jest prosciej egzekwowac wlasciwe wykonywanie obowiazków od
osób,
które takie obowiazki (utrzymania czystosci) maja... Przypomina mi sie
socslogan "Zadasz czystosci - zachowaj ja sam"... Jasne jest przeciez, ze
zaden kulturalny czlowiek nie bedzie wywalac smieci (lub srac :-)) na
korytarz. Tylko, ze wszedzie moze sie trafic jakis brudas/niechluj lub
zwykly przypadek...
Mysle sobie, ze gdyby dozorca (gospodarz to zbyt wielkie slowo) pracowal
8 godz. dziennie na przydzielonym mu terenie..., gdyby sluzby
oczyszczania
miasta...  to...!!!
PIETNUJE ich za to...


Brednie do kwadratu. Sluzby oczyszczania miasta maja sprzatac snieg, opadle
liscie, bloto naniesione w czasie deszczu oraz wywozic smieci z
przeznaczonych na nie pojemnikow. Psimi gownami maja sie zajmowac psiarze.
Jak lubia zwierzeta to musza polubic tez sprzatanie po nich.
Jesli moje dziecko wybije komus szybe, albo porysuje karoserie samochodu,
musze pokryc straty, bo to wynika z kodeksu cywilnego. Kiedys wilczur
kolegi wskoczyl mi na maske samochodu rysujac ja na duzej powierzchni.
Nawet nie padlo slowo "przepraszam" nie mowiac o zwrocie kosztow naprawy.
Taka rasa..

Przeciez my WSZYSCY placimy na to takze. Wlasciciele psów (o ile sie nie
myle) dodatkowo placa jakies podatki za swych pupilków...


Wiesz jaki jest procent psiarzy realnie  placacych ten podatek w moim
miescie ? 20% !! Reszta to oszusci chowajacy glowe w piasek. Place
regularnie za sprzatanie wokol osiedla i nie zycze sobie zeby za moje
pieniadze sprzataczka musiala zmywac gowna po psiarzach, ktorym brud nie
przeszkadza.



| Nieprawda! Sam próbowałem. Zadał kilka pytań o autoexeca i configa,
| ale potem przelazł już do GUI i nie pytał więcej.

| Zadaje pytanie o potwierdzanie uruchamiania sterowników vxd (albo cos w
| ten deseń) i można po kolei je odpalać. Poproś kolegę, niech Ci
| pokaże jak to się robi.

Faktycznie, sprawdziłem. Mój pyta. Tamten nie pytał. Dziwne.

Inna sprawa, co wiele da naciskanie Y/N na kolejne kilka plików .vxd?


Możesz nie ładować tego, który się wywala. A co się wywala, to

| Ojej, zadzwoń do MS, niech Ci kogoś polecą.
| Tylko kto za to zapłaci. Bo szkoły na to nie stać na pewno.
| No popatrz. Hydrauliką czy elektryką też się zajmujesz, bo szkoły
| nie stać?
Owszem, w czwartek siedziałem w szkole od 8 rano do 21, gdyż pomiędzy
15 a 21 latałem sobie z młoteczkiem wzdłuż ścian i przybijałem
kabelek. Choć to akurat przyjemne było, bo i ruchu trochę i
odstresowałem się.


To smutne, że szkolnictwo jest biedne.

| Pragnę zauważyć, że z tego, co

Oh, jeśli autentycznie chcesz pomóc, to opiszę. Generalnie to:


Chodziło o ten program do sekretariatu :) Niekoniecznie o całość
problemów.

a) mam jakieś tajemnicze problemy z łączeniem się z wnętrza pracowni
na FTP, tak jakby coś nie puszczało na serwerze. Ale niektóre FTP
działają. Będę to jeszcze dokładniej analizował.


Ja bym sprawdził czy czasem nie wymagają trybu aktywnego.

b) paczki .msi wpięte w domenę, częściowo się zainstalowały, a potem
im odbiło i na części komputerów uruchomienie programu przez usera
powoduje jego instalację i tak w kółko. Uruchomienie przez admina
zawsze skutkuje takim procesem.


sprawdź w dokumentacji do tych paczek, jakich parametrów CLI wymagają,
i odpowiednio skomfiguruj.

c) drukarko-skaner HP, kombajn, służy mi tylko za stolik, bo wg HP:
        -- nie wspierają Windows 2k Serwer, więc do Windowsa podpiąć i
        udostępnić się nie da.


Podłącz drukarkę pod serwer, i daj jej sterowniki produkcji MS od
modelu zbliżonego. Po zainstalowaniu, w oknie konfiguracji drukarki
zmień sterowniki na te właściwe, wskazując je z kompaktu. Powinno
zadziałać. Przynajmniej drukarka, nie wiem, jak ze skanerem (kto wie,
czy nie powiedzie się taki sam manewr). Ostatecznie możesz próbować
zmieniać sygnaturę w pliku inf, ale to już ostateczność. Acha, i
raczej w takiej sytuacji nie próbuj instalować przy pomocy programu
instalacyjnego HP.

        -- podpięta pod Sieć i instalowana ze sterowników na XP
        powoduje WYKRYCIE
drukarki pod właściwym adresem IP, ale kolejne ,,DALEJ'' już powoduje
zapętlenie się. Naciskam DALEJ, chwilę myśli i znów DALEJ robi się
aktywne.


Na klientach zainstaluj jak wyżej (chyba, że zadziała instalacja
sterowników bezpośrednio z serwera wydruku).

A że kiedyś działało (dostarczone z pracownią) to kontaktujemy się z
pomocą:

*  Kontakt z dostawcą pracowni: Ja nie wiem, to podwykonawcy robili na
zlecenie
* Kontakt z HP: Win2kserw nie wspieramy, tamci musieli mieć jakiegoś
haka[1]. Do XP ma pan złe sterowniki. przyślemy nowe.

Nowe nie zadziałały, więc będę w poniedziałek dalej dzwonił, ale
słabo to widzę.

[1] No pewnie, że tak, skoro 2kProf wspierają, a z punktu widzenia
drukarki to to samo.


Widocznie porzeźbili w stylu, który opisałem wyżej.



/.../

| a: gry: plynne granie w rozdzielczosci 1600x1200 z powlaczanymi
| rozniastymi bajerami na maxa.

Przegięcie.


Ale tylko trochę- jak juz grac to na maksa.
:-)

| b. nagrywarka DVD wielokrotnego zapisu.

Momencik... a są jakieś inne?


Właśnie superdrajw
Ale ja nie o tym chciałem pisać.

| f. mozliwosc odpalania programow z roznych gazetek, jak Pani Domu etc.

Arcyrzadko do różnych gazetek dodaje się programy (pomijając gazetki
typu "Chip"), na ogół są to VCD/DVD/Audio CD.


...tylko o gazetce:

Wnioski pokontrolne cz. 1.

        Dziś dokonałem zakupu pozycji "Gazeta Prawna" w celu zapoznania się z
zamieszczoną tam płytą CD zawierającą Kodeks Pracy od 1 maja 2004. Oto
pokrótce wrażenia:

1.Brak jakichkolwiek informacji na opakowaniu i płytce tyczących systemu
operacyjnego, wymaganego dodatkowego oprogramowania niezbędnego do
uruchomienia, sprzętu, skutki czego okazały się katastrofalne.
2.Instalacja - Windows 95: po włożeniu płytki do napędu pojawiło się
okno dialogowe: "Ten program wymaga nowszej wersji programu Internet
Explorer. Uruchomić instalację programu Internet Explorer?" które to
okno jest mylące i niezrozumiałe, nie mam bowiem żadnej wersji IE
zainstalowanej, nie mogę więc potrzebować "nowszej". Ponieważ nie jestem
tak szalony, żeby instalować program z niepołatanymi dziurami
bezpieczeństwa na tym zakończyłem proces instalacji, który zakończył się
niepowodzeniem. Na płytce znajduje się IE w wersji 5.5, zajmujący 2/3
ogólnej objętości. Nie rozumiem zupełnie, czemu wymagany jest ten IE,
skoro są tam dokumenty w zwykłym html-u i doc-e. Może jakaś specjalna
wtyczka jest do tego kodeksu, ale po co? Nie może być wszystko w html i
wtedy dowolna przeglądarka by to chwyciła?
3.Ciekawe, czy ten kodeks  pod MOX zadziała, ponoć tam jeszcze jakiegoś
IE się da odpalić? Pod Linuxem nie będzie działał zapewne.
4.Dalej - są tam formularze i dokumenty w wordowym formacie,
sformatowane tak, że tylko Pampę nasłać na tą gazetę niech ich tam
nauczy... Ale ja nie o tym. Jak ktoś nie ma MSO to dali Word Viewera,
pisząc: "Jeżeli nie dysponujecie Państwo programem MS Word, do
skorzystania z dokumentów w tym formacie konieczne będzie zainstalowanie
przeglądarki {Word Viewer}. Za jej pomocą nie można jednak wypełniać
dokumentów, a jedynie je przejrzeć i wydrukować." A aż się prosi tu o
dodanie Open Office, co umożliwi  edycję formularzy. Nie wspominam o
drugiej wersji dokumentów w XML-u, bo to już zbytni ekspens był.
5.Zamieszczenie tekstu Kodeksu w zwykłym html-u to też nie byłby zły pomysł.
6.Bo wersja LIVE CD to już chyba zbytnia ekstrawagancja, nie?
7.Czy te formularze się nie będą rozjeżdżać na różnych Wordach? Nie
miałem czasu na dokładne badania, a wszak zastosowanie Ooo zabezpieczy
przed tym jakże niekorzystnym a denerwującym zjawiskiem.

Podsumowując: publikacja ta posiada liczne braki wydawnicze, czyniące ją
właściwie amatorską produkcją, co sprawia, że do reklamowanych tam
pozycji wydawnictwa LEX podchodzę z pewna nieufnością, zwielokrotnioną
przez reklamę z walającymi się w sposób nieprofesjonalny po biurku
płytkami tego wydawnictwa.

"Gazeta Prawna"
grupa pl.comp.os.advocacy


Na terenie krakowskiego Solvayu wybudowano Centrum Handlowe Zakopianka -
odwiedzane codziennie przez tysiace ludzi, a na hałdach (zgromadzono tam
odpady z prawie 100-letniej produkcji) planowany jest park rozrywki oraz
centrum pielgrzymkowe.
Zmowa?

Paweł


Tak, znam te Zaklady, ostatni raz bylem tam kilkanascie lat temu. Ze zdjec
satelitarnych widze, ze wiele sie tam zmienilo. Zaklady mialy byc zlikwidowane
na poczatku lat 90-tych i zamienione na fabryke podzespolow elektronicznych.
Tak sie zlozylo, ze wczesniej nastapily radykalne zmiany systemowe no i jest
jak jest. Co do terenu produkcyjnego nie mam wiekszych zastrzezen, natomiast
odnosnie terenu skladowiska odpadow posodowych, moje reakcje sa mieszane. No
ale na nic innego, oprocz parku rozrywki, teren ten raczej sie nie nadaje. A
jest tego okolo 30 hektarow, praktycznie w granicach miasta. Czas zamsty
wrogiem; skladowisko juz sie swoiscie wysmierdzialo; sadze, ze bialy osad
zostanie przykryty odpowiednio gruba warstwa gleby i nadal bedzie sie sam
rekultywowal. Moje obawy budzi jedynie malo powszechnie znany fakt, iz osad sam
w sobie, ma specyficzna, rzadka strukture, o charakterze tiksotropowym. Problem
przyblize na przykladach. Otoz jesli wziac 1 litr osadu i go wysuszyc to okaze
sie, ze ciezar suchej masy stanowi np. 50 procent masy w stanie naturalnym.
Czyli w przyblizeniu, polowe jego masy stanowi woda. Osad utrzymuje swoja
strukture i wytrzymalosc tylko dlatego, ze powstaly w nim jakies przestrzenne,
krystaliczne stuktury, pomiedzy ktorymi jest uwieziona zwykla, slona woda. I to
jest grozne. Gdy ten osad ulegnie zewnetrznemu przeciazeniu, lub co gorsze
wibracji, czy powtarzajacym sie obciazeniom, to sie po prostu uplynnia i traci
swa stosunkowo duza wytrzymalosc, nazwijmy ja spoczynkowa. Te wiazania ulegaja
przerwaniu, pojawia sie cisnienie wody i proces utraty wytrzymalosci
mechanicznej lawinowo sie rozszerza. W czasie kilkudziesiecioletniego
intensywnego skladowania odpadow doszlo do kilku powaznych katastrof, na
szczescie bez ofiar. Bodajze w 1953 r. wschodnie obwalowanie zuzlowe uleglo
wyparciu przez osad i bardzo powoli ta uplynniona masa zalala okoliczne kilka
domow, ktore tam wtedy byly, do poziomu okien. W pozniejszych latach utopily
sie w nim dwie male lokomotywy, ktorymi dowozono zuzel na obwalowania.
Lokomotywa sie wykoleila i normalnie zniknela pod powierzchnia osadnika.
Lokalizacje jednej z nich z grubsza znam. No ale czas robi swoje; zapewne teren
osadnikow znacznie sie obnizyl, sam osad skonsolidowal, zapewne jego duza
wilgotnosc poczatkowa znaczaco zmalala. Ale nie mam stuprocentowej pewnosci,
czy w czasie, nazwijmy to obciazenia tlumem, ktory moze miec miejsce podczas
jakiejs zmasowanej pielgrzymki, osad nie przypomni sobie swych reologicznych
wlasciwosci. I moze nie grozi nikomu utoniecie, ale panika spowodowana np.
lokalnym, znacznym zapadnieciem sie drogi, moze w skutkach byc dla wielu
tragiczna. Powinno sie to na te okolicznosc, aktualny stan osadu przebadac.
Znam nawet prosty sposob na sprawdzenie tej obawy... Pozdrowienia dla
Wszystkich a szczegolnie Tych z pod Smoczej Jamy.



Masz genialnie uproszczony sposob rozumowania. Podpowiem Ci cos jeszcze:
czy czlowiek zawsze chodzil po ziemi? Nie. Czy czlowiek zyl bez
chodzenia po ziemi? Zyl. Wniosek oczywisty, ze nogi nie sa czlowiekowi
potrzebne.


Człowiek żył bez chodzenia po ziemi?

Plytkie spojrzenie? Ty tez, jak sadze, nie umarlbys z powodu braku
pieniedzy tylko na skotek wycienczenia organizmu spowodowanego brakim
jedzenia.


No właśnie. Nigdy nie słyszałeś, żeby ktoś pracował za jedzenie i dach nad
głową?

 Z czegoś to moje święte przekonanie wynika. Poza tym raczej nie
 dostaniesz niezbitych dowodów na cokolwiek. Jeżeli swojej wypowiedzi
 nie poprę listą "dowodów" w postaci tekstów innych ludzi, to to juz
 będzie slogan czy nie?

Na razie niczym nie poparles.


Uruchom procesy myślowe!

 | Zadalem bardzo konkretne pytanie 'dlaczego?'. Jesli sobie zyczysz moge
 | je rozwinac: Dlaczego pieniadze i komputery nie sa potrzebne do zycia
 | w kontekscie zalozenia, ze skoro panstwo nie jest potrzebne to i
 | pieniadze rowniez?

 Odwróćmy pytanie: po co pieniądze, jeśli żyje się w małej
 społeczności, powiedzmy plemeniu, i nie korzysta z państwa?

Wyjrzyj przez okno i wskaz mi najblizsze plemie nie korzystajace z panstwa.


Sugerujesz, że takie plemię nie znajduje się na Ziemi? A Indianie
południowo-amerykańscy czy choćby rzesze bezdomnych, którzy pieniędzy nie
mają, a żyją?

A teraz wskaz mi dlaczego w/w moga radosnie zrezygnowac z niepotrzebnych
im pieniedzy oraz panstwa.


Mogą zrezygnować z pieniędzy, ponieważ są one tak naprawdę niepotrzebne.

 | Prosze mi wykazac zwiazek miedzy szczesciem a pieniedzmi i
 | komputerami.

 Proszę: Można żyć szczęsliwie bez pieniędzy i komputerów.

Fenomenalne.


Prawda?

 | Prosze mi wykazac zwiazek miedzy zyciem a brakiem pieniedzy i
 | komputerow.

 Proszę: Można żyć bez pieniędzy i komputerów.

Genialne. Powodzenia w takim razie zycze.


Dziękuję.

 | A przede wszystkim wykazac, ze te produkty spoleczenstwa sa rzeczonemu
 | spoleczenstwu niepotrzebne.

 Aaaa, zaczynam czuć, co rozumiesz przez potrzebę. Takie zdanie:
 podczas pieszej wędrówki przez pustynię trzeba pić dużo płynów, ale
 nie potrzeba wędrować przez pustynię (bo można np przelecieć nad nią
 samolotem), więc nie trzeba pić dużo płynów. Ty wędrujesz przez
 pustynię, a ja lecę nad nią samolotem - mamy zupełnie inny punkt
 widzenia.

Nie wiem jaki masz punkt widzenia bo go nie przedstawiles.


Napiszę inaczej: pieniądze są potrzebne, ponieważ ludzie uważają, że są
potrzebne. Można powiedzieć, że upotrzebnili pieniądze. Pieniądze
potrzebne są do rozwiniętego handlu, działania gospodarki obejmującej
miliony ludzi itd. Ale to wszystko nie jest potrzebne. Nie jest potrzebna
guma balonowa, chociaż ją wynaleziono. Nie są potrzebne satelity
telekomunikacyjne, buty ze świecącymi diodkami z obcasach i kserokopiarki.
Prędzej czy później wszystkie te rzeczy znikną ze świata, chociaż teraz
wydają się potrzebne. Nie mniej, jak ktoś twierdzi, że potrzebny jest mu
samochód sportowy, to pewnie będzie mu potrzeba i pieniędzy, ale czy
samochód sportowy jest potrzebny w ogóle?


Witam,

Jak można się było spodziewać, premiera polskiej wersji SO narobiła trochę
szumu. W zapowiedziach nowego numeru Entera wyczytałem, że w najbliższym
numerze na płytkach będzie SO w wersjach dla Linuxa i Windows, ponadto
ruszają artykuły poradnikowe dotyczące SO.

W ostatnim PCQ krótka notka podpisana przez MSz i PW (Paweł IIRC, to ty).
Generalnie treść tekstu oddaje stwierdzenie: "Już teraz warto jednak
zauważyć, że pakiet dopiero w obecnej wersji stanie się prawdziwą alternatywą
rynkową dla dominującego MS Office -- dla mniejszych firm zakupienie 5-10
licencji na kosztowny produkt Microsoftu stanowi ciągle poważny wydatek.
StarOffice 5.2 jest szybszy, mniej zasobochłonny, poprawnie wymienia dane z
Wordem czy Excelem. Jeśli użytkownik zdecyduje się na stosowanie własnego
formatu do wymiany danych, praca będzie tym bardziej komfortowa".

W dzisiejszym dodatku komputerowym do GW SO poświęcono stronę tytułową i
główny tekst numeru (Paweł Olszański, MBK "Słoneczna alternatywa").
Generalnie korzystny dla SO i raczej sensowny, ale oczywiście nie obyło się
bez komedii. Oto uroczy fragmencik, dzięki któremu moje ubranie omal pokryło
się kurzem na skutek intensywnej chęci poturlania się po podłodze ze śmiechu.
Uwaga, proszę odłożyć jedzenie i napoje, w przeciwnym razie nie odpowiadam za
stan klawiatury i monitora ;):

"Należy pamiętać, że Star Office wywodzi się ze środowiska Unix, więc
flozofia pracy z katalogami i plikami różni się od tej, którą znamy z
rozwiązań Microsoftu. W oknach "Otwórz" i "Zapisz" nie znajdziemy listwy
wyboru dysku i katalogu. W Uniksie dyski fizyczne nie są oznaczone literami,
a kryją się w strukturze katalogu. Stąd wieloletni użytkownicy Windows mogą
czuć się zagubieni w systemie nawigacji przeniesionym żywcem z maszyn
unuiksowych. Szczególne wyrazy współczucia należą się użytkownikom
posiadającym rozbudowaną strukturę folderów (na przykład pracującym z dyskami
sieciowymi). Penetrowanie "krok po kroku" wielopiętrowego drzewa katalogów
pochłania ogromnie dużo czasu i nerwów. Szczególnie blado wypada on w
konfrontacji z bogatymi możliwościami MS Office 2000, zaopatrzonego nareszcie
w porządną listę ostatnio używanych plików, przypominającą nieco menu
"Historia" znane z przeglądarek internetowych".

Gwoli wyjaśnienia - poza wszystkimi oczywistymi bzdurkami z tego ustępu - SO
zawiera bardzo wygodne rozwiązanie nawigowania po drzewku katalogów i (pod
Windows) dyskach dostępne w postaci rozwijalnego menu z przycisku w okienkach
"Otwórz" "Zapisz" i IIRC identycznie rozwiązanę "Historię".

Teraz pora na malutki komentarz. SO ma wszystkie zalety: jest rozbudowanym,
prawdziwie zintegrowanym i bardzo bogato wyposażonym[1] pakietem biurowym, ma
kilka unikalnych właściwości - okienko do nawigacji po dokumentach, efektowne
trójwymiarowe wykresy (produkcje MSO wyglądają przy nich żałośnie), bardzo
łatwe korzystanie z baz danych np. z poziomu edytora, zgodność ze światem MSO
jest bardzo duża - programy są po pierwsze podobne, co obniża koszt
ewentualnych szkoleń, po drugie wymiana dokumentów jest całkiem, całkiem. Ma
bardzo rozbudowane funkcje okołointernetowe. JEST PO POLSKU ;)), jest
wieloplatformowy[2]. I to wszystko za darmo, podczas gdy MSO kosztuje w
Polsce 1,5-2-krotność przeciętnej pensji.

Jeżeli w takim układzie StarOffice nie zdobędzie znaczącego procentu rynku
pakietów biurowych w Polsce, to Polacy są chorzy na nieuleczalną
microsoftofilię.

[1] Poza bazą danych, którą tylko Lotus dołącza do standardowej wersji
pakietu chodzi też o narzędzia graficzne - StarDraw z powodzeniem wystarczy
do typowych domowo-biurowych prac z grafiką wektorową, a za narzędzie do
wektoryzacji bitmap (do tego całkiem udane) płaci się zazwyczaj sporo.

[2] Tia - to się nazywa uderzyć MS tam, gdzie go najbardziej boli ;). MSO
jest obok IE główną lokomotywą ciągnącą za sobą Windows i utrudniającą
migrację na inne systemy. Wieloplatformowy, darmowy pakiet biurowy zgodny z
MSO to zjawisko z koszmarnego snu Billa. Ciekawe czy MS w warunkach procesu
antymonopolowego zdecyduje się za pomocą manipulacji MSO lub nowymi wersjami
Windows "obniżyć funkcjonalność" SO ;.

Pozdrawiam -



has been fingerprinted by Tristan Alder:

Więc jeśli ktoś narzeka na KDE, które jest szczytem wygody
i funkcjonalności,


Gdybym nie widział, to może bym uwierzył. Taki Kuickshow np. jest
definitywnie produktem chorego umysłu.

jest to ciekawe zjawisko, bo np. w Knopiksie klawisz Win nie wywołuje tego.
Więc to zapewne jest związane nie tyle z KDE co z danym systemem.


Nie. Po prostu ja mam KDE 3.2.3, waniliowe. A Knoppix ma wersję Debianową.
Która ma zapewne pousuwane mnóstwo błędów. Debian bardzo dba o jakość
oprogramowania. Nie zdziwiłbym się też gdyby w CVS-HEAD wszystko działało
porządnie, bo taki babol z pewnością nie przeszedł niezauważony.

BTW: jaka jest użyteczność zwijania okna do samej belki?


Ty pewnie używasz do tego minimalizacji. A ja wolę shade, bo wtedy szybciej
przywracam okno (nie muszę wyszukiwać na taskbarze[1]). Po prostu moje
przyzwyczajenia windowsowe są bardzo słabe, używałem już zresztą GUI
w których w ogóle nie było konceptu minimalizacji[2]. Dlatego mogę mieć inne
nawyki, bo mam już w głowie przemieszane kilka różnych systemów
i kilkanaście różnych modeli GUI.

KDE zresztą zniechęca trochę do zwijania okien - domyślny wystrój, Keramik,
marnuje cholernie dużo ekranu na te swoje grube paski tytułowe, a inne
wystroje też nie są lepsze - więc jego użytkownicy faktycznie mogą nie
widzieć w zwijaniu niczego ciekawego.

[1] - taskbar z KDE jest dla mnie dosyć niewygodny. Owszem, optycznie
atrakcyjny, ale przez te wszystkie niby-szklane efekty traci na zwykłej,
prostej czytelności. Grupowanie procesów pomaga znacznie, ale mimo wszystko
brakuje mi np. jakiejś konfigurowalnej polityki sortowania procesów.

[2] - nawet pod Linuksem różne WM-y różnie to robią. Niektóre mają tylko
shade, inne mają tylko ikonifikację, jeszcze inne obsługują shade, iconify
i minimize równolegle. No i jeszcze czasem mają "hide". Minimalizacja do
taskbarów w wydaniu wprowadzonym przez Windows jest tylko jedną z możliwości
i to raczej z gatunku tych średnio wygodnych.

Moje, generowane z OOo, wyświetla.


To może o to chodzi - ja mam zwykłe PDF-y. Na dodatek w większości nie mojej
produkcji.

BTW, jak je generujesz? Przez drukarkę-konwerter PDF czy przez tę ikonkę
"bezpośredniego eksportu do PDF"? Bo u mnie ta ikonka np. nie radzi sobie
z pliterkami. Na ekranie jest dobrze, na wydruku dobrze, ale po
eksporcie do PDF mam znaki zapytania zamiast ogonków. A po wydrukowaniu
przez "drukarkę PDF" z kolei pliterki są, ale fonty się robią pikselowate.
Ale to OOo. On często działa dziwacznie w zależności od człowieka. I tak się
cieszę, że przynajmniej nie mam problemów z wydrukami czy startem trwającym
pięć minut. Chociaż skoro jesteśmy przy starcie - OOo przy uruchamianiu się
powoduje u mnie zamrożenie XSerwera na ładnych kilka sekund. Ekran przestaje
się odświeżać.


W odpowiedzi na pismo z dnia pią 2. lipca 2004 09:08 opublikowane na
alt.pl.comp.os.linux.newbie podpisane Hoppke:

| Więc jeśli ktoś narzeka na KDE, które jest szczytem wygody
| i funkcjonalności,

Gdybym nie widział, to może bym uwierzył. Taki Kuickshow np. jest
definitywnie produktem chorego umysłu.


A coś bliżej? To w końcu program wyświetlający obrazki.

| BTW: jaka jest użyteczność zwijania okna do samej belki?

Ty pewnie używasz do tego minimalizacji. A ja wolę shade, bo wtedy
szybciej przywracam okno (nie muszę wyszukiwać na taskbarze[1]).


No ale co, masz te paseczki na pulpicie? Tyle, że one wtedy są i tak
przykryte. Zresztą, poza przyciskiem ,,pokaż pulpit'' nie korzystam ze
zwijania. Okna po prostu są i zasłaniają się nawzajem. I przełączam je
ALT+Tab lub z paska właśnie. Rzadko jest potrzeba ich zwijania. W nowym KDE
częstsza, bo skopano przycisk ,,pokaż pulpit'', ale w starszym w ogóle nie
korzystałem.

KDE zresztą zniechęca trochę do zwijania okien - domyślny wystrój,
Keramik,


Hm... Keramik był domyślny w starszej wersji. Nowa ma ZTCW Plastik.

marnuje cholernie dużo ekranu na te swoje grube paski tytułowe, a
inne wystroje też nie są lepsze - więc jego użytkownicy faktycznie mogą
nie widzieć w zwijaniu niczego ciekawego.


Niezależnie od grubości paska, nie widzę sensu zwijania okien. Po prostu nie
czuję przydatności tego,.

[1] - taskbar z KDE jest dla mnie dosyć niewygodny. Owszem, optycznie
atrakcyjny, ale przez te wszystkie niby-szklane efekty traci na zwykłej,
prostej czytelności.


Owszem, tu się zgodzę. Pasek z Windows rządzi.

Grupowanie procesów pomaga znacznie, ale mimo
wszystko brakuje mi np. jakiejś konfigurowalnej polityki sortowania
procesów.


brrr... Grupowanie. Toż to skrajna niewygoda. Pierwsze co robię, to
wyłączam.

| Moje, generowane z OOo, wyświetla.

To może o to chodzi - ja mam zwykłe PDF-y. Na dodatek w większości nie
mojej produkcji.

BTW, jak je generujesz? Przez drukarkę-konwerter PDF czy przez tę ikonkę
"bezpośredniego eksportu do PDF"?


I tak i tak.

Bo u mnie ta ikonka np. nie radzi sobie
z pliterkami. Na ekranie jest dobrze, na wydruku dobrze, ale po
eksporcie do PDF mam znaki zapytania zamiast ogonków.


E nie, popatrz sobie http://www.tristan.b7.pl/edukacja.php

A po wydrukowaniu
przez "drukarkę PDF" z kolei pliterki są, ale fonty się robią pikselowate.


Mi się robią pikselowate przy wewnętrznym konwerterze jeśli font jest obok
obrazka. Nie rozpracowałem jeszcze tego.

Ale to OOo. On często działa dziwacznie w zależności od człowieka. I tak
się cieszę, że przynajmniej nie mam problemów z wydrukami czy startem
trwającym pięć minut. Chociaż skoro jesteśmy przy starcie - OOo przy
uruchamianiu się powoduje u mnie zamrożenie XSerwera na ładnych kilka
sekund. Ekran przestaje się odświeżać.


Nie masz przypadkiem opcji NOLOGO w pliku *.ini ustawionej? To znana wada
OOo z tą opcją. nologo trzeba wymuszać parametrem --nologo, wtedy nie
zamraża.



| He-he-he. Proga, "fachowiec".

Samo wyodrebnianie jakiejs powierzchni ozdobnej kineskopu mowi wszystko.


Tak, tak. Pan Proga zna sie na kineskopach jak ja na pismie chinskim,
dal tego dowody nieraz.

| Kto twierdzi, ze lampy Seal Beam nie istnieja ?

Marchel. A przynajmniej nie wie co to jest.


Zmysla Pan. No, coz to u Pana zwykle, jak Pan glupoty wypisuje.

| W ciezarowkach istnieja i maja sie dobrze. Jezeli liczyc ciagniki
| siodlowe, to moze do 10% rynku Pan dojdzie a mialo byc 50%.

Tego co jest na drodze? Marchel wyjdz z piwnicy.


Mialo byc 50%. Szczegolnie fajne jest zdjecie numer 1 ewidentnie
roboczej ciezarowki uniwersytetu, zdjecie numer dwa "CutAway" podwozia
heavy duty sprzedawanego malym firmom do dorobienia dowolnej budy,

Ford Econoline dobrze Pan sfotografowal. Kazdy moze zobaczyc, ze jest
to Cargo Van - taki amerykanska dostawcza furgonetka.
Szkoda, ze Savana sie nie otwiera. Zly link, bo tez by pieknie bylo widac,
ze to cargo Van. Pan Marek wykonal sliczna volte, fotografujac
przemyslowe ciezkie ciezarowki sprzedawane w szczatkowych seriach
(z wyjatkiem Jeepa) i twierdzac, ze polowa samochodow w USA
ma te same swiatla.

Pomijajac juz fakt, ze nawet na zdjeciach Pana Marka golym okiem widac,
ze swiatla maja conajmniej inna fakture karbowania szkiel to volta, ze to niby
50% rynku jest wrecz komiczna. Czlowieku, liczyc sie naucz a dopiero potem
poczytaj o kineskopach.

I tu wzasadzie mozna by cala sprawe zakonczyc.


W zasadzie nalezaloby. Komunistyczne sztuczki propagandowe, "wiedza"
na temat kineskopow no i oczywiscie "wiedza" na temat "technologicznych"
cyckow na szklach lamp nie wymaga chyba wiecej komentarza.

A co mnie to interesuje kiedy byl projektowny.
To tylko zle o was swiadczy, tak czy siak.


Proga. Czlowieku, co zle siadczy ? Standartowe swiatlo jest rownie dobre jak
unikalne. Moze sie najwyzej nie podobac stylistycznie.
Pan juz ma jakis kompleks. Coz, zdezelowany VW moze faktycznie doprowadzac
czlowieka do pasji.

| Oczekuje komentarza :-)

Ales Pan tepy.  Jak mial w Probie ustawione Panu Bogu w okno, (zapewne metoda
cyckow), to mu swiecily dalej.
Wsiadl do samochodu z normalnie ustawionymi  swiatlami i ma problem.
Wiekszosc w USA oslepia.


Buhahaha. Proga, czy Pan mysli, ze ten facet jest sam ?

http://www.jps.net/seang1/mods/euros/euros.html

Po prostu w Audi pracowal ktos z panska wiedza na temat technologii lamp :-))))

| A wracjajc do teamtu Proga - fachowiec od siedmiu bolesci od konstrukcji
| reflektorow, podany nizej WWW dokladnie opisuje do czego sluza te ponoc
| technologiczne twoim zdaniem cycki:

Tak czy siak sa one technologiczne.
I najpierw sa wykozystywane w procesie produkcji samej lampy.
Prosze porozmawiac z ludzmi ktorzy je produkuja.

w procesie produkcji samej lampy.
Jesli Pan nie zdola to ta strone mozna pominac.



Niestety Panie Proga, na tym wystarczy zakonczyc. Panska "wiedza" wydaje sie
odporna na ewidentne fakty.

| http://www.etools.org/epg/hedlamp.html#mechanic

| Jezeli podobnie znasz sie na kineskopach to nic dziwnego, ze
| miesliscie klopoty z cena urzadzenia majacego robic to co amerykanskie.

Hhehehe. Nic Pan na ten temat nie wie.


Cycyki technologiczne. Co za pajac.

--
Marek


Uklony


Link z pierwszego postu nie działa, znalazłem jakiś nowy :

http://talk.hyperreal.inf...fd3d17a9edca67b

Wklejam tutaj jednego istotnego posta, jakby komuś się nie chciało klikać

======================================================

Tekst ten oryginalnie znajduje sie na stronie http://WWW.EROWID.ORG

UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA
Podczas robienia ekstraktu pamietaj o tym ze:

* Aceton: powinien byc normalny, nie kupujcie "super mocny" ani nic podobnego do tego. Aby sprawdzic czy napewno jest czysty, nalej go troszke do szklanego pojemnika i daj odparowac. Jezeli na dnie nie znajda sie zadne osady, brudy itp. to aceton jest dobry do naszego urzycia. W wypadku gdy cos pozostanie to pod zadnym pozorem nie wolno go wam urzyc!

* Aceton: jest ciecza latwopalna -- a tak naprawde to aceton sam w sobie sie nie pali, tylko pala sie jego opary. Dlatego tez tak bardzo niebezpieczne jest odparowywanie acetonu w pomieszczeniu bez dobrej wentylacji! Dlatego tez podczas procesu parowania w razie nie moznosci robienia tego na swierzym powietrzu, to rob to w pomieszczeniu gdzie pootwierane sa wszystkie okna.

* Aceton: jest oczywiscie rozpuszczalnikiem. Potrafi wiec on rozpuscic nie tylko farbe, lakier ale rowniez i tworzywa sztuczne takie jak plastik, guma itp. Dlatego tez nie uzywaj nigdy rzeczy plastikowych podczas pracy z acetonem!

UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA UWAGA

Teraz po tych radach "bezpieczenstwa" mozesz zabrac sie do dziela, a oto lista tego co bedzie nam potrzebne:

1oo gram suszu Szalwi Diwinorum ( zalecane sa cale liscie / duze kawalki )

duza miska

duzy kawalek materialu; np. muslin, stara koszulka, bawełna, wata

galon czystej wody ( nie moze byc zimna ) ++ jeden galon to ~3.8l ++

duze szklo do pieczenia ( np. 22cm x 32cm )

mlynek do kawy

dwa sloje (oczywiscie szklane)

1/2 galona acetonu * ~2litry *

filtry do kawy

podpurka pod filtr ( nie moze byc plastikowa, a jak uzywacie metalowych to sprawdzcie czy nie jest pomalowana! )

szklany polmisek ( np. 12cm szeroki i 8cm wysoki )

Gdy zebraliscie wszystkie potrzebne rzeczy czas zabrac sie do dziela, a oto i
Przepis:

Krok 1 ( liscie szalwi, miska, material, woda )

Wez miske i okryj ja materialem, tak by zachodzil na brzegi miski. Wloz caly material roslinny do sierodka. Nalej do miski wody tak by dokladnie zakryla wszystkie liscie. Daj im sie tak saczyc przez 10 minut ( gdy liscie byly pokruszone to musisz skrucic czas do 7 minut ). Po uplynieciu czasu wez chwyc za rogi szmaty i wyciagnij ja tworzac worek. Scisnij lekko go w celu pozbycia sie nadmiaru wody z lisci.

Krok 2 ( szklo do pieczenia, mlynek do kawy )

Teraz wsyp mokre liscie do szkla do pieczenia i wsadz je do piekarnika o temperaturze 100C i daj im sie wysuszyc. Co jakis czas mieszaj je i przewracaj sprawdzajac czy nie sa juz suche. Gdy beda juz suche wyciagnij je i pozwol przestygnac do temperatury pokojowej. Teraz musisz wziasc odpowiednia ilosc jaka bedziesz chcial otrzymac w produkcje koncowym. I tak zkaldajac ze urzyles 1oo gram lisci to by otrzymac ekstrakt 5x -- 20g, 10x -- 10g, 15x -- 6.5g, 20x -- 5g. Pozostałe liscie zmiel w mlynku do kawy.

Krok 3 ( filtry, podpurka, sloiki, aceton )

Zmielone liscie wsyp do jednego ze sloikow i zalej acetonem. Daj im sie saczyc przez 24 godziny, mieszajac roztwor co jakis czas. W celu zapobiegniecia odparowania acetonu zakryj sloik np. talerzem; pameitaj by nie urzyc przedomitow plastikowych, gumowych itp. Dlatego tez zakretka od sloika odpada bo na spodniej czesci ma gume. Po uplywie tego czasu przygotuj kolejny sloik zakladajac na niego filtr od kawy. Teraz przelej roztwor przez filtr, gdy caly plyn znajdzie sie w sloiku wycisnij delikatnie liscie i wsyp je ponownie do pierwszego sloika powtarzajac proces.

Krok 4 ( szklany polmisek, aceton )

Teraz gdy bedziesz mial w sloiku caly aceton po dwokrotnym saczeniu wez go i przelej do polmiska. Daj mu troszke odparowac po czym dodaj wczesniej oddzielone liscie. Teraz daj mu calkowicie odparowac. Gdy odparuje caly plyn a liscie beda juz suche, nalej do nich 8 stolowych lyzek acetonu. I tak nasaczonymi lisciami acetonem przemyj caly pomisek zbierajac pozostalosci. Gdy to zrobisz daj im przeschnac.

W ten sposob otrzymales ekstrakt mogacy mierzyc sie z tym co dostepny jest w sklepach. Pamietaj jednak ze moc ekstraktu zalezy tak naprawde od mocy lisci!